Było na głównej (chyba), ale wklejam jeszcze raz.
Trwa zbiórka na lek dla córki mojego znajomego. Czasu jest mało, ale nie ma rzeczy niemożliwych.
Ojciec dziewczynki jest informatykiem. niestety nie zarabia 15k jak programiści, dlatego obsługuje kilkanaście/kilkadziesiąt firm na terenie swojego miasta. Pracę zaczyna od 5 rano, a nierzadko kończy po północy. Chłopak zrezygnował z dobrego auta (jeździ starym rupieciem), nie inwestuje w drogie ciuchy. Wszystko, co może odkłada na konto, żeby uratować
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach