Budżet: nielimitowany, ale najlepiej zamknąć się w 1000000 zł netto.
Zależy mi na jak najbardziej autonomicznym samochodzie, ponieważ tato który głównie będzie prowadził jest po zawale i boję się, że kolejny trafi się podczas prowadzenia.
Jeśli chodzi o resztę wymogów to:
Głównie trasy krajówkami do 100 km, + czasami dłuższe do max 1000 km, więc odpada diesel.
Czasami jazda w terenie ( Mój stary to fanatyk wędkarstwa )










Niech piesi tez zrozumieją żeby wyraźnie ogłaszali zamiar przejścia przez jezdnie, a nie skręcali k---a jak pacmany z głowa skierowana w chodnik czy właśnie telefon
Przecież nikt nie ma zamiaru potrącić człowieka, ale widząc zachowanie niektórych kierowców na drodze to aż włos się jeży na głowie
Wieczne p---------o ze przepisy są skomplikowane - a gdy są jasne - to w druga stronę, nie da sprecyzowane. Nikomu nie dogodzisz, a wydaje mi się ze wystarczy zdrowy rozsądek, prawda?
Nie raz widziałem sytuacje że ludzie wchodzili na przejście jakby szli w domu z sypialni do kibla w pogoni za szczęściem i mającym w dupie wszystko dookoła.
Chodzi mi o zdrowy rozsądek przy wspólnym korzystaniu z infrastruktury miejskiej i wzajemny szacunek. Czy to dużo?