@AnonimoweMirkoWyznania: Wiem, co czujesz, anon. Na początku podstawówki okazyjnie wpadał do mnie oskarek-karzełek, ktöry obecnie jest programistą. Potem nasze drogi się rozeszły, a w trzeciej klasie gimnazjum w dodatku napuszczał na mnie patusy z tej samej wsi. Jakoś ich występki jemu nie przeszkadzają. Do dziś ma z nimi kontakt, a niby jest z dobrego domu.
  • Odpowiedz
konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@smutny_login: a to jest głupie, ale sam tak miałem dawno temu. Tak samo jak czyjeś nieszczęście nie sprawi, że będziesz szczęśliwszy, tak czyjeś szczęście nie powinno mieć wpływu na to, że jesteś nieszczęśliwy.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Mieliście dysfunkcyjnych, kontrolujących rodziców lub rodzica? Jak to wpłynęło na Wasze życie, rozwój, pracę, depresję, „filozofię życiową” i różne inne aspekty? U mnie to tylko jeden rodzic, ale już tego psychicznie nie wytrzymuję, przede wszystkim dlatego, że przestałem rozwijać swoje zainteresowania (co sprawia, że nie nadaję się już do żadnego zawodu)

Jeśli chcesz opisać historię związaną z przede wszystkim *kontrolującym* rodzicem/ami to napisz tu. Chętnie poczytam, czy inni też
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Mam tak samo, chociaż dwoje dysfunkcyjnych rodziców + jeszcze jest babka (ogólnie tajemnice i wypieranie różnych wydarzeń w tej rodzinie sięgają dosyć głęboko), nie wiem czy wyjdę na prostą, może około 40, może 50, może wcale. O wielkiej karierze nawet nie myślę, fajnie byłoby mieć jakąkolwiek nie stresującą, stabilną pracę ale o to ciężko jak na każdym kroku podstawiam sobie sama nogi.
  • Odpowiedz