• 2
@malronos najpierw w całości zanurzyć w wodzie. Co żyje ucieknie na wierzch. A potem faktycznie dużo pracy i mozolnego krojenia, dużo odpadów ale dla tego smaku warto się pomęczyć
  • Odpowiedz
@Adam_Prosty to tak jak z rządem dążącym do całkowitej kontroli społeczeństwa. Wymyślili reptilian, żeby to zdyskredytować. Ze szczepionkami wymyślili microchipy. Dużo można takich przykładów znaleźć ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
Eternit, benzyna ołowiowa też kiedyś były super i były też szury z teoriami spiskowymi. A jak jest dzisiaj to widać, pytanie ile z dzisiejszych wynalazków okaże się szkodliwych ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
@Waiter98: Śmiertelnie trujące to są muchomory zielonawe, te czerwone znacznie mniej, bardziej działają halucynogennie, jak zjesz za dużo to pewnie zgon:) Jedzą w naprawdę małych ilościach. Masz po tym wizje szamańskie:)

Tu specjalista się wypowiada, wykładowca.

W literaturze często piszą że to grzyb jadalny po bardzo długim gotowaniu, wielokrotnym odlaniu, wymianie wody.

Na Syberii normalnie wrzucali to do gara i jedli.
D.....t - @Waiter98: Śmiertelnie trujące to są muchomory zielonawe, te czerwone znacz...
  • Odpowiedz
via Rowerowy Równik Skrypt
  • 60
921 942 + 68 = 922 010

Ubiegłotygodniowa wycieczka w Bory Tucholskie to relaks przy słonecznej pogodzie, choć do pełni szczęścia brakowało paru kresek więcej na termometrze. W zacienionym lesie zalegał szron i marzły palce, za to miejscówki nad jeziorami to jak podróż do innej strefy klimatycznej – ciepło i przyjemnie. Na trasie Jezioro Bielskie i obserwacja ichtiofauny oraz główny punkt programu – Jezioro Sinowa. Nie obyło się również bez małego grzybobrania.
the_red - 921 942 + 68 = 922 010

Ubiegłotygodniowa wycieczka w Bory Tucholskie to ...

źródło: comment_1666891053ZQVk7BPXl9SyAqX4Ybu9XB.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@xblackwidowx: Rok 2022? Mój dziadek w czasie wojny został wywieziony do Kazachstanu. Była taka bieda, że nie było z czego zrobić bimbru, więc jedli właśnie muchomory czerwone, żeby się sfazować. Po powrocie do Polski dziadek nie praktykował już tego zwyczaju tylko walił wódę jak każdy przykładny Polak.
  • Odpowiedz