Kurcze Mirki, tak się zastanawiam....
W moim korpo przyjęło się już zwyczajem, że wychodzi się na lunch (obiad) na około 40 minut, niektórzy sobie nie żałują i znikają nawet na godzinę jeśli potrzeba. Nikt im tego od czasu pracy nie odlicza, ważne żeby praca była dobrze wykonana.
Jak myślicie - a może macie jakieś doświadczenia - czy gdybym zamiast wyjść na taki obiad przespał się pół godziny to byłby to powód do
W moim korpo przyjęło się już zwyczajem, że wychodzi się na lunch (obiad) na około 40 minut, niektórzy sobie nie żałują i znikają nawet na godzinę jeśli potrzeba. Nikt im tego od czasu pracy nie odlicza, ważne żeby praca była dobrze wykonana.
Jak myślicie - a może macie jakieś doświadczenia - czy gdybym zamiast wyjść na taki obiad przespał się pół godziny to byłby to powód do




























#rower #przemysleniazdupy #firstworldproblems