Witajcie Mirki, jako iż to mój pierwszy wpis, nie chcę go zmarnować jedynie na przywitanie się. Opowiem wam pewną #truestory , wydarzyło się to jakoś pół roku temu, może ciut więcej.
Pewnego dnia zagościłam u mojego chłopaka, który mieszka 90 km od mojego miasta. Ostatnie pożegnanie, buzi buzi, loffki loffi i wchodzę do autobusu. Kierowca w dość dobrym humorze, pogoda sprzyja, ja już siedzę z biletem i czekam, aż ruszymy.
@Meytana: Mam lepsza #coolstory. Moj kumpel jadac kiedys pksem mial generalnie zly humor. Jakos mu tak niewesolo bylo. Niemal depresja. I wiesz co sobie zrobil? Zrobil sobie dobrze. Malo tego! Wytarl sie w te takie serwetki czy inne pokrowczyki co leza na zaglowkach.
Uprzedzajac komentarze: nie, nie bylo mnie przy tym - chlopaczyna chwalil sie po pijaku.
#foch ostrzeżenie dostałem! jakie nieogary z adminów! teraz to każdy przeklina nawet w podstawówce a oni czepiają się że raz przeklnę lekko. Postaram się nie przeklinać już ale nie czaję adminów