@dziki_pl: byłem w SF służbowo w 2016 roku, tuż przed Halloween. Nocowałem w downtown, okolica była pełna bezdomnych, w ciągu 30 minut spaceru mijało się ich kilkudziesięciu, zdarzały się namioty, mnóstwo z nich spało w bramach, albo na ziemi. O 4 w nocy męczył mnie Jet lag o trafiłem do dzielnicy Tenderloin, nie polecam;-)
Ale dorwałem koledzy książkę. Autor nawet się nie broni, że czerpał inspiracje z #fallout Dwie miejscowości w których toczy się akcja to Klamath i Reno :) Opis książki z Lubimy czytać:
Na Stany Zjednoczone Ameryki Północnej spadły dziesiątki pocisków z głowicami atomowymi. Wszystkie metropolie zamieniły się w oceany gruzów, a na ruinach cywilizacji zaczęło wyrastać nowe, dzikie i bezwzględne pokolenie ludzi. Na teren Strefy Zakazanej Ameryki Północnej, 70 lat po wojnie atomowej,
@robvan: Nie wiem, czy będzie jakaś kontynuacja. W tej chwili nie piszę nowej książki, bo mam zlecenia związane z grami, ale może kiedyś, jeśli będzie jakiś pomysł na ten świat;-)
@Piottix: ano, szczerze mówiąc też nie byłem nią zachwycony. Wolałbym coś bardziej mrocznego i o wiele bardziej minimalistycznego, ale wiele nie miałem do powiedzenia;-)
@robvan: Cześć, strasznie się cieszę, że Ci się podobała moja książka;-) Zgadza się, nie kryję się z nawiązaniami do Fallouta, bo to chyba moje pierwsze postapo w życiu (właśnie ogrywam znowu Fallouta 1, wczoraj zniszczyłem gniazdo Death Clawów, dobrze, że już miałem power armora;-). Ciekawostka, miasto Klamath River Town z Transmisji znajduje się w pobliżu całkiem realnej rzeki o nazwie Klamath. Innym odniesieniem będzie osada z wodospadem, nawiązująca do Twin Peaks.
@Antonin: _owszem, niektórzy się biją o uznanie e-sportu za sport i wynika to z przyczyn prawnych i ekonomicznych. Są w Polsce organizacje które lobbują za wpisanie e-sportu na listę zeby uzyskiwać wsparcie. Osobiście uważam, że esport i sport to dwa osobne zjawiska i nie ma sensu ich porównywać. Dodam ze zdrowiej uprawiać sport ale Janusz oglądający Ligę Mistrzów na kanapie i jego syn oglądający Counter-Strike'a na fotelu mają tyle samo wspólnego
@rajwyk: Według danych dostępnych w sieci była licencjonowana. Z tego co pamiętam, było też logo Games Workshopu na pudełku, choć to o niczym nie świadczy akurat.
@rajwyk: Magia i Miecz była zrzynką licencjonowaną. Magiczny Miecz faktycznie był tak "inspirowany", że zakrawało na podróbkę, ale jednak różnic było sporo i osobiście zawsze bardziej lubiłem Magiczny Miecz.
O 4 w nocy męczył mnie Jet lag o trafiłem do dzielnicy Tenderloin, nie polecam;-)