@adam1105: Teraz jest moda na nie koszenie trawy w miejscach które tego nie wymagają. Druga kwestia że bardzo dobra bo jest dzięki temu więcej dzikich owadów, schronieniem dla zwierząt, a i gleba wolniej wysycha. Kolejnym argument sa oszczędność dla miasta. No i sporej ilości osób to się po prostu podoba.
@art212: ozonowanie powinno załatwić sprawę. Maszynkę idzie kupić za około 100-150zl. Tylko podczas ozonowania trzeba opuścić miejsce+ usunąć zwierzęta i rośliny z tego pomieszczenia ,bo mogą tego nie przejść dobrze, a i po ozonowania porządne wietrzenie. Jeśli przesadzacie to zapach ozonu może utrzymywać się przez jakiś tydzień ;). Więc na początek radził bym delikatniej to przetrzymać.
Mirki, myślicie, że jakbym zaczął biegać regularnie i poprawiłbym kondycję to mniej bym sie pocił na takie upały? ;D kondycja leży, bo nigdy nie biegałem, ale nie jestem ulany, przy 183-184 cm wzrostu 77kg obecnie, powyżej 80kg to może łącznie przez rok ważyłem. Kawałek w takich upałach przejdę i cała twarz zalana, i tak, wiem, że każdy się grzeje teraz, ale ze mnie się zawsze najbardziej leje chyba.
@dzieju41: nie wiem, ogólnie jak jest taka pogoda jak obecnie to ciężko się nie spocić. Spróbuj, kilka dni bez kawy oraz kofeiny z innych źródeł jest pewnie do zniesienia a sam zobaczysz. Obecnie udaje mi się pić kilka kaw tygodniowo raczej poniżej 5. Czuje się lepiej, a jak już ją piję to zarówno smakuje lepiej i działa :D. Początki odstawienie były trudne, swego czasu piłem 3-4 dziennie.
Wersja szparagów prosto z patelni podeszła mi dużo lepiej niż zapiekane z piekarnika. Są bardziej soczyste, no dużo lepsze :D. Oczywiście obudziłem się z tym na koniec sezonu, ale mam nadzieję że jeszcze kilka takich obiadów uda się zjeść ;).
@zlowroga_ostryga: przez 4 lata jadłem głównie z piekarnika na boczku z jajkami u góry i były mega, ale te są jeszcze lepsze i szybsze :D. Myje, odłamuje twarde końcówki. Wkładam do miski sole i pieprzę, na to trochę oliwy. Przed włożeniem na rozgrzaną suchą patelnię końcówkami szparagów wycieram resztę oliwy z miski. Smażę/duszę pod przykryciem. Co jakiś czas energicznie potrząsam patelnią bez odkrywania żeby się nie przypaliły a puściły trochę
@zlowroga_ostryga: robię na zwykłej dużej teflonowej. Tam mieszczą mi się w całości i nie ma dużego ryzyka że się coś przypali. Grilowej jeszcze się nie dorobiłem, druga kwestia że i tak mam problemu z miejscem :/. W razie czego można je też przeciąć na pół ;)
Kiedy w #bieganie zrobiliście swoje pierwsze 10km? Biegam minimum 3-4 razy w tygodniu od 4 miesięcy i moja górna granica to 8km- a i to już wygląda jak walka o życie ( ͡°ʖ̯͡°) Jakieś rady jak przebiec te dodatkowe kilometry, żeby w końcu złamać ta magiczna barierę? "Przebiegiem" kilka razy 10km, ale na bieżni automatycznej, więc tego nie liczę... Biegam średnim tempem w okolicach
@wahwah: spróbuj kiła razy podzielić sobie ten dystans na marszo-bieg. Typu 10minut biegu 3minuty szybkiego marszu. I tak trening żeby zrobić dystans. Jak się uda stosunkowo lekko, to przy kolejnym schodzisz do 2 minut marszu w przerwach, lub robisz rzadziej przerwy np co 20 minut. W zależności jak Ci łatwiej. Chodzi o to żeby przystosować organizm do dłuższego czasu wysiłku.
@wahwah: równie dobrze może być przerwa na marsz 5-10 minut. Obserwuj ile potrzebujesz czasu żeby znów w miarę biec. No i pamiętaj o regeneracji. Jednego dnia lepiej zrobić długi szybki spacer np. 15-20km niż częściej na siłę tłuc bieg i próbować złamać te 8km
Ktoś czytał Próba kwasu w elektrycznej oranżadzie? Fajna/nie fajna? Coś tam ciekawego jest czy jakiś bełkot? Poczytałbym coś w tym klimacie ale nie chcę niepotrzebnie tracić czasu/pieniędzy jak książka nie jest tego warta, słyszałem że jest nawet ok ale niech wypok ostatecznie zdecyduje
Zeszły tydzień nie udało mi się ani razu wyjść :/. Dziś wleciała 15, ale ubrałem się za ciepło i tak średnio mi się biegło. Przynajmniej będę miał motywację żeby powtórzyć wyjście za 2 dni w stosowniejszych ciuchach do temperatury. Długie spodnie i bluza dziś nie sprzyjały. Przed wyjściem spojrzałem na temperaturę, ale myslem że te 15 stopni to na słońcu a w
Chwilę biłem się z myślami czy wyjść. Na nie wołało to że zimno -około 3stopni i tylko jeden dzień regeneracji. Na tak, że jutro i w sobotę średnio będzie mi pasować i może dopiero w niedzielę wieczorem się zbiorę lub poniedziałek. Wyjście było dobrą decyzją :D. Bezwietrznie, słońce momentami jeszcze fajnie przygrzewalo. Piękne widoczki w Myślecinku, no i z racji że jednak trochę zimno to organizm
Cudowna dziś pogoda w Bydgoszczy, aż chce się żyć :D
Biegło się świetnie, niestety gdzieś w 2/3 trasy zaczęła się przypominać dwójka i musiałem trochę skrócić planowaną trasę, ale 12km udało się wykręcić więc i tak jestem zadowolony z wyjścia :)
Niach, niach :D. Z racji ochłodzenia średnio chciało mi się wyjść xd. Cieszę się, że jednak ruszyłem dupę. Po kilometrze jak się trochę rozgrzałem biegło się o wiele lepiej niż w poniedziałek :)
Udało się wyjść przed pracą :D. Pogoda w Bydgoszczy całkiem fajna. W parku niedaleko mnie masa powalonych drzew. W samym Myślęcinku i ogrodzie botanicznym nie było widać specjalnie szkód, chyba że już zdążyli uprzątnąć. Samo wyjście spoko, ale forma nadal kiepska :/. Końcówkę musiałem wrócić spacerem, ale miło było się na spokojnie przejść.
Dawno mnie tu nie było :/. Dwa tygodnie temu dopadł mnie covid. Niby dość łagodnie przeszedłem, ale chęci i sił na bieganie nie było. Wczoraj mimo ładnej pogody nie udało mi się zebrać, ale dziś już nie mogłem odpuścić :D. Warunki całkiem spoko, słońca koło 15 nie było, ale temperatura przyjemna. Biegło mi się niestety ciężko :/. Tempo 5:40 i to utrzymane z trudem. No ale
#bydgoszcz