Nie wiem, skąd kumpel wytrzasnął tę kokardkę wokół Żmigrodu, ale trasa była przedziwna. Myślałem, że to jakiś oficjalny szlak i - jak na Dolinę Baryczy przystało - będzie rekreacyjnie i widowiskowo, a skończyło się na chaszczingach, piaszczingach i chmaromuszingach. Generalnie poczułem się jak na kwadratobraniu i jedynie utwierdziłem się w przekonaniu, że to nie zabawa dla mnie, zdecydowanie wolę jazdę na rowerze :) Od strony
@DwaNiedzwiedzie: w zeszłym roku w 5 godzin przyjąłem 7l płynów, jedno siusianie a i tak wypociłem 2kg jeszcze więc wakacyjne zbieranie kwadratów trzeba będzie planować szlakiem sklepów
@Berud: A ja dam Ci plusa POMIMO tego, że jesteś kwadraciarzem (✌゚∀゚)☞
@krytyk__wartosciujacy: Mi się przystanąć nie zdarzyło, ale wolałem ominąć ten temat w głównym wątku ;) W pewnym momencie zostałem o suchych bidonach, choć miałem parę zaopatrzonych znajomych pod ręką, no i na najbliższych kilometrach na trasie były dwie wiochy. Sytuacji kryzysowej nie było, ale i tak dało do myślenia, coraz
Kiedy miałem z 15 lat czyli +/- 20 lat temu jeździłem dużo na #rower. Dużo w sensie codziennie kilkadziesiąt kilometrów, co weekend 5 rano rowerem na dworzec #katowice i w Beskidy. Rower Canyon kupiłem w słynnym interkomisie w Siemianowicach śląskich - ani ja, ani koledzy, ani tym bardziej sprzedawca nie wiedzieliśmy co kupuję, ale osprzęt się zgadzał, a z-----------c w wakacje na czarno za 5 PLN na
Dziś krócej ale za to szybciej, trzymałem się szosy i według stravy 22km/h co jak na mnie nie jest złe xD Powoli się przyzwyczajam, czasami brakuje tchu jakoś się jedzie
Dzień dobry #warszawa #wilanow poszedłem na #rower i obok Biedronki znalazłem całkiem sprawnego motorka przywiązanego do barierek, przekazałem do motopatrol. Na szczęście tym razem pracowali :D Będzie do odbioru w szrocie na Paluchu. Niestety nie miał żadnej adresatki, ani chipa.
Swoją drogą dawniej ludzie wywozili do lasu i tam porzucali, albo zrzucali do rzeki, teraz jak widzę robią to w mieście, wstyd- bo to już 3
Zima dobiega końca, za oknem coraz więcej słońca, a my kradniemy jej jeszcze trochę czasu oglądając jeden z nielicznych amerykańskich slasherów ze złotej epoki, którego akcja dzieje się właśnie pośród śniegów amerykańskiego kurortu. O zapomnianym przez wszystkich "Na śniegu" przeczytacie oczywiście TUTAJ
Pourazowe testowanie kolanka. Trasy wciąż nie lubię, ale ma kilka strategicznych odwrotów, w razie czego można było w miarę szybko wrócić do bazy. Wbrew załączonemu obrazku wynik wypadł jednak pozytywnie. Jeździć, obserwować.
Święta, święta i po świętach. A to oznacza, że mamy WOŚP. A to natomiast oznacza, że zaczynają się ataki na tę instytucję. Po latach prób obrzydzenia samej osoby Owsiaka i sugerowania (nieskutecznie) jakichś przewałów w fundacji w ostatnich latach pojawiła się nowa narracja.
@Pingpong89: Znaczy, że Owsiak składał płody w ofierze Mamonowi.
A zapewne koszty obsługi całości wpłat, księgowania, podliczenia, opinii prawnych, przygotowania kontraktów z firmami, które dostarczają sprzęt itp. itd. To nie jest tak, że to "samo się zrobi". Normalna zarządcza robota obwarowana różnymi przepisami, które trzeba spełnić.
@Pingpong89: Zakup sprzętu (negocjacje z firmami), sprowadzenie go do magazynów, przygotowanie umów przez prawników, załatwienie spraw formalnych (m.in. rozliczenie każdej złotówki i złożenie sprawozdań), logistyka rozprowadzenia sprzętu po szpitalach itp. itd.
Pamiętacie może jak ktoś niedawno pytał o ścieżkę rowerową na strzegomskiej na wysokości centrum zarządzania kryzysowego, że r-------a w poprzek bo dojazdy? No to panowie robole postanowili coś z tym zrobić i teraz jest obniżony teren o 30cm, zero oznakowania, a jak dojeżdżałem do tego wilczego dołu to p--------e zwierzęta z łopatami ucichły i bacznie obserwowały czy w--------ę salto przez kierownicę. A teraz już jest ciemno.
Nie wiem, skąd kumpel wytrzasnął tę kokardkę wokół Żmigrodu, ale trasa była przedziwna. Myślałem, że to jakiś oficjalny szlak i - jak na Dolinę Baryczy przystało - będzie rekreacyjnie i widowiskowo, a skończyło się na chaszczingach, piaszczingach i chmaromuszingach. Generalnie poczułem się jak na kwadratobraniu i jedynie utwierdziłem się w przekonaniu, że to nie zabawa dla mnie, zdecydowanie wolę jazdę na rowerze :) Od strony
źródło: mapka
Pobierz@krytyk__wartosciujacy: Mi się przystanąć nie zdarzyło, ale wolałem ominąć ten temat w głównym wątku ;) W pewnym momencie zostałem o suchych bidonach, choć miałem parę zaopatrzonych znajomych pod ręką, no i na najbliższych kilometrach na trasie były dwie wiochy. Sytuacji kryzysowej nie było, ale i tak dało do myślenia, coraz