gdybam sobie nad ateizmem w kontekście dialogu społecznego. w większości przypadków twierdzi się, że nie jest to religia ani związek wyznaniowy. z drugiej strony, ateiści domagają się zniesienia przywilejów dla związków wyznaniowych (np. odpisu podatkowego na wybraną religię) i to rozumiem. jak jednak rozumieć argumenty w dyskusjach, w których ateiści czują się dyskryminowani przez jakieś przywileje związków wyznaniowych, które im nie przysługują i żądają tych samych przywilejów? przecież z prawnego i formalnego
  • 42
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@michalkosecki: Ja np jest ogólnie za zniesienie wszelkich przywilejów i po prostu jak ktoś jest zainteresowany płaceniem na kościół to ze swoich pieniędzy płaci.

Jednakże rozumiem dlaczego niektórzy czyją się dyskryminowani, właśnie ze względy że inni mogą poświęcić cześć swojego podatku na swoje hobby (kościół), a ludzie niewierzący nie mogą przekazać tego samego procentu podatku na instytucje przez siebie wybraną. Wiem, że na pewno w Belgii jest takie rozwiązanie kto
  • Odpowiedz
Niemcy żegnają się z chrześcijaństwem

Już za kilkanaście lat członkami kościołów chrześcijańskich będzie mniej niż połowa obywateli RFN. Jeżeli wierzyć danym statystycznym, co roku zmniejsza się w Niemczech liczba chrześcijan o mniej więcej o 500 tys. Dziś, spośród niemal 80 mln obywateli RFN, 23 mln to protestanci, a 24 mln to katolicy.

#mikroreklama #europa #religia #ateizm #chrzescijanstwo #protestantyzm #katolicyzm
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach