@tlaziuk: Rozwiń, jak z łączenia wiary z nauką wynika problem normatywności? Powiedziałbym, że religijność pozwala właśnie na przeskoczenie gilotyny Hume'a.
Jeżeli ktoś jest w niebie to jest zbawiony, jeżeli w piekle to nigdy nie będzie zbawiony . Po co zatem się o takich modlic? Dodatkowo jak Ci w niebie mogą być szczęśliwymi wiedząc że ich najbliżsi trafili do piekla i nigdy ich nie zobaczą ? Wierzacy, nie rażą Was takie sprzeczności ? #ateizm i #wiara #katolicyzm Bo nie chodzi o robienie beki.
Postanowiłem przyjrzeć się proroctwom ze Starego Testamentu na temat Jezusa. Na pierwszy rzut poszło proroctwo Micheasza o narodzinach Mesjasza w Betlejem (pomijam fakt, że do opisu dzieciństwa Jezusa w Ewangeliach należy podejść z rezerwą, zwłaszcza, że nie ma go w najstarszej – Ewangelii Marka). Zatem zobaczmy owe proroctwo:
1 A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu,
7-stopniowa skala wiary i ateizmu, zaproponowana przez naukowca Richarda Dawkinsa. Pozwala odpowiednio opisać i zrozumieć poglądy wszystkich bez względu na wyznanie. A Ty w którym miejscu skali się znajdujesz?
@animefan: chcesz więcej takich strasznych faktów? Zabieranie dzieci do kościoła, gdzie mówi się, że wszyscy są źli i powinni czuć się winni, a ofiara z człowieka była efektywna i zmazała ten największy pierwszy grzech, który jest dziedziczny i ku pamięci i czci tego człowieka do dzisiaj pije się jego krew i zjada jego ciało.
Według wiary chrześcijańskiej, dusze opuszczają ten świat po śmierci ciała i nic, co się na nim dzieje, nie ma już na nie wpływu.
@KomosaBiala: Wg wiary chrześcijańskiej nie ma czegoś takiego jak wędrówka dusz, a raczej dusza to istota - czyli psychosomatyczna całość - a nie nieśmiertelna cząstka w ujęciu platońskim.
Wg wiary chrześcijańskiej nie ma czegoś takiego jak wędrówka dusz, a raczej dusza to istota - czyli psychosomatyczna całość - a nie nieśmiertelna cząstka w ujęciu platońskim.
@ajron_men: Widzisz, mi też katolickie nauczanie zatarło prawdziwy obraz chrześcijaństwa, muszę sobie o tym poczytać. Tak czy inaczej, nawet będąc katolikiem i wierząc w niebo/miejsce sądu, do którego trafiają ludzie po śmierci, zwyczaj odwiedzania i przystrajania miejsca zakopania zwłok nie trzyma się kupy.
“This is arguably the besetting mistake of all naturalist thinking, as it happens, in practically every sphere. In this context, the assumption at work is that if one could only reduce one’s picture of the original physical conditions of reality to the barest imaginable elements—say, the “quantum foam” and a handful of laws like the law of gravity, which all looks rather nothing-ish (relatively speaking)—then one will have succeeded in getting as
“I can honestly say that there are many forms of atheism that I find far more admirable than many forms of Christianity or of religion in general. But atheism that consists entirely in vacuous arguments afloat on oceans of historical ignorance, made turbulent by storms of strident self-righteousness, is as contemptible as any other form of dreary fundamentalism. And it is sometimes difficult, frankly, to be perfectly generous in one’s response to
@Jebacca: Pochówek właściwie nie musi być związany z jakąkolwiek religią. Wystarczy że gościa spalą to se nawet żona bedzie mogła prochy w urnie w chacie trzymać albo na podwyrek wysypać.
Jak tłumacze dzieciom takie tematy oraz czy wyszliście z inicjatywą czy one i w jakim wieku?
@Bartenn: W sposób przystępny dla dziecka. Nie unikałem nigdy odpowiedzi na nawet "najgłupsze" pytania. Cierpliwość i spokój zawsze pomocne. Najstarszy syn ma 33 lata i ma zdrowe podejście do życia.
@Bartenn: Na pytanie czy jest Bóg, odpowiadałem, że nie wiem. Tłumaczyłem że są ludzie, którzy w niego wierzą i są tacy, którzy nie wierzą. To jest długa historia. Zapoznawałem swoje dzieci z różnymi religiami - znają biblię, koran i inne. Szanują każdą religię i ich wyznawców, ale same wybrały swoja drogę życiową podobnie jak ja. Nie wierzymy w istoty nadprzyrodzone, ale nie negujemy tego, że mogą być.