Tellico miętosił czapkę, gdy tylko mógł i zazwyczaj nieco mocniej w dość stresujących sytuacjach. Nowy Obóz prężnie się rozwijał dzięki współpracy i kopaczy i szkodników i tych innych, oferując bardziej sprawiedliwe miejsce do życia pod magiczną barierą. Mężczyzna wstał, do ust wkładając ostatnią kromkę chleba - prawdopodobnie pieczonego przez miejscowych, jednak jego składu nie chciał znać - i ruszył przed siebie, ku małemu zbiornikowi wodnemu.

Co z tego, że się mył tam
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 13
@Zeroskilla:
Brzetysław po drugiej ryżówce
-Hic!
Czknął facet ubrany w spodnie kopacza. Skąd on się tutaj wziąl? W Nowym Obozie? Piesek Gomeza?
-Szeeeepraszam barzzzo, ale niesscący podsuaem rozmowę. Z wesela wracam. Rzuci mna to tu, to tam. A tak się składa, że jeżeli chodzi o sprawy sercowe, to można powiedzieć - jestem wirtuozem.
Pijany Brzetyslaw sciągnął z pleców lutnię. Obejrzał. Odwrocił. Szarpnął
  • Odpowiedz
@Zeroskilla
Aragorn wszedł zadowolony do karczmy. Miał co świętować, w końcu dostał upragniony awans na Łowcę. W sumie, teraz bryłki rudy same będą wlatywać do jego sakiewki.
Czy się stoi, czy się leży, kilka bryłek się należy hehe - pomyślał i ruszył zamówić ryżówkę.
Co tak wali tu błotem, przecież ostatnio nie padało - dopiero po chwili zobaczył żalącego się Bagniaka. Obserwował go jak chodzi od jednego człowieka do drugiego szukając
  • Odpowiedz
- Khe, khe. No Billy się musi wykurować, to Felix ja się Tobą zajmę - powiedział z uśmiechem na ustach Tenga.
- Pkoooo? - zapytał Felix.
- Oj, mam coś znacznie lepszego - odparł Tenga wyciągając dwa skręty - Orkowe ziele, tak to nazwałem, bo było w pobliżu orków. Nikt nie wie co to jest, więc pomyślałem, że zapalimy.
- PKOOOOO! - przytaknął Felix.
- Swój chop jesteś Felix! Khe, khe.

-----------------------------------------------------
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ziółko

-Strażnik hmm - pomyślał Ziółko, sporo kosztował mnie ten tytuł już, oj sporo - po czym spojrzał na swoją lewą nogę.
-No ale nie ma co gorzko myśleć, pierwszy do awansu, własna wieża strażnicza z kładką zamiast cholernych drabin, no żyć nie umierać.

-O właśnie skoro mowa o umieraniu, mam nadzieje że nie wysłałem Dreszcza na pewną śmierć. Oby Dalia się nim zaopiekowała, dobrzy ludzie, ale dzika natura jest gorsza. Hosea, przyjacielu, mam nadzieję
Elkitrim - Ziółko


-Strażnik hmm - pomyślał Ziółko, sporo kosztował mnie ten tytu...

źródło: comment_1591098132U2Dc8UCEUpuXkNNk5DrLOn.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 13
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nizzam ibn Khalid al-Ishtari

„Latający Wieloryb” jeszcze parę lat po tym, gdy Nizzam przejął był w nim stery, miał zadatki na knajpę wręcz luksusową jak na warunki kolonii. Tęskniąc za domem, karczmarz zdecydował się na organizację jej wnętrza w stylu, jaki znał od zawsze- varanckim. Fajki wodne, kadzidła, różne ekscentrycznie wyglądające lampy i lampeczki oraz grube, wełniane dywany. Dywany na ścianach, dywany na podłodze, dywany na wszystkim, gdzie dywan się zmieścił, a dywanu
Miczubezi - Nizzam ibn Khalid al-Ishtari

„Latający Wieloryb” jeszcze parę lat po t...

źródło: comment_1590878356WSG4zEJcerJuA1fTDxKT1o.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czwórka Cieni szykowała się do zejścia w dół kopalni. Zaginieni kopacze jak na złość nie chcieli się sami odnaleźć i trzeba było się po nich pofatygować. Sytuacja nie była szczególnie poważna, w końcu to nie pierwszy i nie ostatni raz jacyś durnie dawali się zaskoczyć pełzaczom, ale porządek musiał być. A co ważniejsze - kopacze musieli wiedzieć, że magnaci o nich pamiętają i w razie czego poślą kogoś na ratunek. Po prawdzie,
Carramba666 - Czwórka Cieni szykowała się do zejścia w dół kopalni. Zaginieni kopacze...

źródło: comment_1590861443CAafQ7rftWoId9fTtIkgrK.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 8
@Carramba666:

Hosea Matthews

Powoli zmierzając w mniej bezpieczne i zdecydowanie niżej położone części kopalni Hosea nie mógł sobie nie pozwolić na historyjkę.
-To było jeszcze w starej kopalni, w zasadzie ona była nową, ha! Na samym początku wszyscyśmy kopali, razem z Gomezem. Jak mnie tu zesłali to kopalnia była ledwo odkryta i wszystkie tunele musieliśmy zabezpieczać własnoręcznie! Strasznie dużo nas wtedy zostało, wiecie, pod skałami. No w każdym razie pewnego
  • Odpowiedz
EKSPLORACJA

Wybierasz się w mniej znane zakątki Górniczej Doliny, i nie wiadomo co może cię tam spotkać. (+PD, dodatkowe nagrody zależne od wyniku)

Wymagana dodatkowa deklaracja przez FORMULARZ.
  • Odpowiedz
Nowicjusze Dalia
i Dreszcz

Po szybkim spakowaniu samych najpotrzebniejszych rzeczy dwójka nowicjuszy dziarskim krokiem wyruszyła z Obozu w poszukiwaniu rzadkich gatunków roślin. Kiedy weszli wydeptaną ścieżką na pobliskie wzgórze Dreszcz niespodziewanie skręcił w stronę rzeki.
- Nie powinniśmy iść dalej prosto? - zaniepokoiła się zielarka - Ziółko tłumaczył, że droga idzie dalej prosto, a później trzeba skręcić, i to w prawo, nie lewo. Chyba nie powiesz mi że mam aż tak słabą orientację w terenie?
-
T.....y - Nowicjusze Dalia
i Dreszcz

Po szybkim spakowaniu samych najpotrzebniejs...

źródło: comment_1590852529V64iicnVvgwvW3sVuAOVdY.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dreszcz

- No to negocjacje co do ceny mapy zostawię wam. Zresztą i tak... zostawiłem Dalii moją sakiewkę z rudą pod opieką, to ona zajmuje się moimi finansami.

Dreszcz nie chciał napotkać kąśliwego spojrzenia swojego przyjaciela ze Starego Obozu więc udawał że rozgląda się po jego samotni. Podniósł jedną z leżących na ziemi strzał do światła, przyjrzał się jej krytycznie i kiwając z uznaniem głową wrócił do udawania zaciekawiania. Po chwili jednak jego
Zeroskilla - Dreszcz

- No to negocjacje co do ceny mapy zostawię wam. Zresztą i ta...

źródło: comment_15908571444ubJVDF6ygT7h9X8M0p974.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
-Dobra. -Hosea próbował nie reagować na Dreszcza rysującego coś z boku- Gotowe. -zerknął i się uśmiechnął. Kojarzycie świątynię, w której przebywa Y'Berion? No jasne, że kojarzycie. Nad nią jest płaskowyż i właśnie ten teren was interesuje. Najprościej tam trafić idąc drogą z bagna w stronę rzeki, a gdy teren zacznie się równać z klifem iść wzdłuż drogi, w stronę płaskowyżu. Do tej pory nic wam się nie stanie,
Z.....n - -Dobra. -Hosea próbował nie reagować na Dreszcza rysującego coś z boku- Got...

źródło: comment_1590857079yzIDhlMIePabBjGvBN6Z9x.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
Nowicjuszka Dalia

Poranek. Najpierw obudziło ją skrzypienie podłogi, choć nie na tyle żeby zdecydowała się otworzyć oczy. Wręcz przeciwnie, ścisnęła powieki jeszcze mocniej, jakby chcąc stłumić wszelkie bodźce. Po winie wypitym podczas wczorajszego spotkania z Dreszczem każdy krok współlokatorki wbijał jej się w umysł nasilając ból głowy. Nakryła się szczelniej siennikiem.
Jednak skrzypienie podłogi było niczym przy tym co dopiero miało nadejść. Pomieszczenie napełnił niesamowity odór stęchlizny i niemytego ciała. Przyczyna mogła być tylko
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zorg Klocuch, Strażnik, szef GOMEZa, Opiekun Areny W Starym Obozie, Mistrz Pojedynków, Największy Wojownik Wielkiej Areny, Niepokonany, Mieszkający z Rudą, Umiejący Wybudować Dużą Ścianę Bez Drabiny

Zorg na arenie już wszystko wie i widzioł, ale w kopalni to co inszego. Ale Zorg zna kogoś kto tam był i ten ktoś mu powiedział że się kopacze psujom. Że wystarczy że komuś kamol walnie w głowa, albo noga i on już wolne bierze. Ale najgorzej
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Stah-Schek:
Malrik

A tu mamy kilof. Jak Pan myśli Panie Malrik - w którą stopę się częściej uderza kilofem w kopalni?
I to jest bardzo dobre pytanie. Bo widzi Zorg, to wszystko zależy od stóp i od kilofa. No bo jak jest duży i ciężki kilof, to wtedy nie w żadną stopę nim nie uderzę bo jest dla mnie za ciężki, a ja siły nie mam. Wtedy większe prawdopodobieństwo jest
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 7
@Stah-Schek:
Józefina

To oczywiste, że przyczyną tak wysokiej nieefektywności ziemioludków są ich stroje. Podarte łachmany, to było modne cztery lata temu i to w Nordmarze!

Ale nie bójcie się moi poddani, mam już wizję jak to ma wyglądać. Trochę jedwabiu, złotogłów do obszycia rękawów, buty z czarnej, polerowanej skóry będzie to kosztowało sporo, ale mówię wam, warto, kopalnia stanie się centrum stylu i gustu nie mniejszym niż zamek monsieur Gomeza.
  • Odpowiedz
W nawiązaniu do turnieju.

Tenga słyszał o turnieju i chciał się na niego zapisać. W końcu nie jednego człowieka przepił to i przepije jakiś młokosów z starego obozu. Problem był w tym, że to był turniej bitki, a nie pitki, ale o tym już Tenga nie słyszał. A jeszcze większym problem było to, że do Starego Obozu nawet nie doszedł.
-No idę albo nie idę kurde bela - powiedział Kajip cofając się
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 23
Nowicjuszka Dalia

Badanie znalezionych zapisków nie było zbyt przyjemnym zajęciem. Nowicjuszce przeszły dreszcze po plecach na myśl do czego mogłoby doprowadzić niewłaściwe przeprowadzenie opisanego w nich rytuału. Widząc jak się wzdrygnęła towarzyszący jej nowicjusz z pochodnią domyślił się że udało jej się rozszyfrować kolejny fragment tekstu wyryty na ogromnej ścianie.
- Masz coś nowego?
- Tak, tym razem mamy fragment czegoś w rodzaju zasad... zasad i ostrzeżeń z nimi związanych. Pamiętasz jak pokazywałam Ci
T.....y - Nowicjuszka Dalia

Badanie znalezionych zapisków nie było zbyt przyjemnym z...

źródło: comment_15904351540L1gbEDAHIMoO3TSrc67gg.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nowicjusz Dreszcz

Dreszcz nerwowo odpalił blanta od magicznego płomienia który wystrzelił z palca Dalii. Zaciągnął się mocno i przytrzymał przez chwilę dym w płucach żeby się uspokoić. Prawde powiedziawszy nie za bardzo znał się na zwojach i magicznych formułach a za najciekawszą książkę jaką czytał w zyciu uważał bestiariusz Hossei Matthewsa, ponieważ zawierał dużo szczegółowych obrazków stworzeń. Zdecydowanie bardziej wolał opowieści snute przy ognisku i w głębi ducha cieszył się że to już
  • Odpowiedz
konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 7
Nowicjuszka Dalia
- Tak, mieszkałam z babcią Gabi jak byłam mała. To ona mnie skierowała na nauki do druidów, opłacając z góry całe lata nauki. Chciała dobrze, ale nie wyszło - nie nadawałam się i wywalili mnie. Kiedy wróciłam, okazało się że kochana staruszka już nie żyła, ludzie mówili że zginęła w magicznej eksplozji. Później się włóczyłam się przez kilka lat aż trafiłam tutaj. Dość o mnie, opowiedz coś o sobie. Chyba
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Hosea Matthews

Zdenerwowany po niezbyt udanym turnieju Hosea poszedł do Nowego Obozu. "Latający Wieloryb" to jedyne w miarę cywilizowane miejsce pod barierą, w którym można się napić. A w Starym Obozie jak w lesie. Nie dość, że na turnieju łuczników trzeba biegać jak idiota po obozie, to nawet karczmy nie ma. Ale tak to jest jak Gomez woli dbać wyłącznie o swój tyłek. W bramie Nowego Obozu Hoseę zatrzymali strażnicy.

-Czego tu?
-Do Nizaama
Z.....n - Hosea Matthews

Zdenerwowany po niezbyt udanym turnieju Hosea poszedł do ...

źródło: comment_1590393592l4tUomKKNY7Qw5w3q61YuL.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Poważny turniej.... Turniej. Poważny... Hmm, hmm.

Słowa, które powiedział był Hoschea, odbiły się po ścianach karczmy. Po chwili konsternacji na zdrowej połówce twarzy Nizzama począł malować się szelmowski uśmiech, a w oku widać było błysk. Błysk genialnego pomysłu.

-Ma foi, ma foi, mon amie!-opowiedział w nieznanym Hoschei języku, przypominającym żucie pierogów karczmarz, z wyraźnym do zauważenia podekscytowaniem-biegnij do Starego Obozu, a jeśli siły starczy, to i na bagno. Ogłoś, że za
  • Odpowiedz