pogop
Jakub Wiech pisze - mikroblog
·
Mili Państwo, a więc tak:

Średnia temperatura powierzchni Ziemi wzrasta dokładnie tak, jak to przewidywano w modelach klimatycznych z lat 80., np. w dokumentach opracowanych na zlecenie Exxona.

Wzrost
4
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
DanteTooMayCry
@pogop: Zapomniał dodać, że to są wybrane "przewidywania" z setek scenariuszy. Może nawet tysięcy. Jak napiszę dziś, że za 20 lat bitcoin będzie po milion, potem napiszę, że po 900k, po 800k............. po 20k i coś się sprawdzić to przewidziałem?

Wiech to manipulator pierwszej wody.

https://wykop.pl/wpis/81947163/klimat-pogoda-polityka-nauka-susza-globalneocieple

PS. Właśnie odbudowuje się lód ANTARKTYCZNY. Tak od 2021.

#klimat #pogoda #polityka #nauka #susza #globalneocieplenie #zmianyklimatu #ziemia Zebrałem się w końcu, aby zrobić totalne podsumowanie całego (wiadomo, że nie całego, ale znacznej części) tematu klimatu. Często linkuję do całej masy tematów przez które ciężko się przeklikać, więc czas na temat zbiorczy. WAŻNE: 1) Zanim postanowisz skomentować, przeczytaj. Szczególnie dlatego, żebyś nie skomentował czegoś, czego tu nie ma (co jest częste pod moimi wątkami, bo sobie dopowiadacie, zamiast czytać). 2) Gdy komentujesz, zrób to mądrze. Niemerytoryczne komentarze będą kasowane ====================== Rozdział I: Cykle Słoneczne ====================== Widzę od jakiegoś czasu, że klimatyści grzmią, że maj był drugim najcieplejszym w historii pomiarów. I spójrzcie na tą narrację - "drugi najcieplejszy" albo jak tutaj "prawie najcieplejszy", a nie, że jest chłodniejszy niż poprzedni. I jeszcze często dodają, że "na pewno, zaraz, po tej małej uldze zacznie znów rosnąć. Czystym przypadkiem, zeszły rok był szczytem 11 letniego cyklu słonecznego, który dodatkowo okazał się tak, intensywny, że naukowcy nie doszacowali ilości plam słonecznych nawet 3krotnie! Zakładano, że średnia liczba plam w sierpniu 2024 roku wyniesie jedynie około 108. Tymczasem średnia była dokładnie 2x większa, a rekord wyniósł 337 plam. Baaa. Przewidywano, że maksimum będzie wyjątkowo spokojne i nie będzie się charakteryzowało jakąś wyjątkową aktywnością. A było dokładnie odwrotnie. To była prawdziwa jazda bez trzymanki. W maju 2024 Ziemia doświadczyła najpotężniejszej burzy geomagnetycznej od ponad dwóch dekad. Sporym zaskoczeniem było pojawienie się zórz polarnych tam, gdzie zazwyczaj nie są one widoczne — w tym w Polsce. Tak o to właśnie, wybitnie, znamy się na zjawiskach. I tak wybitnie się znając, naukowcy ABSOLUTNIE wykluczają, że jest jakiś inny powód ocieplenia niż CO2. A wszystko to po prostu przypadki. Tak samo jak poprzedni szczyt był w 2015 i nie zgadniecie... to również był najcieplejszy rok poprzedniego cyklu. Wszędzie przypadki. A wiecie co jest niepokojące. Że w taki sposób kończące się 11-letnie cykle zwiastowały odwrócenie długich cykli słonecznych. I prawdopodobnie czeka nas mocne ochłodzenie. Czyli będzie zmierzać teraz do małej epoki lodowcowej, jaka miała miejsce między 1600, a 1850 (zauważcie, że właśnie do końca tej małej epoki, zawsze odnoszą się, gdy mówią o ile wzrosła temp na Ziemi, czyli to bardzo niskiej wartości temperatury) , gdy wystąpiło Minimum Maundera (1645 do 1717), czyli praktycznie zamarcie występowania plam słonecznych. Taki kolejny przypadek. A Minimum Maundera pokrywa się w czasie ze środkowym i najchłodniejszym okresem wspomnianej małej epoki lodowcowej. Będą mogli wkrótce mówić, że przykręcane nakrętki nas uratowały. Ale nie łudźcie się. Oni dokładnie to wiedzą i dlatego tak bardzo się śpieszą ze wszystkimi zielonymi bzdurami, aby wyszło, że uratowali planetę. Liczba plam na słońcu https://www.spaceweatherlive.com/pl/aktywnosc-sloneczna/cykl-sloneczny.html Natomiast w linku poniżej dane historyczne (trzeba przesunąć pasek, aby zobaczyć całość wykresu): https://www.spaceweatherlive.com/pl/aktywnosc-sloneczna/cykl-sloneczny/historyczne-cykle-sloneczne.html I czego nie ma tutaj na wykresie to wcześniej Minimum Maundera, więc dorzucam do screena niżej. Czas ten trwał od 1645 do 1717 roku, gdzie tych plam było totalnie minimum. Jaki widać trend? Niektórzy mogą powiedzieć, że teoria się nie zgadza, bo mieliśmy spadek plam słonecznych, jeśli chodzi o szczyty, od 1980 do 2015, ale to tylko, gdy spojrzymy pobieżnie, w krótkim wycinku czasu. Pytanie - czy energia, która dodatkowo trafia na Ziemię, znika? Nie, Oczywiście, że nie. Dodaje się do bilansu i potrzebuje czasu, aby uciec z Ziemi. Więc co widać wyraźnie? W perspektywie setek lat, czyli długich cykli słonecznych coraz większe maksima, a nawet maksima minimów. Coraz dłuższe okresy zwiększonej ilości plam i coraz krótsze okresy zmniejszonej ilości plam. Daje nam to krzywą wznoszącą średniej, identycznie jak ma to miejsce z krzywą temperatury. Pokazuję to dokładnie na dodanym niżej wykresie. Pomimo mainstreamowej narracji, NIE ma żadnych dowodów na to, że dwutlenek węgla, czy jego wydzielanie powoduje lub spowoduje kiedyś ocieplenie. Dowodów na to nie ma żadnych. Są rozważania TEORETYCZNE i są pewne korelacje, ale słabe oraz doświadczenia w laboratoriach, ALE przy ogromnych stężeniach CO2. Daleko wykraczających poza poziom jaki posiada Ziemia. Korelacje wręcz wskazują dokładnie odwrotnie - że to CO2 podąża za temperaturą. Szerszy zakres czasu: https://www.scirp.org/journal/paperinformation?paperid=131993 Węższy zakres czasu: https://www.mdpi.com/2673-7418/4/3/17 Tutaj zaś w warunkach laboratoryjnych(!), a nie teoretycznych: I przy stężeniach realnych, takie jakie ma Ziemia lub niewiele większych: https://yadda.icm.edu.pl/baztech/element/bwmeta1.element.baztech-88e089c3-e7fe-488b-98bd-419e3be9d638/c/15_34_Kubicki_1647972.pdf Obszerna analiza numeryczna, którą przeprowadził prof. Harde [6, 17], daje wynik konkretny przedstawiony na rysunku 4. Widać z niego, że w atmosferze dwutlenek węgla o stężeniu 380 ppm CO2 odpowiada za 4,6% absorpcji promieniowania termicznego Ziemi. Natomiast podwojenie tego stężenia do wartości 760 ppm zwiększy absorpcję jedynie o 1,2%. Wyniki tej pracy nie pokrywają się z wynikami innych prac, o czym wspomina sam autor. Przy złożoności wykorzystywanych modeli komputerowych istnieje wiele kontrowersji wobec wyników zarówno tych przedstawionych, jak i wielu innych prac. Skłania to do zwrócenia większej uwagi na weryfikację eksperymentalną stawianych tez oraz wyników obliczeń teoretycznych. A co widzimy w naturze? Rośliny są przystosowane do znacznie wyższych stężeń CO2 tj. 700-1100ppm (powie to każdy ogrodnik, czy producent jakichkolwiek roślin, bo takimi stężeniami nawozi się celowo rośliny i wtedy rosną optymalnie), co wybitnie sugeruje, że obecnie mamy niedostatek tego gazu w atmosferze, a mamy, bo z powodu epoki lodowcowej, która była następstwem uderzenia meteorytu, który zabił dinozaury, po prostu umarł jego obieg. A będąc przy epoce lodowcowej - jesteśmy w jednym z najzimniejszych okresów naszej planety. Tylko przez 15% czasu z ostatnich 550mln lat, czyli udokumentowanego życia na Ziemi, było chłodniej niż dziś (dorzucam wykres). A przez większość tego samego przedziału czasu, nie było ŻADNYCH czap polarnych. Nie było lodu. Obecna średnia globalna temp 14-15 to jedna z najniższych wartości. Planeta i życie na niej kwitły nawet przy średniej powyżej 30 stopni. Baaa, ssaki (bo ludzi jeszcze wtedy nie było) żyły, gdy temperatura była niewiele mniejsza od 30 stopni. I uwaga, tak zimno jak było niedawno i jak mało było CO2 to o mało nie otarliśmy się o śmierć naszej planety, ponieważ, gdyby poziom CO2 spadł jeszcze trochę, tj. nie zatrzymał się około 200ppm, to poniżej 180/150ppm ZAMIERA możliwość roślin do fotosyntezy. Jedyną bieda korelacją, że CO2 miałoby podnosić temp, jest ostatnie 150 lat, czyli okres ocieplenia PO WCZEŚNIEJSZYM OCHŁODZENIU, o którym pisałem wyżej i akurat teraz emitujemy trochę CO2. To tak jakby mówić, że wiosna przychodzi dlatego, że w zimę palimy węglem, aby się ogrzać i powodujemy ocieplenie. Słońce 2023: https://www.chip.pl/2023/07/slonce-rekordowa-liczba-plam-slonecznych Słońce 2024 https://www.chip.pl/2024/09/rekordowa-liczba-plam-slonecznych W tym roku liczba plam leci na pysk. Dosłownie. Można to tam w linku na początku zobaczyć. No i teraz co do pesymistycznych wizji ochłodzenia: https://www.chip.pl/2023/10/zorze-polarne-w-korei-a-aktywnosc-slonca Jedenastoletni cykl słoneczny od czasu do czasu ulega skróceniu. To może zwiastować długą zimę na Ziemi. Pod koniec 2019 roku Słońce osiągnęło minimum swojej aktywności w kolejnym, dwudziestym piątym już mierzonym jedenastoletnim cyklu aktywności. Od tego czasu bezustannie aktywność Słońca rośnie. Pierwotnie przewidywano, że maksimum osiągniemy w 2025 roku. Teraz jednak badacze wskazują, że aktywność Słońca na tyle szybko rośnie, że całkiem możliwe, iż maksimum osiągniemy jeszcze pod koniec 2023 roku. Teoretycznie można stwierdzić, że nie ma to większej różnicy, po prostu wcześniej Słońce zacznie się uspokajać, rozpoczynając kilkuletnią podróż ku minimum aktywności. Historyczne zapisy jednak wskazują, że krótszy okres aktywności może stanowić pewien problem. Naukowcy wiedzą jednak od dawna, że 11-letni cykl słoneczny nie jest czymś stałym. Od czasu do czasu nasza Gwiazda Dzienna wchodzi w okres, w którym niska aktywność na jej powierzchni utrzymuje się całymi dekadami. Najsłynniejszym przykładem długiego minimum jest tzw. Minimum Maundera, które rozpoczęło się w 1645 roku i zakończyło w 1715 roku. Przez siedem dekad Słońce nie osiągnęło żadnego maksimum." Minimum zahacza o tematy długookresowych cykli słonecznych. Obecnie dążymy do maksimum nawet właśnie w tych cyklach. A co się działo podczas owego Minimum? Jak wspomniałem już, pokrywa się ono w czasie ze środkowym i najchłodniejszym okresem tzw. małej epoki lodowej. Polecam: https://www.deltami.edu.pl/media/articles/1987/07/delta-1987-07-minimum-maundera.pdf A, gdy spojrzymy na ostatni wykres w tym linku to widzimy kilka przykładów: 1) Maksimum Średniowieczne vs "Średniowieczne optimum klimatyczne". 2) Minimum Średniowieczne vs "Średniowieczne wędrówki ludów" (czyli chłodny okres) 3) Minimum Sporera (1420 do 1570) vs nie wiem czy ma to jakąś nazwę, ale tak - mamy tu minima temperatur. Ale nie. Wg. "naukowców", słońce nie ma wpływu na klimat. To wszystko CO2. Wykres dodany poniżej to zmiany aktywności Słońca zapisane w produkcji radiowęgla (węgla 14C). Jak powstaje ten węgiel jest opisane w tym PDF wyżej. Jest ściśle skorelowany z aktywnością słońca. Czystym przypadkiem aktywność słońca jest skorelowana z rosnącą temperaturą na Ziemi (sarkazm). ====================== Rozdział II: Czym Nas Straszą? ====================== 1) Topnieniem lodowców! A fakty są takie, że tylko sama Antarktyda to 24 380 00 gigaton lodu. Przez ostatnie 55 lat stopiło się 9000 gigaton w ogóle. Gdyby w ciągu następnych 50 lat tempo topnienia przyspieszyło 100 razy, to stopiłoby się raptem 900 000 gigaton. Czyli 3,69% całego lodu Antarktydy. Czyli pewnie mniej niż 2% całego lodu na Ziemi. To jest to straszenie topnieniem lodu. Nawet gdyby rzeczywistością było podniesienie poziomu wody o prawie 60m przy stopieniu całego lodu (a nie jest, bo m.in. im więcej roślin, tym więcej wody związanej w biomasie, a przecież już teraz pustynie się zielenieją, a jeszcze zostałby uwolniony cały kontynent, który ma praktycznie 0 roślin), to realnie nie ma szans na stopienie nawet 20% w ciągu minimum 200lat. A za taki czas to ludzka technologia będzie tak daleko zaawansowana, że trudno to sobie nawet wyobrazić. https://edu-arctic.pl/artykuly/poziom-oceanu Podobnie jak powierzchnia Ziemi, powierzchnia oceanu nie jest płaska – innymi słowy, powierzchnia morza nie zmienia się wszędzie w tym samym tempie. Wpływa na to mnóstwo czynników: prądy morskie, obniżanie poziomu wód gruntowych, eksploatacja kopalin, a także trwający proces „dochodzenia do siebie” skorupy ziemskiej uwolnionej od ciężaru pokrywy lodowej po ostatnim zlodowaceniu (tzw. ruchy izostatyczne, ang. post-glacial rebound). Innymi słowy, obserwacje lokalne nie są miarodajne dla określenia globalnego zjawiska podniesienia poziomu światowego oceanu. Prognozy naukowców odnośnie tego ostatniego są bardzo różne – mówi się o wzroście światowego poziomu oceanu o 30 do nawet 180 cm do roku 2100, ale znaleźć można odmienne szacunki: raport Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu, na którym opiera się strategia ONZ w kwestii globalnego ocieplenia, przewiduje podniesienie się poziomu oceanów o 20–70 cm do końca tego stulecia. W specjalnym Raporcie IPCC na temat oceanu i kriosfery z 2019 r. opublikowano prognozy, że poziom morza w ostatnich dwóch dekadach XXI wieku wzrośnie z prawdopodobieństwem 2/3 o 29-59 cm dla RCP2.6 oraz o 61-100 cm dla RCP8.5 (czyli dla dwóch różnych scenariuszy antropogenicznych emisji gazów cieplarnianych). Jak bardzo jest to uprawianie wróżenia z fusów, że są tak odmienne SZACUNKI. Tymczasem, 20 lat temu było straszone, że że do 2020 znikną kraje wyspiarskie. Żaden nie zniknął. A ta minimalna ilość wody która przybyła została związana w biomasie. Zgodnie z: https://ocean.si.edu/through-time/ancient-seas/sea-level-rise https://marine.copernicus.eu/pl/ocean-climate-portal/sea-level Szacuje się, że poziom mórz wzrósł o 13-20cm, 15-25cm od 1900. Dokładność mierzenia przed latami 90XX jest co najmniej wątpliwa. Nawet sponsorowani przyznają, że: https://naukaoklimacie.pl/archiwum-faktow-i-mitow/mit-poziom-morza-na-tuvalu-wcale-nie-rosnie-72 Wadą pomiarów satelitarnych jest ich krótka historia. W istocie pokazują dramatyczny wzrost poziomu morza (nawet 10 mm/rok, jak na stanowiskach Honiara i Yap, Rysunek 4), ale obserwacje zaczęły się dopiero w 1993 roku. Tak krótki okres lat nie pozwala na uzyskanie pewności, że w analizie prawidłowo uwzględniono wszelkie naturalne fluktuacje poziomu oceanów, trwające nawet dziesiątki lat. Innymi słowy, duże tempo zmian wykryte za pomocą satelitów nie musi oznaczać długoterminowego wzrostu poziomu morza w tym regionie. Jeszcze wcześniej przyznają: Niejednolity wzrost poziomu wód w oceanach na świecie jest jedną z kwestii powiązanych z globalnym ociepleniem, które szczególnie trudno zrozumieć szerszej publiczności. Gdy mowa o wzroście poziomu morza, zwykle chodzi o średnią policzoną dla całego świata. Tymczasem w rzeczywistości nie wszędzie ocean się podnosi w tym samym tempie. W niektórych rejonach lustro wody wręcz opada, podczas gdy gdzie indziej idzie w górę w przyspieszonym tempie. Nawet wzrost całkowitej objętości wody morskiej związany z topnieniem lodowców i lądolodów oraz termicznej rozszerzalności cieczy nie powodują jednorodnego przyrostu poziomu morza na całej planecie. Suma sumarum: nie ma, przynajmniej jeszcze, wiarygodnych danych wskazujących, że poziom wody jakkolwiek się podniósł. Wreszcie, zobaczmy w takim razie liczby konkretnie. Wiemy, że waga lodu na Antarktydzie to 24,4mln gigaton. Nie mogę znaleźć ile to jest dokładnie dla świata, ale niech będzie, że to tylko 36mln gigaton (im więcej wezmę, tylko gorzej dla teorii klimatu). Nie mogę również znaleźć informacji ile stopiło się od 1900r., ale nawet jeśli górką wezmę, że od 1900 do 1961 stopiła się, aż połowa tego co po 1961, czyli 9000/2=4500 gigaton (im więcej wezmę tym lepiej dla teorii klimatu) to łącznie jest 13500 (a przecież to nierealne, bo to teraz topi się więcej niż kiedyś, więc jeśli do 1900 będzie to chociażby 11tys to cud). I teraz dodajmy nawet połowę tej wartości (również olbrzymią górką), że od 1900 na całym świecie, a nie tylko na Antarktydzie stopił się lód to daje nam to w zaokrągleniu 20k gigaton I teraz, skoro stopienie się całego lodu na świecie ma podnieść poziom mórz o prawie 60m to znaczy, że stopienie się 1) 50% o 30m, tak? 2) 25% o 15m, tak? 3) 10% o 6m, tak? 4) A 0,056%, czyli 20tys gigaton ma możliwość podnieść poziom morza o.... 3,33cm. No prosta zależność. Więc jak mogłoby wzrosnąć o 13-20 albo nawet 15-25cm? Co więcej, jest to przecież naprawdę widoczna wartość. W prosty więc sposób, wizualnie powinno się móc wykazać konkretnie, gdzie o takie ilości poziom wód wzrósł. A jednak nie można. Skoro się podniosło o 13cm (w porywach do 25) to musiało się stopić 78 000 gigaton (w porywach 150 000), a oficjalne dane mówią, że stopiło się 13% tego w ciągu 120-125 lat. I ja tu nawet nie biorę pod uwagę wiązania wody w biomasie, bo to by oznaczało jeszcze mniejsze podniesienie się, niż te 3,33cm. I przecież nie biorę pod uwagę, że mnóstwo z tego lodu było w wodzie, więc nie miało jak wpłynąć na podniesienie się poziomu morza (no słodka, a słona woda ma pewną różnicę wyporności, ale w tym kontekście jest minimalna) Żeby woda podniosła się - zgodnie z ich szacunkami od 29cm do 1,8m do końca stulecia to musiałoby się stopić od 174 000 gigaton do 1,08mln gigaton w ciągu kolejnych 75lat. Zrobienie planu minimum oznacza przyspieszenie topnienia 21razy. Zrobienie planu maksimum oznacza przyspieszenie topnienia 133 razy. 2) Susze! Zmniejszone opady są wynikiem przede wszystkim zepsucia gospodarki wodnej w tym kraju (nas dotyczy to najbardziej, ale nie tylko), która była niszczona sukcesywnie od dawna. Aby był deszcz to musi skądś wyparować woda. Masowe zniszczenie zbiorników wodnych w Polsce, plus wycinka zieleni w miastach i betonoza sprawiły, że nie ma skąd woda parować w takich ilościach co kiedyś, więc potężne opady mamy dopiero, gdy chmury przyjdą z nad mórz lub oceanów co oczywiście dzieje rzadko, bo to długa droga i zdąży deszcz spaść po drodze. Małe liźnięcie tematu: https://raport.togetair.eu/woda/susza-marnotrawstwo-wody-i-ekstremalne-zjawiska-pogodowe/najwazniejsze-wyzwania-gospodarki-wodnej-w-perspektywie-najblizszych-kilkudziesieciu-lat Deszcze powstają z reguły LOKALNIE, tzn. tu gdzie paruje, tu spada deszcz z pewnymi przesunięciami - kilkanaście, kilkadziesiąt kilkaset km - ale im dalej od źródła parowania tym coraz mniej. Czyli tak jak napisałem - zasilane opadów z mórz i oceanów jest rzadkie. I w normalnych warunkach bilans się zgadza. Paruje lokalnie, spada deszcze, wraca do środowiska, woda rozprowadza się po rozległych terenach i co jakiś czas przyjdzie deszcz z daleka, który zasili to co nie pozostaje, tylko spływa do mórz i ocenaów. A teraz się nie zgadza, bo lokalnie zmniejszone jest mocno parowanie, bo mocno uszczuplone są źródła z którym może parować i dodatkowy deszcz, którego źródłem są dalekie morza i oceany nie wystarcza. https://www.national-geographic.pl/przyroda/skad-sie-bierze-deszcz/ https://harmonyh2o.com/jak-powstaje-deszcz/ Prawdopodobieństwo po jakim czasie spadnie deszcz dla różnych ośrodków parowania: https://pure.tudelft.nl/ws/portalfiles/portal/95702841/Elastic_FemtoCaching_Scale_Cache_and_Route.pdf Woda która wyparowała z oceanów, ma małą szansę, że przebędzie daleką drogę. Generalnie tak jak to jest opisane w linkach większość wody z takich zbiorników trafia do nich samych. Albo właśnie dość niedaleko wybrzeża. Według obliczeń dr. Jonathona Wrighta z chińskiego Uniwersytetu Tsinghua, ziemskie rośliny w skali globalnej odpowiadają za krążenie blisko 200 kilometrów sześciennych wody dziennie. Jedną dziesiątą tego oddaje do atmosfery sama Amazonia. W sumie każdego dnia do atmosfery paruje (lub, w przypadku roślin, transpiruje) ok. 1200 km sześciennych wody. W każdej chwili zaś w atmosferze jest prawie 13 tys. km3 H2O. Gdyby cała spadała naraz jako deszcz, pokryłaby całą Ziemię warstwą grubości 2,5 cm. Za 1/6 dziennego dostarczania wody do atmosfery odpowiadają rośliny! https://jestemnaptak.pl/baza-wiedzy/ciekawostki-o-ptakach/skad-w-polsce-susza/ https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2666496823000456 (ja wiem, że "Retracted", ale wrzucam jako dodatek) A jeszcze z drugiej strony przepisy praktycznie uniemożliwiają łapanie deszczówki, bo uwaga, aby wkopać sobie w ziemię zbiornik potrzeba pozwolenia! Przecież to jest szaleństwo. Możesz sobie postawić taki na ogródku i zająć jego ogromną część, ale wkopać nie możesz póki Ci łaskawie nie pozwolą, a z tym dość krucho. Mało tego, bo przepisy są tak powalone, że czasem wychodzi z nich, że wystarczy pozwolenie, ale jak już wkopiesz sobie na pozwolenie to potem przyjdą smutni panowie i powiedzą, że jednak było potrzeba pozwolenia i jesteś w czarnej dupie. https://portalochronysrodowiska.pl/ochrona-wody/czy-zbiornik-na-deszczowke-wymaga-uzyskania-pozwolen-3363.html

30 plusów

więcej
3
merti
4
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
P.....0
P.....0
5
P.....0
P.....0
3
running
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
2
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
abraca
abraca
@running: A co jeśli ich dyskusje i uzgodnienia ograniczą zużycie CO2 dwa razy większe niż to co wyemitowali przez lot. Warto czy nie warto [mem_z_myślącym_dinozaurem.jpg]. Taki CEO latając codziennie prywatnym odrzutowcem po świecie emituje tyle CO2 co 1000 zwykłych Polaków na same dojazdy samochodem do pracy. A nie jest ich 1000 razy mniej, tylko milion. Oni nie są dużym problemem bo to nie ta skala. Jakby Bill Gates rozdał każdemu
1
szcz33pan
Ile CO2 wyemitowały nocne działania wojenne?
#iran #klimat #efektcieplarniany
7
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
thoorgal
Tak wyglądaj plaże w Meksyku - w Playa del Carmen, Cancun, Tulum. Codziennie rano przyjeżdża na plaże ładowarka i całymi tonami wywozi się algi/wodorosty przed napływem turystów, w ciągu dnia po 5 godzinach tyle się nazbierało. Byłem tu osobiście rok temu i tego nie widziałem. Wszystko przez podwyższające się temperatury morza Karaibskiego. Niech mi ktoś teraz powie ze nasz klimat się nie zmienia...
#meksyk #mexico #karaiby
9
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
fryferykkompot
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
3
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
o.....k
i3 ładowane dieslem, efekt cieplarniany nam nie grozi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#ekologia #efektcieplarniany #emisjaco2
5
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
nocny
4
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
wielkienieba
Mirki, czy ta pogoda i ciągłe #deszcze jak w tropikach to wina #efektcieplarniany i zaleje nas, będziemy żyć jak w wenecji, czy raczej #apokalipsa, woda na dwa metry, choroby, anarchia, gangi na łódkach...
1
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
2cool2beAgod
Zagłade jaką zagłade miejsc jak słysze was tych zrytych ekologów to żygać się chce nic nie wydobywać z niczego nie korzystać tylko mnożyć niepotrzebne robactwo i robić na złość ludzią Ekolodzy jesteście Parszywymi Zakałami świata nikt was nie potrzebuje to wszędzie sami wtykacie wścibskie mordy , to przez was klimat tu w Europie się psuje na gorsze przez te wasze zakazy i chore wiatraki i solary i cały ten ekologiczny syf auta
1
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
r.....t
r.....t
co te #wlochy ...

"Chciałbym zaprosić tu (prezydenta USA) Donalda Trumpa, żeby zrozumiał, co oznacza nierespektowanie porozumień klimatycznych" - powiedział Zingaretti, odnosząc się do decyzji amerykańskiego przywódcy o wycofaniu Stanów Zjednoczonych z paryskiego porozumienia na rzecz ochrony klimatu


bo mają suszę i nagle się obudzili, że może dla Rzymu zabraknąć wody..
http://www.rp.pl/Swiat/170729749-Wlochy-Wladze-alarmuja-w-Rzymie-konczy-sie-woda.html#ap-1
4
roszej
Po przeczytaniu artykułu z tego znaleziska zagłębiłem się trochę w temat. Przyznam, że ręce mi opadły co PO zafundowało. Każdy podmiot, który posiada lodówki, chłodnie, klimatyzatory pompę ciepła (chyba też prywatni użytkownicy) i inne zawierające więcej niż 3 kg czynnika chłodniczego muszą zarejestrować się na tym portalu >>>> https://dbcro.ichp.pl/ i założyć kartę dla każdego z takich urządzeń do 15 marca. Po tym dniu można dostać karę od 600 do 3000 zł w
5
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
kurp
Uwaga, #zima za pasem. Foto z "The Atlantic". #efektcieplarniany (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

3