@Onaaa20: to widocznie faza mocnej glowy, kolega wyzej ma racje. Ja myslalem, ze ona nigdy sie nie skonczy, no ale niestety sie skonczyla. Spokojnie, pare ladnych lat intensywnego grzania jeszcze przed Toba. Ja z kolei winska nie trawie, porto co najwyzej, ale i tak zawsze nieladnie wspolpracowalo z brzuszkiem. Powodzenia Ona dwadziescia!
  • Odpowiedz
@fiolkins: już o dno się rozbiłem. Mija dokładnie rok czasu kiedy zacząłem równie pochyłą w dół i ostry zjazd. Skończyłem na dnie na przełomie grudnia/stycznia. Nie piłem od lutego, znalazłem pracę i wróciłem do rzeczywistości. W miedzy czasie przy tym pobycie na dnie zwiedziłem OIOM, i psychiatryk 3 razy.
  • Odpowiedz
@oo__oo: Zasadniczo masz w opór wolnego czasu, to może warto go poświęcić na np nauke języka, albo innej rzeczy, która przyda ci się w przyszłości, lepsze to będzie niż marnowanie czasu na rozpamiętywanie porażek
  • Odpowiedz
  • 1
@oo__oo jak już trochę sie ogarniesz zyciowo to sprawdź czy nie dałoby rady w twoim wypadku ogłosić upadlosci konsumenckiej. Byc moze nie. Ale sprawdzić warto.
  • Odpowiedz
@zwykly_ktos jeszcze to kolegę bawi... Za jakiś czas pewnie zdasz sobie sprawę z tego, że ta setka przejęła nad tobą w pełni kontrolę i nie ma już że "dzisiaj nie piję". Wtedy już nie jest wesoło.
  • Odpowiedz
@oo__oo
Spoko, tak w sumie luźno rzuciłem, przecież i tak mogę sam sobie sprawdzić jak działają schroniska Caritasu :)

Również rozumiem tę trudność w skupieniu. Pierwszy cały film zdołałem obejrzeć po jakichś czterech miesiącach bez alko.

Ja już trochę dalej jestem w powrocie do aktywności życiowych i do pasji. A sama aktywność fizyczna jak najbardziej na propsie.
  • Odpowiedz