Ciekawsze jest natomiast to, że zażądała ode mnie usunięcia z mediów społecznościowych zdjęcia pracy. Na zdjęciu znajduje się podpis, co rzekomo narusza prawa osobiste nauczycielki i jest przedmiotem jej konsultacji z prawnikiem.
Jedynym konstruktywnym elementem rozmowy jest deklaracja umówienia rozmowy z nauczycielką o tej sytuacji, chociaż wiele sobie po tej rozmowie

























@yamnichek_pyesio: Gdzie napisałeś, że z sodą oczyszczoną?