Wyobraź sobie ze kupujesz flagowy samochód marki premium za wysokie kilkaset tysięcy. Najmocniejsze w ofercie. Któregoś dnia zapala się check engine, wiec umawiasz się do serwisu. Termin naprawy gwarancyjnej producent wyznacza już za dwa miesiące wiec z dusza na ramieniu jeździsz czekając na termin.
Trafiasz do serwisu. Tam przy okazji zgłaszasz ze mimo wymiany kluczyka bateria trzyma max 2





















Gość jest u nich na czarnej liście i tyle. U