pojechałem 'na szybko' do sklepu niedaleko kupić filtry do auta 'przed korkami' żeby mieć już i z głowy
wyszlo tak, że 4 razy stałem na przejeździe kolejowym, nie miałem gdzie zaparkować, w sklepie filtry się skończyły i i tak będę musiał jechać jeszcze raz jutro albo w poniedziałek
na całą operacje straciłem równo godzinę żeby pojechać do sklepu oddalonego o 1800 metrów przed tzw. godzinami szczytu i nic nie kupić
@Teuvo: k---a, yo 3600m, jak nie masz rozwalonych nóg, albo nie jestes ulańcem, to trasę robisz w 40 minut. Jesli mówimy o filtrach powietrza/oleju to w ogóle zmieściłbyś to w jakiś plecak spokojnie. Murwa
@kubanfs: Tak jakby gdyby w II turze zamiast Batyra, był ktokolwiek inny niż on, Memcełe, czy Braun, to głosowałbym przeciwko Trzaskowskiemu. Sam sobie to przegrał
304 873 +137 =305 010 Za porada jednego Mirka , wczoraj zrobiłem detour na Słowenię. Niestety pogoda mnie nie rozpieszczała. Cały dzień padało z opadem rzędu 67mm w ciagu dnia :/ mimo wszystko wolałem jezdzic bo co innego robić? Byłem cały mokry , nawet pod kurtka , pewnie od potu.. a może to i kurtka przemokła? Mimo wszystko bardzo dobrze mi się jeździło, jedynie zimno się robiło jak stawałem i nic nie
@ZionOfel: Czej, oni nie przemycają jakiejś ciężarówki/dostawczaka z tymi dronami, żeby je odpalić 2-3 km od rafinerii, tylko lecą tym od ukraińskiej granicy?
polscy kierowcy sa niemozliwi, mowia do mnie, bedziemy jechali na dlugi weekend? bo jestesmy na autostradzie. wjechali na a4, mowia do innych kierowcow chcecie 3 pasy? a oni ze tak, aha to wszyscy jedziemy :) po czym wjechali na srodkowy i lewy pas, mowia, ze prawy sii jest ;) hehehe ( jedz 90 na lewym, bzium, bzium ) ;)
polscy pciembiorcy: te podatki i koszty prowadzenia działalności mnie wykończą, daliby chociaż ten zus dobrowolny i sprowadzili więcej niewolników yyy przepraszam pracowników z bangladeszu i pakistanu bo nie wyczymie
też koszty prowadzenia działalności w Polsce na tle innych państw:
Akademia budowlana im. Mojego Starego i kosmiczna technologia budowania szczytu stodoły. Na starą belkę drewnianą ładujemy worek od nawozów, na to zaprawę, żeby ładnie się trzymało, i jedziemy z pustakami. Dygresją wtrącę, że stodoła zawaliła się właśnie od tego szczytu, ale tak to jest, zrobisz wszystko, wypijesz, zapalisz, a wypadki chodzą po stodołach.
wyszlo tak, że 4 razy stałem na przejeździe kolejowym, nie miałem gdzie zaparkować, w sklepie filtry się skończyły i i tak będę musiał jechać jeszcze raz jutro albo w poniedziałek
na całą operacje straciłem równo godzinę żeby pojechać do sklepu oddalonego o 1800 metrów przed tzw. godzinami szczytu i nic nie kupić
kocham życie