Lekko ponad 3 lata temu obiecałem, że Was zawołam za pół roku i wspólnie poświętujemy ogłoszenie premiery Winds of Winter - albo też pośmiejemy się z własnej naiwności.
Jeśli chodzi o dotrzymywanie terminów, to mogę stawać w szranki z panem Jerzym R. R. Martinem, ale jeśli chodzi o samo meritum - zaskoczeń nie ma, pozostał nam jedynie śmiech.
Kalendarium:
5 i pół roku temu stwierdziłem, że jeśli jest jakiś plus tej pandemii, to może chociaż
Jeśli chodzi o dotrzymywanie terminów, to mogę stawać w szranki z panem Jerzym R. R. Martinem, ale jeśli chodzi o samo meritum - zaskoczeń nie ma, pozostał nam jedynie śmiech.
Kalendarium:
5 i pół roku temu stwierdziłem, że jeśli jest jakiś plus tej pandemii, to może chociaż















6 lat temu, jak zamknęli nas w domach z powodu COVID-19, to zamknięto w domu również Jurka R. R. Martina. Miałem wtedy nadzieję, że może ta przymusowa bliskość maszyny do pisania spowoduje, że pisana wówczas już od dekady 6 część sagi trafi na półki księgarni.
Co za naiwność. Dziś brzmi to
Ale nie ma tego złego, za duża kasa w tym jest. Skończy się jak trylogia Bourne'a, że po śmierci "odnajdą się ukryte zapiski" na podstawie których dorobią jeszcze z 15 tomów