Potęga podświadomości autorstwa Josepha Murphyego, prawdziwa biblia każdego kołcza od rozwoju osobistego. Często oceniana tylko po napisach na okładce i na podstawie recenzji w/w kołczy. Nawet na wykopie spotkałem się z sytuacją gdzie na Tagu sebcel gość bronił tego dzieła jak niepodległości do czasu aż dowiedział się, że autor sugeruje leczenie raka polegające na pomyśleniu, że raka się nie ma XD.
Typ bronił książki bo coś tam o niej słyszał i doznał szoku,
Typ bronił książki bo coś tam o niej słyszał i doznał szoku,















Szczególnie w kraju gdzie frekwencja to ~50% i mniej.
To niweluje „efekt rządów mniejszości” i daje lepszą ekspozycję na realne poglądy ludzi