@byczys: W sumie to ciekawe czy w PNT by to wydali, przeciez patrząc na artykuły z zeszłego numeru to opisujesz to barwniej niż jakiś tam wege ziomek i puścili to do druku
@sargento: postaram się zmieścić w tygodniu, bo wspomnienia się rozpływają ;)
@AdamTorpeda: sorry, jakoś mi umknęło to pytanie. Oczywiście dość miałem nie raz :) Każdy na tego typu imprezach miewa kryzysy. To nie jest tak, że jak ktoś przejedzie 1000 km w 2 doby, to później jest to dla niego pestka. Zawsze trzeba się przyłożyć, a warunki na trasie rzadko są takie same.
Dzisiejszy cel Zapora Dębe, Jachranka, ogólnie mówiąc szersze kółeczko dookoła Zalewu Zegrzyńskiego. Jechałem też kawałek przy terenie wojskowym na którym prowadzone są chyba jakieś ćwiczenia. Trochę dziwne uczucie jechać w lesie wzdłuż siatki, gdy za nią gdzieś niedaleko słychać głośne wybuchy (⌐͡■͜ʖ͡■)
Szczyt na dziś : Gärsthorn, 2936 m. 2300 m zjazdu. Prawdopodobnie jestem tu pierwszą osobą z rowerem. ( ͡°͜ʖ͡°) Polecam ten styl życia. (ʘ‿ʘ) #gory #rower #mtb #szwajcaria #enduro #alpventure <--mój tag
Wycieczka #rowerowalodz do Torunia z @Pokrywek @sargento i @Zelazko_MPM Niestety po raz kolejny nie udało się pobić rekordu frekwencji - #rowerowalodz jeździ w maksymalnie 4 osoby. Start o 7.00 z parku Zdrowie w kierunku Aleksandrowa, gdzie dołączył @Zelazko_MPM. Później bocznymi drogami przez Parzęczew do Łęczycy, gdzie wjechaliśmy na drogę numer 91, którą już jechaliśmy do samego Torunia. Po wybudowaniu
Jeden dystans z tygodnia i dzisiejsze nieudane podejście do okrążenia Markermeer. Protip: Zawsze zabieraj zapasowe dętki. Nie wszystko się da skleić. Wtedy nie będziesz musiał gibać z buta 8km do dworca kolejowego i potem pociągiem 2 godziny... Miało być coś koło 160km ale wyszło 111. Chociaż nie padało.
Maraton Rowerowy Dookoła Polski (3142km) – Relacja z dni 5-7 i garść zdjęć
Pierwsza
źródło: comment_Cv7x0AojgS5NWI58LbTDFHDJy5cyTB0q.jpg
Pobierz@sargento: postaram się zmieścić w tygodniu, bo wspomnienia się rozpływają ;)
@AdamTorpeda: sorry, jakoś mi umknęło to pytanie. Oczywiście dość miałem nie raz :) Każdy na tego typu imprezach miewa kryzysy. To nie jest tak, że jak ktoś przejedzie 1000 km w 2 doby, to później jest to dla niego pestka. Zawsze trzeba się przyłożyć, a warunki na trasie rzadko są takie same.