Czy był ktoś kiedyś na warsztatach z improwizacji? Podobno bardzo skuteczna metoda jeśli chodzi o budowanie pewności siebie i przełamania tremy przy wystąpieniach w większym gronie osób. Zastanawiam się czy pójść na pierwszy warsztat. Macie jakieś doświadczenia z tym związane? Warto?

#pytanie #rozwojosobisty #improwizacja #niewiemjaktootagowac
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Adam Mickiewicz i Rychu Peja – takie połączenie może wydawać się nieco egzotyczne, ale wiersze Mickiewicza charakteryzowały się płynnością tekstu mówionego, a już tym bardziej dotyczy to „Wielkiej Improwizacji”, która nieprzypadkowo posiada taką, a nie inną nazwę, ponieważ według licznych przekazów monolog Konrada powstał w ciągu jednej nocy. Jest to bardzo prawdopodobne, bowiem Mickiewicz słynął z umiejętności improwizowania (czyli układania wierszy „na żywo”, którego odpowiednikiem w hip-hopie jest freestyle).

Sam Peja tak
  • Odpowiedz
Uważam, że jest on aktualny przede wszystkim ze względu na ładunek emocjonalny monologu i jego uniwersalizm, dzięki któremu również dziś możemy utożsamić się z poszczególnymi wersami


@tranc: Jego interpretacja zabiła cały ładunek emocjonalny. Cały tekst na jedno kopyto. A tu trzeba krzyczeć, płakać, grozić!
Jak obojętny był mi kiedyś Peja, to teraz zostaje jego antyfanem.
I jeszcze ten refren, zaprezentować taki poziom obok Mickiewicza, trzeba być skończonym debilem.
  • Odpowiedz
@macku221: Jeśli chcesz tworzyć muzykę, nie nakładaj na siebie ram co wolno a co nie. Muzyka wypływa z serca, a nie z podręcznika do muzyki.
  • Odpowiedz
@macku221: Nic dziwnego, że Ci brzmi też w innych tonacjach ;) Popatrz sobie na składniki: a - c - d - e - g

w e-moll masz E - fis - G - A - h - C - D (dużymi literami te nuty, które się powtarzają)

G-dur ma te same składniki co e-moll
  • Odpowiedz
@leniuchowanie:

Najlepiej orientować się w kilku różnych i samemu obadać możliwości jakie stwarzają. Źle rozumiejąc skalę możesz się połamać albo stworzyć coś niesłychanego :)

Najważniejsze nie utknąć w bluesie i szukać odpowiednich technik do różnych stylów, jeśli chcesz grać to co już funkcjonuje. Tak czy inaczej, wyczucie klimatu skali jest ważniejsze od samego wykucia na blachę schematów (w kwestii improwizacji).
  • Odpowiedz
@leniuchowanie: Pentatonika, z racji swojej ubogości, zwykle jest wybierana jako pierwsza. A co do skal, to najlepiej zacząć od tej, która się podoba. Możesz wziąć eolską (Dobra do "lepszego" bluesa), dorycką (ostatnio jakoś mi przypadła do gustu) i frygijską/ frygijską dominantową (wykorzystywaną np. w zespole Death).

Najważniejsze to opanować na całym gryfie, wiedzieć jak współgrają ze sobą dźwięki etc. generalnie nie popaść w powtarzanie schematów skali z pamięci. Ja tak
  • Odpowiedz