Kiedy ją układałem do snu, powiedziała:
„Tatusiu, sprawdź czy pod łóżkiem nie ma potworów”.
Rozbawiony dziecięcą wyobraźnią, schyliłem się i wtedy ją zobaczyłem.
Zmarzniętą i przerażoną moją córkę.
Drżącym głosikiem wyszeptała: „Tatusiu, ktoś leży w moim łóżeczku”.

#
mezon - Kiedy ją układałem do snu, powiedziała:
„Tatusiu, sprawdź czy pod łóżkiem ni...

źródło: comment_s0UZJJ921rWjEWybSKJz8pVOe1gYihIB.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wytrzzeszcz:
Wiem, że jedno jest naprawdę makabryczne i miałem po nim autentyczną traumę w dzieciństwie. Problem w tym, że nie pamiętam tytułu. Były tam jakieś szczury, spersonifikowana Śmierć i Mor, które zaatakowały miasto i miały zarazić i zabić wszystkich mieszkańców. To chyba Zaklęte skrzypki Szymka Flisaka, ale głowy nie dam
  • Odpowiedz
Było to w lany poniedziałek. Razem z grupką przyjaciół (sześciu chłopaków - w tym ja - i jedna dziewczyna) wybraliśmy się do lasu, aby zrobić ognisko, czym chcieliśmy uczcić nadchodzące dni wolne dla części z nas. Około godziny 18:03 rozpaliliśmy ogień i powoli dokładaliśmy do środka gałęzi, patyków i papieru. Cały czas towarzyszyło nam uczucie niepewności i lęku, do którego początkowo nikt nie chciał się przyznać. Było jeszcze jasno, może to dlatego.

Siedziliśmy,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pierwszy raz na słynnej #nocnazmiana przeglądam sobie historie spod tagów #creepy i #creepypasta i natchnęło mnie to do dyskusji o nieracjonalnych lękach.

Macie tak, że gdy coś usłyszycie, poczujecie albo zobaczycie, to budzi się w was nieracjonalny, paraliżujący strach który każe wam uciekać jak najdalej przed bliżej nieokreślonym widmem? Ja tak mam z zapachem wilgoci i stęchlizny, tak jak pachnie w starych domach w piwnicach. Nie
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W styczniu 2006 roku pacjentka znanego nowojorskiego psychiatry narysowała twarz mężczyzny, którego często widywała w snach. Człowiek ten udzielał jej życiowych rad, aczkolwiek nigdy nie spotkała go w realnym świecie.
Portret leżał zapomniany na biurku psychiatry przez kilka dni, dopóki inny pacjent nie rozpoznał tej twarzy. Powiedział, że ten mężczyzna często odwiedza go w snach. Twierdził również, że nigdy w życiu go nie widział.

Psychiatra zdecydował przesłać portret do kilku jego kolegów, którzy również
M.....k - W styczniu 2006 roku pacjentka znanego nowojorskiego psychiatry narysowała ...

źródło: comment_7uZ841JB30jCNjLyG6g3iIqiUWkjGOLl.jpg

Pobierz
  • 23
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W końc Emilia doczekała się spotkania z ojcem. Długo po rozwodzie nie miał on czasu dla swojej jedynaczki. Zresztą większym problemem była odległość. Razem z matką mieszkały w Londynie. Ojciec postanowił nadrobić braki i zabrał ją na wycieczkę. W czasie podróży małej Emilce troszeczkę się nudziło.W samochodzie leżał scyzoryk, ojcowska relikwia. Widząc że mała spogląda co chwię na ten scyzoryk, ojciec pozwił się jej pobawić. Po kilku minutach zaczęła się burza. Duźa
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach