345 073 - 13.8 = 345 059.2

Mirasy, jak robicie z nawadnianiem? Po debiucie na takim dystansie czuję, że wszystko ok, biegam z równym tempem, ale po zatrzymaniu zauważyłem, że ręce i nogi mi drżą i czuję dość mocno odwodnienie. Czy taki dystans wymaga już biegania z bidonem? Jak to u Was wygląda?

#sztafeta #biegajnoco
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Recydywa: Ja biegam bez bo nie chce mi się dźwigać, ale zwykle nawadniam się wcześniej. Jednak ostatnio słoneczko mi przygrzało i też się zastanawiam, czy nie zmienić strategii.
  • Odpowiedz
@Szaft: Dzięki ;-) Moim celem jest start we wrocławskim półmaratonie w czerwcu oraz maratonie we wrześniu. Połówki się nie boje, ale 42 km mnie przeraża. Dobrze, że jeszcze parę miesięcy zostało :)
  • Odpowiedz
345588,71 - 4,57 = 345584,14

Tak pogoda po deszczu zawsze była idealna, można było wtedy trzepać ładne kilometry. Mam nadzieję, że wkrótce przestanie mnie boleć to co mnie boli. We wtorek idę się umówić na kolejne zabiegi. Na razie ćwiczenia w domu, no i dziś akuratnie wyrwałem siostrę, żeby się przebiegła i będę pewnie 250zł w plecy bo muszę jej kupić buty do biegania.

Endo nie wrzucę bo nie mam smartphona. :D Muszę
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Elveen: @tryvial: Wolałbym już n---------ć po 50km niż takie szłapaki. :D No ale mam nadzieję, że ból w zupełności minie, na razie wole wolno i powoli. Ważne, że na rowerze da radę do roboty walnąć te 30 km :)
  • Odpowiedz
W sumie... Jak się zaweźmiesz, to masz spore szanse na szybki spadek wagi dzięki bieganiu :) no chyba że w trybie "przebiegłem 5 kilometrów to czas na 5 puszek coli", nie polecam :D
  • Odpowiedz