Za czasów gimbazy, w wakacje polowaliśmy na darmowe czereśnie z podwórek sąsiadów. Jeden starszy facet miał najzajebistsze drzewo w okolicy. Czereśnie rosły licznymi kiściami i mieniły się na zdrowy, ciemnoczerwony kolor. Wbijaliśmy na podwórko przeciskając się pomiędzy skrzydłami bramy wjazdowej. Gdy tylko klamka od drzwi wejściowych domu poruszała się- dawaliśmy srogiego dyla. W oddali słyszeliśmy tylko pokrzykiwania właściciela najlepszej miejscówki na osiedlu. Pewnego razu, przeciskając się przez bramę w celu p------------a kolejnej
CyrekLax - Za czasów gimbazy, w wakacje polowaliśmy na darmowe czereśnie z podwórek s...

źródło: comment_krbr7EMb5UIRwSQFn87iB7p1EoGOlbBp.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach