10819,29 km - 5,61 km - 2,62 km = 10811,06 km

Zrobiłem mój standardowy dystans i po powrocie do domu uznałem że mam niedosyt. Odpaliłem endomondo i heja jeszcze kawałek się przebiec. W sumie wyszło 8,23 km z kilkuminutową przerwą między treningami. Czułem, że dzisiaj przebiegłbym dyszkę bez przerwy. Idealnie mi się biegało.

#sztafeta #forrestroute #biegajzwykopem
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

10898.55 - 23.29 = 10875.26 km

Środa - czyli miał być stadion.

Z powodu meczu - wyszło błądzenie pomiędzy spożywającymi trunki, ciągającymi psy, strażą miejską, krzakami, skwerami, rozgrzewka wypadła gdzieś w środku plantów wzbudzając kosmiczne zainteresowanie i zdziwienie postronnych. Szkoda gadać. Frekwencja też dzisiaj nie dopisała. Całe szczęście, że ostatnie 15 minut porobiliśmy chociaż sprint na 100 m kawałku zewnętrznego tartanu.

Po
JokerLine - 10898.55 - 23.29 = 10875.26 km



Środa - czyli miał być stadion. 

Z pow...

źródło: comment_xb9t2yOBbf8C3HvPvDLGfGzLzyDodluG.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@JokerLine: Hehe skąd ja to znam takich co się chcą ścigać. Z resztą ostatnio walczę żeby dobiec do końca a tu mnie mija taki z tempem 5:00 min/km i patrzy na mnie i sobie pewnie myśli co tak wolno. hłe hłe hłe :D
  • Odpowiedz
10973.33 km - 6.19 km = 10967.14 km

Troszkę popadało, pogrzmiało... A później przepięknie się rozpogodziło i miałam taką ochotę przebiec się gdzieś po łąkach, że szok.

Tyle, że wczoraj u nas na skraju osiedla zasztyletowali jakiegoś chłopaka (albo jest w stanie krytycznym, nie wiem dokładniej) i chyba póki co zostanę na "bezpieczniejszych" terenach. Bieganiu po betonie i krzywych chodnikach mówię mało serdeczne "witaj do odwołania". No ale! Nie ma tego złego,
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@sayane: Jest, jest :) Siedzę na dupsku już kolejną godziną w pracy, ale wytrwale bo, jak wybije 18.00 WYBIEGAM ;)

@jack-lumberjack: To będzie 4 podejście w tym sezonie, a tamten sezon miałam genialny. teraz jakaś porażka. Niby wiem co i jak, ale bez kolki w moim ulubionym tempie się nie obywa :/
  • Odpowiedz
11336,63 km - 26,76 km = 11309,87 km

http://www.endomondo.com/workouts/192869617/7545842

Szczerze, to trochę mi ten wynik trąci lipą. Że niby w ciągu niecałego tygodnia poprawiłem czas na dystansie półmaratonu o 10 minut z drobnymi? Dobra, profil był trochę łagodniejszy, niż poprzednim razem, ale nie sądzę, abym aż tak z---------ł...

#sztafeta #runforrestrun #forrestroute #biegajzwykopem
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@jack-lumberjack: a ja mam -- jak dotąd, w------e na "plany". Biegam (jeszcze!), żeby pozbyć się tłuszczu i moim celem jest za każdym razem się potężnie zagrzać i spocić. Postawiłem od niedawna na technikę - i zacząłem biegać szybciej - no to musiałem wszystko przestawić. Dochodzi do takich sytuacji, że wychodzę sobie na spokojną 12 - i po pierwszym kilometrze czuję, że jest MOC - i kończy się na maksymalnym atakowaniu
  • Odpowiedz
@JokerLine: dla mnie z kolei taki plan to dobra i mocna motywacja + widoczne postępy. Próbowałem ze 2 czy 3 lata temu biegać na zasadzie "do oporu" ale szybko się to skończyło przemęczeniem i zniechęceniem - brak widocznych na pierwszy rzut oka postępów.
  • Odpowiedz
11386.21 - 10.47 = 11375.74 km

Wspólne, grupowe bieganie po leśnych górkach.

Staw skokowy mi się coraz bardziej psuje. Coś w nim albo w kostce "głośno przeskakuje" i mocno boli przy ucisku.

Całe
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@JokerLine: Prawie 100 km na tydzień to jednak za dużo na tym etapie. No ale sztafeta mocno wciąga. Zrobiłem przez nią sporo kilometrów więcej, bo po kwietniowych maratonach powinienem w maju dużo odpoczywać.

Za to teraz nadrabiam. Mamy w domu pandemię wirusowego zapalenia płuc, dzieci wylądowały w szpitalu.

O to się właśnie martwiłem w zeszłym tygodniu, bo rok temu maj też się skończył dla nas szpitalem.

Powodzenia, nie nabaw się
  • Odpowiedz
@paeo21: po betonie to lepiej nie, bo kolana bolą, a po zbożu też nie radzę, bo chłop z widłami może pogonić, albo na jakąś gołą babę można wpaść ...
  • Odpowiedz