Ja wiem, że it's over od końca podstawówki. Od tamtej pory nie miałem żadnych, ale to żadnych złudzeń. Miałem więc to wielkie szczęście, że o czarnej pigule nie musiałem czytać i zgłębiać o niej wiedzy, jak dzieje się to z niektórymi tutaj. Podświadomie przełknąłem ją wiele lat temu nie zdając sobie sprawy z faktu, że będę o tym kiedykolwiek z kimkolwiek dyskutował.

Jestem co prawda zły na to, że taki los jest
  • Odpowiedz
@JediKnight: top tier miasto (emigrant wewnętrzny here)
@2564: też się nie zadręczam, ale czasem łapie mnie bardzo negatywny nastrój
@kamil150794: moje kołpy również wtedy ostro pozanikały (zwłaszcza gierki, filmy i seriale praktycznie do zera) teraz zostaje mi tylko nauka do pewnych egzaminów (studia już mam ukończone i chodzi o kontynuację nauki). Widzę, że sensem nawet nie jest cel, a sama nauka, bo dzięki temu mam jakiś
  • Odpowiedz
@Nostrian: spoko napisane, choć temat jest sporo głębszy. Na pewno "coś" wisi w powietrzu i w końcu "jebnie", pytanie tylko:

a) kiedy jebnie (klasyczne rozmowy "skończy się wojną" pojawiają się od lat i wracają co chwilę, ciągle jesteśmy świadkami przesuwania się granicy w różnych kwestiach i wydaje nam się, że żyjemy w okresie dekadencji, a później mija 10 lat i nadal nic poważnego się nie stało, chociaż 2020/21 trochę by
  • Odpowiedz