Pod koniec pierwszego kwartału tego roku liczba zarejestrowanych osób bez pracy wyniosła nieco ponad 11,6 tys. To o niespełna ponad tysiąc więcej niż pod koniec 2024 roku, co przekłada się na 9,4 proc. więcej osób bezrobotnych. W tej grupie przeważają mężczyźni (51,6 proc.) jest ich ok. 6 tysięcy.
@GomiGomi: i co, ty jesteś bezrobotny? Straciłeś pracę? Czy ta informacja w jakikolwiek sposób dotyczy ciebie, czy służy wyłącznie temu, żebyś odczuwał niepokój? Zabezpieczać się na gorsze czasy warto zawsze, ale to nie znaczy że musisz śledzić wszystkie potencjalnie złe doniesienia, bo większość z nich ciebie nie dotyczy.
@GomiGomi: w takim razie mam inne pytanie - czy ten artykuł w jakikolwiek sposób sprawił, że podejmiesz jakieś nowe działania by zapobiec tej sytuacji, których nie planowałeś podjąć przed przeczytaniem go?
@GomiGomi: plan B warto mieć zawsze, niezależnie od nagłówków. A jeśli ten artykuł nie wybudził w tobie potrzeby dodatkowej pozytywnej zmiany, to tak, jest idealnym przykładem "stłucz termometr, a nie będziesz miał gorączki", ta informacja była ci do niczego nie potrzebna, a teraz masz ją zakodowaną w podświadomości, a wraz z nią dodatkowy strach/niezadowolenie.
@GomiGomi: no nic, ostatecznie to twoja sprawa jak chcesz dbać o swój stan psychiczny. Ja wolę podejście - zabezpieczony na różne wypadki w życiu, czy poduszką finansową, czy jakimś ubezpieczeniem, ale bez schizowania na temat każdego potencjalnego zagrożenia, bo większość z nich to hiperbole medialne. Ale ty możesz robić po swojemu, ja po prostu z doświadczenia wiem, że jadąc tak non-stop na takich sensacjach jest okropnie wyczerpujące psychicznie, bycie w
@KwasneJablko: Jest szansa że może się od tego skutecznie odwołać, wykładnictwo sądów jest takie, że pracodawcy nie powinni zwalniać tuż po powrocie ze zwolnienia chorobowego, bo to de facto niweluje zapis o ochronie przed zwolnieniem w trakcie zwolnienia.
@bartlomiej_rakowski: tak chcą żebyś myślał. Na przyszłość - sądy pracy mają to do siebie, że zwracają uwagę na dysproporcje sił pomiędzy korporacją a szarym pracownikiem.
@giorgioborgio: ja jestem jednym z tych kierowców którzy z uśmiechem na ustach będą jechać 50 przy limicie do 50, nawet jeśli jest pusta droga, a ty ze miną spłakanego wojaka będziesz jechać za mną tuż na zderzaku
Ktoś mi wytłumaczy, w którym momencie życia facetowi przestają podobać się szesnastki? W sensie co się musi wydarzyć, żebym patrzył na nie z obrzydzeniem? Bo zaczynam mieć taką teorię spiskową, że simpy po 30 tak mówią jedynie dlatego, bo boją się narazić kobietom.
@Dalamar: weź się chłopie przejdź po mieście i zobacz jak NAPRAWDĘ wyglądają nastolatki. Nie przerobione zdjęcia z internetu. Szybko zobaczysz, że w takim wieku wygląda się jak dziecko. O tematach do rozmowy to już nawet nie wspominam.
@koronawirus: miłego grania miruś, daj znać co odpaliłeś jako pierwsze i jakie wrażenia. Ja się trzymam mojej coraz bardziej leciwej RTX 2070 dopóki gry działają w 1080p ~high, potem też 5090 (albo cokolwiek innego topowego co aktualnie będzie)
@uciekinier_z_plantacji_janusza: nigdy nie ogarniałem jak się tego używa. Ale ja nie jestem animiarzem, więc może to nie dla mnie. Kiedyś jedynie się tam z kolegą do grania wdzwaniałem.
Mirki, pijcie ze mną kompot. Przyjąłem ofertę na AI architekta. Zarządzanie 30 ludźmi od ai. Trochę się obawiam czy sobie poradzę, ale może będzie dobrze
Przeczytałem właśnie "Śmierć z zerem na koncie". Jest to swojego rodzaju kontra do podejścia HODL do końca życia w przypadku Bitcoina lub FIRE, gdzie oszczędzamy każdy grosz i przeznaczamy większość na inwestycje z zamiarem przejścia na wcześniejszą emeryturę.
Autor sugeruje, że pieniądze służą do maksymalizacji szczęścia, a większość ludzi marnuje energię życiową, odkłada życie na potem, a im jesteśmy starsi, tym mniej nam się chce, mniej jesteśmy fizycznie w stanie zrobić lub mniej
@CzulyTomasz: no i co ten autor proponuje robić z tymi pieniędzmi? Bo ja zarabiając przyzwoicie, poza tym że obecnie się niemal wyzerowałem robiąc wykończenie w nowym domu, to nie wiem na co jeszcze wydawać kasę, a sporo mi co miesiąc zostaje, a tak wydawać bez sensu, to już lepiej w byle fundusz wrzucić.
@gupi_ja: nie wiem, to jest mój największy problem w życiu, mam stabilne finansowo życie i nie mam zielonego pojęcia na co wydawać, żeby mi to dawało szczęście, bo wiem, że cokolwiek nie kupię, czy to kupię sobie BMW o którym kiedyś marzyłem, czy co innego, to pociesze się tym chwilę, a potem stanie się to dla mnie normalnością i znowu wrócę do mojego anhedonistycznego nastawienia do życia. Wolny czas niby
@KYK_: w sensie, jest raptem 22, mieszkasz w ogromnym mieście, i oczekujesz ciszy? Kekw. Nigdy nie zrozumiem ludzi którzy mieszkają w mieście i nie akceptują dźwięków życia codziennego. A na upały to się klimatyzację montuje i nie trzeba nic otwierać bidoku.
@onomatopejusz: no patrz a stare prukwisko które jest twoim odpowiednikiem w tym przypadku niczego nie wymyśliło. Ale tak naprawdę srał was pies, ja się wyprowadzam do domu, i będziecie sobie w tych kanciapach blokowych sfrustrowani siedzieć.
@variat: no psy. Psy są czymś tak powszechnym, że stanowią część życia codziennego. Hałas stanowi problem jedynie wtedy, kiedy jest uporczywy nawet pomimo zamkniętych okien. Jeśli otwierasz okna, to godzisz się na to, że będą do ciebie dobiegać dźwięki z zewnątrz. Ja choćby mieszkam jeszcze w bloku, który ma okno na całkiem ruchliwą ulicę. Czy to znaczy że mam się oburzać na to, że ludzie jeżdżą autami?
@Wincyyyyj: achtungi też rzucają, szczególnie w okresie okołosylwestrowym ¯\(ツ)/¯
No i nie taki jednostajny. Mieszkam tuż obok skrzyżowania, więc auta się zatrzymują i ruszają. Sporo ruchu ciężarowego. Jak mam otwarte okno, to z rana mam wrażenie że mi ciężarówka do mieszkania wjeżdża. Bywają głośne motory, zmodyfikowane pierdziki. Bynajmniej jednostajny.
@mailtalk: psiecko żyje jedynie w waszych, wykopkowych umysłach. Nikt tak na serio nie mówi XD
@Atk_to_na_tyle owczy pęd. Psy po prostu lubią drzeć mordę. Mój wręcz woli wychodzić na balkon i nasłuchiwać czy osiedlowi koledzy nie drą ryja, i jak drą, to się przyłączyć, niż wychodzić na spacery.
@Prawdziwy_Oponiarz: no ale psy szczekają, szczególnie jeśli inne psy im odpowiadają, to normalne. Czy miasto, czy wieś, psy wszędzie drą mordy. Różnica jedynie w natężeniu, bo psów, jak i ludzi, w mieście jest więcej na m²
@Coco_jumbo_i_do_przodu: wątpię że słychać to na takim poziomie, że jest to uciążliwe. Jak zamknę okno to też słyszę ruch uliczny, ale nie jest on ogłuszający jak przy otwartym oknie.
@Prawdziwy_Oponiarz: może bym płacił, może nie. Póki co mieszkam w Polsce, i mimo grożenia starej prukwy, nikt nie przyszedł. Więc szczerze wątpię że w DE polizei ma taką efektywność żeby codziennie przyjeżdżać zanim pies skończy szczekać, co trwa może z 5 minut max xD
@VZee: no taki fakt, jaki sąd by na poważnie wziął to, że pies czasem szczekał 5 minut?
1. Mam nauczonego psa, który nie zjada szajs z ziemi 2. Mimo tego i tak mam zawsze oko na psa kiedy go wypuszczam 3. Nie przeprowadzam się na wieś żeby mieć stetryczałych dziadów którzy się tak zachowują, tylko na nowoczesne osiedle xD
@VZee: sąd działa na zasadzie dowodów. Jakie dowody chcesz temu sądowi dać, skoro pies dosłownie wychodzi i szczeka nie więcej jak 5 minut? xDDDDD
BTW zachęcasz mnie żeby zrobić tym starym prukwom sąsiadkom z życia jesień średniowiecza, bo jako że mieszkanko zostaje naszą własnością, to możemy tu wynająć jakiemuś srogiemu imprezowiczowi. Wtedy jeszcze zatęsknią za czasami, gdy największym problemem był pies szczekający może ze 3 razy na tydzień.
@VZee: nie no jasne, sąd zasądzi karę na podstawie tego, że mój hipotetyczny sąsiad mnie nie lubi i powiedział że pies szczeka, no tak to właśnie działa miruś, 100%. Idź już tam bóldupić w innym temacie bo kiepsko ci to wychodzi, a ja tymczasem wypuszczę psa na szczekanko.
@came_a_lot: jakbyś puszczał raz na jakiś czas, przez określony czas, to bym problemu nie miał, każdy ma prawo pokorzystać z życia, w granicach rozsądku
źródło: temp_file5313282406086483251
Pobierz