68 417,73 - 7,19 = 68 410,54
Dzisiaj miałem już nie wychodzić, ale wpadło szybkie okno, więc zaliczyłem plan minimum od Jeffa - podbiegi i zbiegi. Raczej trening stabilizacyjny, bo śniegu po kostki, ale zaliczone.
Podsumowując rok: to był sezon zwiedzania, nie bicia rekordów. Zającowanie na 2:05 w Wiązownej, połówka w Berlinie, 107 km ultra w Gdyni, połówka w Kopenhadze, maraton w Chicago i na deser połówka w Kaliforni. Bez PB, ale i tak
Dzisiaj miałem już nie wychodzić, ale wpadło szybkie okno, więc zaliczyłem plan minimum od Jeffa - podbiegi i zbiegi. Raczej trening stabilizacyjny, bo śniegu po kostki, ale zaliczone.
Podsumowując rok: to był sezon zwiedzania, nie bicia rekordów. Zającowanie na 2:05 w Wiązownej, połówka w Berlinie, 107 km ultra w Gdyni, połówka w Kopenhadze, maraton w Chicago i na deser połówka w Kaliforni. Bez PB, ale i tak






Jak zauważyliście statystyki od dawna nie działają więc sobie napisałem małe API, która zbiera dane z tagu.
Dajcie znać czy chcecie takie miesięczne podsumowania. Weźcie pod uwagę, że w grudniu ukończyliśmy sztafetę i w pewnym momencie niektórzy dodawali, a inni odejmowali kilometry więc mogą wystąpić drobne dysproporcje. W styczniu powinno być już lepiej.
Grudzień
@neufrin: ojtam, nie ma że było lepiej czy gorzej, liczy się całokształt. A ten był taki, że mnie pokonałeś i to się liczy (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)