@unstyle: na szczęście mam drugie źródło utrzymania i teraz jadam normalnie. Znaczy, dosc dobrze. Warzywa, mięso. Nie sięgam po parówki z mała ilościa mięsa czy pizzę w ilościach hurtowych, raczej gotuje sama i urozmaicam. Właściwie, mało studencko.
Ale, wtedy sobie postanowiłam, że mogę nie zjeść, ale książki sobie nie odmowie. I trzymam sie tego. :-)
"Chciał pomóc cierpiącemu zwierzęciu, a o mały włos sam nie stracił wzroku. Trzynastoletni Oskar, próbując pomóc psu, został zaatakowany przez chuliganów petardami. Mimo, że wskazał sprawców, do dziś wszyscy są na wolności, a sprawę umorzono."
Ucieszyłem się ponieważ otrzymałem email, że moja firma spełnia warunki programu Rzetelna Firma :D Ale uświadomiłem sobie, że przecież ja nie mam firmy: #jakzyc #gorzkiezale
Mirki, jest sprawa. Mogę dostać dobrze płatną pracę jako kurier, tylko robota jest 25km od domu, jedyna opcja żeby do niej dojeżdżać to mój nietani samochód. No i robota jest ciężka, średnio 10-12 godzin jeżdżenia po wawie, właściwie to o 4:30 musiałbym wstawać żeby na 5:30 być w robocie. Ciężka praca, mega z-------l ale dobrze płacą, jakbym dał radę (a potrafię jeździć po Wawie i to nieźle), zrobiłbym w końcu kurs C+E
@Lukas77986: Jest taki dowcip; jak zapamiętać datę rocznicy ślubu? Wystarczy raz zapomnieć. To tak odnośnie „ogarnięcia”
Jeśli się wahasz, ale nie wiesz dlaczego, to zawsze znajdziesz wymówkę. Nikt za Ciebie nie będzie decydował, sam musisz ocenić które minusy tej pracy są obiektywne i jak się mają w stosunku do plusów. Kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa… ale czy warto grać musisz Ty ocenić.
@Lukas77986: znajomy kiedyś namówił mnie na nocną pracę jako kurier w kolporterze. Zmno w ciul, sypał śnieg. Zaczęło się od wymiany koła w starym złomie, którym miałem jeździć. Potem na sortowni moje gazety nie były gotowe więc 2 godziny przewalałem z jakimś gościem tony tej makulatury. Załadowanie oczywiście ręczne a potem wio, żeby zdążyć do punktów na umówione godziny bo za spóźnienia potrącane było. Po skończonej pracy zapytałem ile dostanę