Pierwsze to z córką w foteliku i żoną na jej rowerze, więc prędkość taka sobie, głównie ze względu na hamulec w postaci żony. Jeden podjazd pojechałem nie czekając na nią i było nienajgorzej.
Drugi to standard - szybka przejażdżka, chciałem pojechać na ten podjazd z białą kostką w Przegorzałach. Podjechałem i wróciłem, ale czas straszny :)
No i to już chyba moja ostatnia wieczorna (po położeniu dzieci do






















Na wesele w Gliwicach. Po drodze w Jeleniu spotkałem @MordimerMadderdin i pojechaliśmy już razem do Gliwic zaś kolega wrócił sam do Jaworzna.
#rowerowyrownik #100km (nr 53)
źródło: comment_UCkSBHmmdZ7W7oArZtFVLfDotludIrkz.jpg
Pobierz@chwed: Jup. Ale wesele było nieformalne, więc nie trzeba było garniaka.