Siema Mirasy!
Nie mam pojęcia, czy kogokolwiek tutaj moja przeprawa z kolanem, ale stwierdziłem, że napiszę posta jak wygląda sytuacja obecnie.
Otóż jestem po operacji, niestety, pierwszej, i na pierwszej się nie zakończy. Miałem zabieg latania łąkotki i usuwania pozostałej mazi nazbieranej w kolanie. Sama operacja nie była jakaś drastyczna, wydaje mi się, że te czekanie w szpitalu bardziej dojechało mnie psychicznie. Dodatkowo bylem pierwszym krojonym pacjentem podczas tego dnia, także dosyć
Nie mam pojęcia, czy kogokolwiek tutaj moja przeprawa z kolanem, ale stwierdziłem, że napiszę posta jak wygląda sytuacja obecnie.
Otóż jestem po operacji, niestety, pierwszej, i na pierwszej się nie zakończy. Miałem zabieg latania łąkotki i usuwania pozostałej mazi nazbieranej w kolanie. Sama operacja nie była jakaś drastyczna, wydaje mi się, że te czekanie w szpitalu bardziej dojechało mnie psychicznie. Dodatkowo bylem pierwszym krojonym pacjentem podczas tego dnia, także dosyć











W każdym razie dużo zdrowia i powodzenia na kolejnej operacji.
Jak tylko będziesz mógł to idź do dobrego fizjoterapeuty. Ja trochę zwlekałem i do tej pory nie zginam nogi jak normalny człowiek
Ja po operacji wspominam dobrze, była taka pompka z lekami i jak podała lek to niezły odlot ( ͡° ͜ʖ ͡°) oprócz tego raczej bolesne były pierwsze dni