Schodzę do piekarni po bułeczki i nagle lecę jak kłoda... potknęłam się i gleba na chodach :( Wstaję, patrzę, a tu majtki przy kostkach WTF?, gumka cała, rozmiar ok... z mieszkania obok wychodzi nowy sąsiad Marcin (swoją drogą cudownie pachniał, chyba Prada Luna Rossa Carbon EDT) i się pyta "sąsiadka cała jesteś?"... cała, i teraz siedzę na sor bo ręka puchnie :(
@Owieczka997: Powiedziałbym nawet, że cała książka jest malo radosna. Obojętność Klary na rzeczy dobre i złe, plus jej świadomość faktu że jest robotem i zorientowanie tylko na chęć pomocy dzieczynce, paradoksalnie dodaje jej człowieczeństwa.
Trochę się boję tego serialu, mam wrażenie że nie będzie miał takiego samego wydźwięku jak książka.
@moll: @Mathieu_ z tego co widziałam po zwiastunie to dodali dużo akcji i wydal mi się taki złowieszczy. Raczej nie będzie to wierna ekranizacja
@Mathieu_ Zgadzam sie, że to smutna książka. Dużo o samotności i wykluczeniu. A jednak daje też trochę nadziei, że się może życie ułożyć - nawet jeśli w trochę inny sposób niż chcieliśmy na początku.
To jedna z najbardziej p--------h rzeczy, którą muszę zrobić do pracy xD
Jestem w projekcie 1.5 roku i przez cały ten czas pracujemy dla klienta z USA. Nagle się obudzili, że muszą sprawdzić naszą tożsamość, czy nie jesteśmy szpiegami z Korei Północnej (bo takich zatrudnili xD). I jutro muszę jechać 400 j------h kilometrów, do losowego McDonalds, gdzie mam spotkać jakiegoś losowego typa, któremu potwierdzę, że istnieje i nie jestem Koreańczykiem. I tyle,
Zawsze mi na młode kobitki działał Eros Flame. Dzisiaj była grana akcja z tindera, zaprosiłem pannę do siebie, wypsikałem się tym Eros Flame, otwieram jej drzwi a ona chwilę po przekroczeniu progu krzyczy, że chyba jestem niepoważny jeżeli sobie wyobrażam, że zaciągnę ją do łóżka pachnąc jakimś versaczem, a nie Pradą Luna Rossa Carbon w wersji EDT.
Znajomy, mojego znajomego był na randce z osobą niebinarną, oboje pachnieli Prada Luna Rosa Carbon EDT, w rozmowie zasugerował ono/jej, że to raczej męski zapach... wieczorem okazało się, że wszystko się zgadza.
Mirek chciał w niedzielę rano puścić dziecku bajkę, żeby pospać jeszcze pół godziny. Telewizor zrobił aktualizację, aplikacja wylogowała konto, kod przyszedł na maila żony, a żona spała z telefonem pod poduszką. Po 20 minutach uruchomił odcinek. Dziecko powiedziało, że już nie chce bajki i poszło budzić mamę. Inteligentny dom właśnie obudził wszystkich poza telewizorem. #heheszki #rodzicielstwo #technologia
Trochę ochłonąłem ale wciąż nie mogę o tym przestać myśleć. Generalnie dziś od samego rana miałem dużo lepszy humor i się utrzymał do wieczora. Jako ADHDowiec muszę zawsze ludziom mówić jakieś komplementy i dziś trafiło na mojego psychologa. Gadka jak zawsze, nic wielkiego ale udało mi się wtrącić, że ładnie dziś pachnie a się okazało, że ma jakieś tam pojęcie o zapachach i wszystko szło dobrze póki nie wymskneło
Budżetowy świeżak od Zary, Vibrant Leather Summer Breeze. Otwarcie jest bardzo orzeźwiające, z kwaśną cytryną, której towarzyszy bergamotka i intensywny imbir. Cytrusy idą w kierunku Dior Homme Cologne, przy czym wybrzmiewają według mnie mocno syntetycznie. Dalej wychodzi trochę białokwiatowego akordu, neroli, a także nieco herbaty. Po jakiejś godzinie zapach traci na intensywności. Cytrusy gasną, a zamiast tego uwydatnia się drzewna baza z subtelną tonką.
@Frufruf: parametry nie są słabe, wystarczy nie żałować ilości psiknięć. Co do zapachu, może i jest w jakimś stopniu chemiczny ale wszystkie Tygarowce i inne jemu podobne też nie są wybitnie naturalne, a mimo to sam wiesz jak są chwalone.
Znowu do Was przychodzę z pytaniem... co na skurce? U mnie dzisiaj wleciał ten bad boy. Nie przepadam za tym zapachem i tylko dlatego go sobie dzisiaj wyciągnąłem z czeluści mojej szuflady, gdzie lądują perfumy zapomniane.
Kupiłem je na samym początku mojej perfumowej przygody, gdy patrząc na Hugo Bossa myślałem: PRESTIŻ. Samo "Energise" też mocno przyczyniło się do tego zakupu, bo myślałem, że tego właśnie szukam w perfumach: energii, wigoru, witalności, TESTOSTERONU.
Przypomniało mi się jak jeszcze parę lat temu na tagu bardzo mocno popularna była marka The Dua Brand.
Nigdy nie potrafiłem zrozumieć o co w niej chodzi XD pierwsze co się rzucało w oczy to jakaś chora cena jak za drogą niszę, drugą rzeczą było to opisywanie tych zapachów jako połączenie wszystkiego co dobre. TUTAJ MAMY ZAPACH AVENTUSA BO KAŻDY GO LUBI ALE Z DODATKIEM BACCARATA BO CZEMU NIE
wyobraź sobie że jest październik, właśnie leżysz sobie w łóżku w przewietrzonym chłodnym pokoju, za oknem stuka o szyby jesienny deszcz i pijesz sobie malinową herbatę
Czynszu co prawda, ale perfumy i tak fajne.
#perfumy