Halo Mirki,
chcę zaliczyć skok jakościowy w życiu i zamienić Head&Shoulders na prawdziwy szampon do włosów (ʘ‿ʘ)
łupieżu nie mam, ale włosy trochę wypadają, robią się zakola, choć to chyba normalka u facetów
do tego chyba warto dodać, że włosy generalnie cienkie, ze skłonnością do przetłuszczania się,
fryzurka typu boki krótko, góra dłużej, czasem wleci jakaś pasta typu Reuzel czy Baxter
Co polecicie, bo się na tym nie znam? Budżet zależy od
chcę zaliczyć skok jakościowy w życiu i zamienić Head&Shoulders na prawdziwy szampon do włosów (ʘ‿ʘ)
łupieżu nie mam, ale włosy trochę wypadają, robią się zakola, choć to chyba normalka u facetów
do tego chyba warto dodać, że włosy generalnie cienkie, ze skłonnością do przetłuszczania się,
fryzurka typu boki krótko, góra dłużej, czasem wleci jakaś pasta typu Reuzel czy Baxter
Co polecicie, bo się na tym nie znam? Budżet zależy od
































Siema, szukam coś na pierwszą maszynke metalową na żyletki do golenia. Do tej pory używałem najtańszej plastikowej z rossmana i stykała ale czas na coś fajniejszego :D
Na forach widzę często Muhle R89(zamknięty grzebień) i Mercur 41C( otwarty grzebień. 42C to zamknięty grzebień). Która by była lepsza jeżeli nie gole sie systematycznie, mam nierówny zarost ale kocham to uczucie zaraz po dokładnym!
O Maszynce Parker 24c i 68s piszą że jest łagodna jak R89 i ma podobną dokładność ale grzebień jest otwarty.