@Garztam: Celiakia została zdefiniowana dopiero na początku lat 50, więc mogło tak być :D
Swoją drogą, z jednej strony osoby z prawdziwym problemem są traktowane czasami jak hipochondrycy ze względu na osoby z urojonym strachem przed glutenem. Z drugiej strony, nie jedzący glutenu z wyboru przyczynili się do tego, że produkty bezglutenowe są coraz łatwiej dostępne.
@Kaczypawlak: kupno może nie wygląda jak rodzaj hobby, ale już szycie, zajmowanie się konstrukcją ubioru, materiałoznawstwem i zdobywaniem wiedzy na ten temat to już bardziej, prawda?
Ostatnio jedna z Mirabelek podrzuciła mi pomysł na wpis zadając pytanie, jak dokładniej wygląda mój dzień jak zajmuję się 300 kurkami. No to dzisiaj będzie o tym :)
Na początek muszę zaznaczyć, że nie każdy dzień wygląda identycznie. Najwięcej pracy mam we wtorki i w piątki, kiedy to rozwożę jajka po okolicznych sklepach - najluźniej jest w soboty i w niedzielę. Jednak na potrzeby wpisu opisany będzie 'najcięższy' dzień czyli piątek, żeby móc
@balatka: kurrr właśnie sobie uświadomiłem, że mój ojciec robił mnie tak w konia i kazał malować już pomalowany kilka dni wcześniej płot czymś co było, jak to on twierdził "przezroczystą farbą" a to była chyba woda, bo coś zbyt wodniste to było xD
k---a po tylu latach sobie to przypomniałem i uświadomiłem
Uwaga #pytanie Pozwolilibyście pojechać swojej różowej samej do sklepu samochodem? Mieszkamy dość blisko sklepu, więc to miałby być wypad na jakieś 0,5h. Ja jestem zdecydowanie przeciwny i zamierzam użyć wszelkich sił i środków, żeby nie pojechała. Uważam, że może równie dobrze iść pieszo, bo jest dużo bezpieczniej, niż na drogach, szczególnie, że wiadomo że kobiety prowadzić nie umieją za dobrze. Pytałem kolegów o zdanie i każdy mnie popiera, jednak wiem,
@lakukaracza_: Jaki masz system prowadzenia łańcucha? Przecież na takim odcinku byłby już bardzo ciężki i urażał szyję. Zdrowiej przykuć ją do samochodu chyba. Zresztą prowadzenie to robota dla służby...
@wanghoi: Brak empatii, kiepskie wykształcenie, niska wiedza o świecie, brak podróżowania ( kurort w Egipcie się nie liczy), wiara w Boga, głupota - to są cechy konserwatystów :)
Ten #smiesznypiesek to grubodziób. Znalazłem go na asfalcie, jak leżał i ciężko dyszał. Łapki niesprawne, ale wola życia raczej silna. Wystraszony, zaczął miotać skrzydłami (jakby "pływał" po ziemi) i przesunął się w ten sposób jakieś 5-6 metrów.
Zapakowałem ziomka do kartonu, zgodnie z otrzymanymi poradami próbowałem napoić pipetą (nie udało się), a potem odwiozłem go do ptasiego azylu.
Ptasi azyl w #poznan mieści się przy Uniwersytecie Przyrodniczym. Grubodziób dostał tam
@ff_91: Ja też parę tygodni temu miałem taką przygodę. Ptaszek łupnął(żeby nie napisał, że jebnął srogo) o drzwi tarasu i leżał w konwulsjach. Myślałem, że będę musiał go dobić, ale postanowiłem przełożyć go do pudełka, osłonić od wiatru, napoić i zobaczyć co będzie. W międzyczasie dzwoniłem po weterynarzach(niedziela była) i dowiedziałem się, że oni dzikimi zwierzętami nie mają prawa się zajmować. Na całe szczęście ptaszkowi tylko nóżki się poprzekrzywiały, ale
@Twoj_Stary_Penetrowal_szpary: może trochę tak, ale tatuaż na dole jest o wiele lepiej wykonany i bardziej złożony więc może nie będzie tak źle wyglądał za 20 lat
Jechałem wczoraj w nocy rowerem do pracy, patrzę, a tu na środku drogi lezy skulony, przerażony jeż. Nie był potrącony, tylko nie mógł sie ruszyć ani do przodu ani do tyłu, bo co chwila samochody jechały nad nim. Ubralem kamizelkę odblaskowa i wyszedłem na środek drogi, wstrzymalem ruch na chwilę, jeża wziąłem delikatnie i przeniosłem na trawnik przy pobliskim parku. Teraz przejezdzalem koło miejsca w którym go zostawilem i na szczęście juz
@shido to ja jakoś w majówkę szedłem sobie wieczorkiem z mamą i siostrą na spacer, szliśmy mało uczęszczaną drogą przy ogrodzeniu ogródków działkowych, w pewnym momencie słyszymy jakieś szuranie przy siatce, odpaliłem latarę w telefonie i sie okazało, że jeżyk chciał przejść przez jedno oczko tego ogrodzenia i sie biedaczek tak zaklinował, że ani w przód ani w tył. Całe szczęście udało się rozplątać ten splot i jeżyk poleciał sobie dalej