@pepies: @MojszeZimmerman: Coś mi się wydaje, że opacznie zrozumieliście ten komentarz ( ͡°͜ʖ͡°) Na roksie można dawać tylko pozytywne komentarze, dlatego panowie wykształcili sobie specjalny styl ukrytych przekazów. Tutaj nie ma to absolutnie żadnego związku z zaszczytem picia z nią szampana, ale z tym, że laska strasznie śmierdzi, czego wprost się na roksie nie da napisać.
@MojszeZimmerman: domyślam się. Mam na myśli to, że Twój kolega miał na myśli realną, choć "poetycką" pochwałę, a na zdjęciu jest karykaturalnie poetycka "pochwała", żeby przemycić opinię bardzo negatywną.
@maciek-kos: ciochodajki z definicji nie ogłaszają się na roksie... Można je spotkać gdzieś na czatach, może na eamore itp. stronach, musisz umawiać się przez maila i osobiście ją zainteresować.
@heinricha_hammler: - częściej są istotne rozbieżności niż ich nie ma; - czasem lepiej wybrać dziewczynę, która nawet na zdjęciach jest trochę brzydka, bo jest większa szansa, że jest uczciwa i sympatyczna, czyli rzeczywiście zrobi, co ma zrobić, a nie będzie próbowała Cię wywalić zaraz po przekazaniu kasy. Z drugiej strony nawet, jeśli dziewczyna na zdjęciach jest wyretuszowana, ale ogólnie jest podobna (czyli nie są to jakieś zupełnie randomowe zdjęcia), to
#anonimowemirkowyznania A niech stracę. Mirki prawdopodobnie wasza ostatnia szansa żeby odciągnąć mnie od wypadu na #roksa Obecnie już przekroczyłem punkt bez powrotu i jestem na prostej do zostania magiem. Patrząc po tym, iż moim dotychczasowym szczytem był friendzone (czego generalnie jakoś mocno nie żałuje, bo mam kilka koleżanek, z którymi można na luzie fajnie pogadać) raczej nie ma co się oszukiwać, by to się zmieniło. W kwestii "wyjdź
@ohwell: Powstała. Jednym z pastafariańskich rytuałów jest picie piwa, zwykle w gronie znajomych, ale samemu też można, jeśli pijesz ku chwale Potwora.
1 lipca w Szwecji weszło w życie nowe prawo. Nowe prawo zobowiązuje mężczyzn i kobiety do tego, aby uzyskali oni od siebie wyraźną zgodę na kontakt intymny. Jeśli takowy nie padnie, to stosunek zostanie uznany za gwałt.
@fiziaa: "nie mylić z rezonansem magnetycznym - ten drugi działa" Tyle że nie jest terapią ;-) Niby oczywiste, ale skoro tekst jest kierowany do zagubionych wśród pseudoterapii...
Co do akupunktury, to spotkałam się kiedyś z jakimś badaniem (nie wiem, na ile wiarygodnym), że w niektórych schorzeniach działa, ale nie ma znaczenia, gdzie dokładnie wbija się igły. Musiałabym poszukać, bo to w sumie ciekawa sprawa jest. Mój lekarz, skądinąd bardzo rzetelny,
@renalum: tak, wiem. Dlatego właśnie podkreśliłam, że generalnie on JEST rzetelny (zawsze drążę temat, domagam się wyjaśnień merytorycznych, tzn. dotyczących mechanizmów patofizjologicznych, a nie najnowszych trendów medycznych, a wszystkie zalecenia weryfikuję z wiedzą np. z PubMedu i traktuję lekarza jako przewodnika, a nie wyrocznię). Dlatego też się zastanawiam, czy oszalał czy jednak zweryfikował te dane równie dokładnie jak inne.
Jakie polecacie szampony i odżywki, żeby włosy nie wypadały? Po umyciu głowy za każdym razem wyjmuje kłębki włosów. Boję się, że zaraz łysa będe (╥﹏╥) #rozowepaski #uroda #wlosyboners #wlosy
@LAU-RA: a jesteś pewna, że wypadają, czy może jednak się łamią? ;-) Ja kiedyś miałam siano z włosów, to też miałam masę kłaków na szczotce i w odpływie. Pomogło obcięcie najbardziej zniszczonych końcówek i zakup odżywki do włosów, której wcześniej nie używałam wcale xD (Gliss Kur do rozdwajających się końcówek). Kolejnym olśnieniem był zakup szczotki z włosia dzika (TYLKO z tego włosia, bez dodatków np. plastikowych "igiełek" masujących). Teraz jakoś
Ojciec zrobił mi dziś z samego rana największą awanturę od pamiętnego 1996, kiedy to zupełnie przypadkiem rzuciłam młodszym bratem o szafkę tak, że wylądował na pogotowiu z rozciętym łukiem brwiowym i wargą. Zadzwonił i bez żadnych wstępów zaczął opieprzać mnie, że cierpliwość mu się już skończyła i dłużej czekać nie będzie aż przyznam się do zaciążenia. On rozumiał, że chciałam poczekać na odpowiedni moment, dochowywał mojej tajemnicy chociaż chciał się wszystkim chwalić.
@Kynareth: każde laboratorium ma swoje normy, bo zależą one od metody badania, dlatego zawsze są one podane obok wyników. Jednocześnie normy zależą też od innych czynników, takich jak np. bycie kobietą/mężczyzną (podejrzewam, że to jest wykrywane przez system automatycznie wg imienia, więc drukuje się normę dla odpowiedniej płci). Zapisując się na badanie nie podajesz jednak, czy jesteś w ciąży czy nie (czasem możesz nie wiedzieć ;-)), dlatego laboratorium podaje normy
@gardan: wywodzę się z inteligentnej rodziny, czytam dość sporo. Lektury w młodszych klasach czytałam, bo miałam świetną nauczycielkę, od czwartej klasy podstawówki przeczytałam może ze 3-4 lektury. Nawet nie dlatego, że mi się nie podobały, ale dlatego, że były lekturami. Pan Tadeusz, to jedyna książka, którą kiedykolwiek rzuciłam o ścianę (tak, wściekłam się, że MUSZĘ ją przeczytać i nauczyć się inwokacji na pamięć). Po niektóre z tych lektur sięgam teraz
Pani Beata złożyła wniosek o dofinansowanie do wymiany pieca. Usługę wykonała firma polecona przez Urząd Miasta. I tutaj zaczęły się problemy. Kobieta i jej syn zaczęli się bardzo źle czuć. Pojawiły się poparzenia, wypadały im włosy. Lekarze nie byli w stanie stwierdzić, co może być przyczyną...
@srogie_ciasteczko: po pierwsze głupio, że zaproponowano kobiecie mieszkanie z mężczyznami, zwykle jest rozdział płci. Po drugie, jeśli to jakaś instytucja pomocowa, to raczej ci panowie mają poważne problemy przeszkadzające innym ludziom. Niekoniecznie agresja, ale np. utrwalone psychozy, depresja prowadząca do ekstremalnego dziadowania.
Sama się leczę psychicznie (chad), ostatnio szukałam pomocy od miasta (np. rozglądałam się za schroniskami, mieszkaniami chronionymi) i nic mi nawet nie przysługiwało mimo wieloletniej choroby prowadzącej do
@srogie_ciasteczko: choroba afektywna dwubiegunowa. 13 lat chorowania, akurat byłam w ciężkim kryzysie i miałam przez to problemy z mieszkaniem. Dążę do tego, że jak mi żadna pomoc nie przysługuje (poza interwencją kryzysową, miałam mieć dwa noclegi, ale udało się załatwić coś innego), to nie chcę sobie nawet wyobrażać, co trzeba robić, żeby przysługiwała ;-) A i tak sama ze sobą bym wtedy mieszkać nie chciała.
@AnonimoweMirkoWyznania: ZAWSZE warto iść do poradni, powód podali koledzy powyżej. W przypadku jakiegokolwiek sporu sądowego masz dowód, że były starania poprawy. Istotne jest też to, CO konkretnie pojawia się w dokumentacji, przy czym od psychologa możesz dostać tylko opis dokumentacji, a nie wszystko, co jest zapisane. Od psychiatry dostajesz pełną dokumentację tego, co zapisał, przy czym oni często nie zapisują połowy problemów, o których wspominasz.
Proszę o pomoc w identyfikacji tych dziewczyn, chcę złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa/poinformować szkołę. Chcę działać, ponieważ słyszałam, że mają za sobą już 'większe' zwierzęta - dopiero teraz zaczęły wszystko nagrywać. Proszę też o porady, gdzie mogłabym to zgłosić. Dzięki.
@MrocznaKapibara: rzeczywiście, sam w sobie jest niewystarczający do zdiagnozowania choroby psychicznej, ale może być jednym z przejawów osobowości antyspołecznej (fakt, że nie jest to choroba w ścisłym znaczeniu tego słowa, jednak zalicza się do zaburzeń diagnozowanych przez psychiatrów). Chodzi tu szczególnie o okrutne traktowanie zwierząt, które miało miejsce już przez 15 r.ż. Natomiast większość przestępców i innych złoczyńców wcale nie ma żadnych zaburzeń psychicznych, a jedynie nieprawidłowe wzorce, patologiczne środowisko,
@Kagerus: to nie jest usprawiedliwienie emocjonalnej reakcji, przyjemność z wyrządzania komuś krzywdy jest granicą między patologią a zdrowiem. Jak nawet ktoś normalny ma satysfakcję z zabicia komara, to dlatego, że już go komar nie ugryzie. Jeśli jest zaburzony, to będzie go bawiło właśnie przyglądanie się cierpieniu zwierzęcia. Tutaj dokładnie to miało miejsce - gołąb ich nie zaatakował, a młodzież znęcała się nad nim bez celu. Dlatego ktoś powinien ocenić czy
@Kagerus: ok, ale nie musimy już polować na zwierzęta. Pokojowe zachowania są korzystniejsze społecznie, a tak jak wspomniałam, rzecz w tym, żeby te sadystyczne skłonności przeformułować na działania społecznie akceptowalne. Całkowicie się tego braku empatii nie wyeliminuje, bo jest kwestią budowy mózgu.
To o czym mówisz, może być potraktowane jako wyjaśnienie, ale nie oznacza, że to najkorzystniejsza strategia. Oczywiście, z perspektywy tych dzieci mogłoby to w przyszłości oznaczać większą szansę
@Zhympficiel: z jednej strony słuszne rozumowanie, ale z drugiej - czemu to pies ma być tym poszkodowanym? To smutne trochę. Z tego co mi wiadomo, takiego psa można po prostu odebrać. Trafi do schroniska, ale wtedy po pierwsze zostanie wysterylizowany itp., a po drugie ma szansę na normalniejszego właściciela. Nawet zakładając brak współpracy służb, to po co truć psa, skoro można np. dać mu coś na uspokojenie, wyplątać z łańcucha