Ten tag mógłby być ciekawym polem do dyskusji między antynatalistami i natalistami, gdyby ci drudzy mieli jakiekolwiek racjonalne argumenty za swoim stanowiskiem.
Niestety takie nie istnieją a sprawa jest oczywista więc jeśli ktoś ma mózg i go używa to pozostaje jedynie przyznać rację antynatalistom, zrobić irracjonalnie tanią wazektomię i zająć czymś innym.
@thorgoth: Nie posądzam wszystkich natalistów o bycie bezmózgami, część z nich posiada mózg, ale w stanie fabrycznym i bardzo niskim przebiegiem albo pracuje w trybie ECO, na tyle żeby byli w stanie wysłać komentarz, ale już nie na tyle, żeby miał on jakikolwiek sens i zachowywał ciąg przyczynowo-skutkowy.
Chciałbym, żeby było inaczej, bo lubię ciekawe dyskusje na temat fundamentalnych spraw, ale nie ma tu partnerów do dyskusji na poziomie i
@jegertilbake: a i tak tu jeszcze nie jest tak źle w porównaniu z psychiatrykiem /r/antinatalism xD ten tag był dobry w czasach kiedy @Werdandi wrzucał cytaty z książek, całkiem inny poziom. a teraz co? natal ci napisze po raz 2137 "czemu nie zaczniesz od siebie hue hue przegrywie?" a połowa postów to jakieś g---o nie związane z tagiem
internet się skończył, wykop się skończył, nie ma sensu pisać nic
@Henson_: znam to z autopsji większość rzeczy które mam juz mnie od dawna przestały cieszyć a kiedyś były mało osiagalne, gdy się stały codziennością utraciły emocjonalną moc. Za to oczekiwania względem kolejnych są zbyt duże abym miał szanse je osiągnąć w kilku letnim czasie. Przez co zamiast cieszyc sie tym co mam (bo dla wielu bedzie to osiagalne po 30 latach) nie czuje się niezwykle. Wciąż chce wiecej ale to
Jak to nie lubisz swojej pracy jak to nie lubisz tracic 8 godzin codzienie swoejgo zycia do 67 roku zycia jakiś dziwny jesteś normalni ludzie lubia swoje prace i traktuja jak hobby #antynatalizm
Natalista gdy nie może znaleźć celu życia robi sobie dziecko.
Dziecko natalisty trafia na jednakowy problem więc, żeby znaleźć sens życia też robi sobie dziecko
Dziecko dziecka natalisty pyta swojego ojca i dziadka jaki jest sens życia, bo go nie znalazło i dostaje odpowiedź "a próbowałeś jebnąć sobie dziecko?"
@Piw_Benzyna: Lepsze to niz zrzucać na kogoz własne problemy jak nasi rodzice. Stawianie wlasnego przetrwania i komfortu nizej niz nienarodzonych dzieci to prawdziwy altruizm. Oczywiście to rozwiazanie jest możliwe tylko w teorii wiec rozmowa nie ma sensu
@jegertilbake: ja stawiam teze ze ludzi ktorzy płodzą dzieci maja nieciekawe zycie i brak hobby czy jakichs zaintwroswan i plodzi dziecko i wtedy ma o czym rozmawiać z znajomymi czy z ludzmi bo 90% tematu dotyczy dziecka i robia tez bo się boja odróżniać od spoleczenstwa boi sie ze bedzie wytykany palcami.
Psychiatria nadal wychodzi z założenia, że to, co „zdrowe” i sprzyjające życiu, jest tożsame z największym dobrem człowieka. Depresja, „trwoga przed życiem”, odmowa przyjmowania pokarmów itp. to bez wyjątków oznaki patologii i choroby, którą należy poddać leczeniu. Natomiast w wielu przypadkach jest tak, że owe fenomeny stanowią właśnie przesłanie pochodzące z głębszych i bardziej bezpośrednich pokładów życia, przesłanie będące gorzkim owocem geniuszu uczuć i myśli. Przez to stają się one źródłem tendencji
Statystyczny polak natalista: Mam dzieci, bo lubie moje życie i chcę je pokazać mojemu potomkowi i podzielić się z nim tym doświadczeniem! Dzieciak, gdy widzi jakie doświadczenie ma mu do zaoferowania statystyczny polak:
@kidi1: Przy ostatniej antynatalistycznej inbie taki właśnie komentarz był najbardziej plusowanym ( ͡°͜ʖ͡°) Ale racja, większośc ludzi ma dzieci, bo są zwierzętami, którymi kieruje jedynie instynkt
zapieprzają w #korpo, robią miliony kursów, szkoleń a co najwyżej dostaną kilka stów rocznie za dobrą ocenę
Przez prawie całą historię ludzie żyli w trybie zbieracta, pracowali kilka h na dobrę, a resztą rzeczy się za bardzo nie przejmowali, bo nie mieli na nie wpływu. Technicznie życie gorsze, dla psychiki lepsze. Od 10k lat kiedy przeszliśmy na rolnictwo żyjemy w anomalii w ktorej nasze psychiki nie
Takie przemyślenia mnie naszły odnośnie szczęścia i tego jak obecnie jest ono pojmowane, oraz tego czemu niektórzy reagują bardzo negatywnie na założenia antynatalizmu i uważają że warto obdarowywać innych (następne pokolenia) tym szczęściem ("radością życia").
Moim zdaniem szczęście to coś co w obecnych czasach zostało tak bardzo wypaczone że obecnie trudno dostrzec o co w nim naprawdę chodzi.
Żyjemy w czasach w których coraz bardziej jest forsowana wizja szczęścia i spełnienia w której
@scout-scout: będę grał na PC w swoim kąciku popijając zimną kolkę(przy kompie wolno, wiadomo) i myślę, że mi styknie. Cóż mam chcieć więcej od życia? Szczęśliwy i tak pewnie nie będę, ale na pewno szczęśliwszy. Szczęśliwy to dopiero będę w niebie sobie latał po chmurkach ᕦ(òóˇ)ᕤ
źródło: IMG_2711
Pobierz