Hit nad hity, Monty Python. Gdyby to się nie wydarzyło to bym nie uwierzył.
Zgłaszałem do spółdzielni niedziałający domofon. Technicy mieli przyjść dzisiaj do 12, ale się nie pojawili. Właśnie dostałem telefon ze spółdzielni że jestem niepoważny bo się umówiłem, oni przyszli, dzwonili i nikt nie otwierał. A jak dzwonili? na telefon? Nie! Domofonem! (kurtyna...) ლ(ಠ_ಠლ)
Witajcie obserwujące Mirki, aktualizując wątek jak już większość wie z różowa jest bardzo źle, nie ma z nią żadnego kontaktu ani nie wykonuje żadnych ruchów ciałem tak zwany stan wegetatywny, nadal jest wentylowana mechanicznie przez respirator, stan leczenia na Intensywnej Terapii dobiega końca, wspólnie że szpitalem organizujemy jej Zakład Opieki Leczniczej tu duże podziękowania dla SCCS w Zabrzu za duża chęć pomocy. Różowa prawdopodobnie pojedzie do Krakowa który jest chętny ja przyjąć
Misiek przeżył 16 lat (z nami ostatnie 6) i jest teraz w lepszym świecie (╯︵╰,)
Kochał jedzenie, nie uznawał zabawek (chyba że kong, z jedzeniem), miał 10 leżanek i 50 kocyków, nie lubił być wyżej niż podłoga, nie był fanem spacerów, miał setki chorób i dolegliwości a i tak ostatnie lata psiej emerytury spędził szczęśliwy a my razem z nim (╯︵╰,)
Z tą kultową już sceną z filmu Shrek 2 wiąże się ciekawa historia.
Nagrania z castingu na rolę dubbingową Wróżki Chrzestnej były wysyłane do Ameryki, gdzie zapadała decyzja zależna od reżysera castingu amerykańskiego. W naszym castingu wzięło udział kilka kobiet w tym Dorota Zięciowska. Amerykanom bardzo spodobało się jej brzmienie głosu i linia melodyczna dubbingu.
Niestety, pojawiła się równiez informacja, że nie będzie ona mogła zaśpiewać "Holding Out For A Hero" gdyż we wszytkich
@TypowyDaltonista: Faktycznie trochę niezrozumiale napisałem. Chodziło o to, że planowo były jeszcze poza nią inne piosenkarki ale po Dorocie zakończyli casting.
Byłem jak co dzień u mojej Różowej. Rozmawiałem z lekarzem – na posterunku był lekarz dyżurujący, a nie prowadzący, więc te informacje biorę bardzo na chłodno. Lekarz poinformował mnie, że dziś chcieli trochę zejść z leków i częściowo ją wybudzili. Podczas tego wybudzenia podobno zgięła nogi w kolanach oraz złapała kontakt wzrokowy. Następnie ponownie wprowadzili ją w całkowitą śpiączkę farmakologiczną.
Zaoferowała pomoc w pilnowaniu go, żebym w tym czasie mógł podskoczyć do szpitala. Mam trochę mieszane uczucia – kobiety nie znam i trochę się boję oddać dziecko obcej osobie, ale chyba skorzystam z propozycji, bo zaoszczędzę sporo czasu na dojazdach.
Zdecydowanie dobra opcja i miły gest z jej strony. Korzystaj, bo trochę złapiesz oddechu a Młody będzie miał kumpla do zabawy.
#pokazpsa
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz