Rozwala mnie, że w necie od ok. dwóch, trzech lat wysypało ripami z winyli. I to nie są jakieś międzywojenne starocia, tylko normalne starsze i nowsze płyty (np. Nirvana, Metallica, Pink Floyd, a także najnowsze wydawnictwa). Często dyskografie! No i, oczywiście, FLAC hi-res! Guano w złotym papierku! Czekam, aż zaczną kasety „ripować”! Jeszcze rozumiem jakieś klasyki, których nie ma na innych nośnikach, co jest pozytywne i wskazane wręcz.
A najlepsze, że niedawno
A najlepsze, że niedawno


























Komentarz usunięty przez autora