Mirki mam takie pytanie, właściwie trochę problem
Ponad pół roku temu zawarłam umowę ustną (tak, wiem..) na wykonanie strony internetowej. Zleceniodawca chciał portal biznesowy, trochę informacyjny na WordPressie. Wybrałam odpowiedni szablon i go zaprezentowałam, jednak oni sobie wybrali swój, kupili i wysłali do mnie, że ma być to. Ok. Otrzymałam następnie szereg wytycznych i poprawek jakie mam nanieść, wszystko zostało zrobione. Potem były długie miesiące ciszy, ponieważ Zleceniodawca nie miał na to
Ponad pół roku temu zawarłam umowę ustną (tak, wiem..) na wykonanie strony internetowej. Zleceniodawca chciał portal biznesowy, trochę informacyjny na WordPressie. Wybrałam odpowiedni szablon i go zaprezentowałam, jednak oni sobie wybrali swój, kupili i wysłali do mnie, że ma być to. Ok. Otrzymałam następnie szereg wytycznych i poprawek jakie mam nanieść, wszystko zostało zrobione. Potem były długie miesiące ciszy, ponieważ Zleceniodawca nie miał na to












czyli pan żul bierze karteczkę od sąsiadki idzie i robi jej zakupy, przynosi paragon i dostaje należność, potem chlas do innego sklepu i taśma ?
A światłe mirosławy, wielce wyedukowane byście pomarli z odwodnienia, zanim by wam