#alkoholizm W Polsce codziennie sprzedaje się milion puszek piwa bezalkoholowego. Narodowa tragedia, dramat społeczny i oczywiście prosta droga do alkoholizmu.
Milion Polaków dziennie wybiera bezalkoholowy napój imitujący napój alkoholowy. Jak tak dalej pójdzie, to jeszcze zaczną pić wodę, a przecież każdy świadomy człowiek wie, że to tylko bezalkoholowy odpowiednik wódki. Potem przyjdzie czas na soki w kieliszkach, a na końcu dzieci zaczną pić Piccolo i już mamy gotową epidemię alkoholizmu
Milion Polaków dziennie wybiera bezalkoholowy napój imitujący napój alkoholowy. Jak tak dalej pójdzie, to jeszcze zaczną pić wodę, a przecież każdy świadomy człowiek wie, że to tylko bezalkoholowy odpowiednik wódki. Potem przyjdzie czas na soki w kieliszkach, a na końcu dzieci zaczną pić Piccolo i już mamy gotową epidemię alkoholizmu













Mirki, piszę z anonima, bo temat mnie uwiera, a wolę zapytać, niż dalej siedzieć i się zastanawiać. Mam 30 lat, mieszkam w mieście, skończyłem studia, mam normalną pracę w IT. Nie jestem jakimś przegrywem, umiem rozmawiać z ludźmi, nie boję się wyjść z domu. Problem jest zupełnie inny: od kilku lat nie mam pojęcia, gdzie poznać partnerkę na żywo.
Apki? Próbowałem. Tinder, Badoo, inne wynalazki. Nie chcę
przecież żyjesz w społeczeństwie, chodzisz do pracy to widzisz jasno i wyraźnie że u niektórych życie się TOCZY
spontanicznie i naturalnie poznają innych ludzi - w sklepie, na imprezie w klubie, w kolejce u dentysty
takie osoby często mają niepowodzenia, nieudane znajomości, ONS, czasem chodzą na terapie - ale oni GRAJĄ w tą grę, tylko czasami efekt kiepski
a jest gro
jedyne co pozostaje to robić swoje i ewentualnie raz na jakiś czas jak będzie sposobność coś spróbować nawet jak to będzie cringe i tyle, bez napinki bo to szkoda nerwów i zdrowia
zauważ, że nikt nie umie przytoczyć normalnej historii w stylu "wyszedłem tu i tu i sobie poznałem kogoś"
to może świadczyć o tym, że tutaj nie ma takich osób (ale ogólnie takie są), albo są ale nie piszą tego
albo może też świadczyć o tym, że jest ciężko w temacie i dużo osób
tak jak pisałem wcześniej - wiele osób nie ma takich problemów egzystencjalnych i dla nich każde miejsce jest dobre aby kogoś poznać
ale to są ludzie dosłownie z innej planety, dla kogoś samotnego kto nie ma siatki znajomych i generalnie ma słabą socjalizację plus pracę np. w męskim gronie czy zdalnie żeby nagle podbijać
Ale zdajesz sobie sprawę, że dla takich mężczyzn jak OP "nieudawane hobby" to sklejanie modelów Warhammer, oglądanie programów o 2 wojnie światowej, albo inne autystyczne zajęcie gdzie nie ma żadnej laski ever i które najczęściej się robi samemu w domu, albo w gronie innych podobnych typków?
Widzę, że ciężko Ci nawet koncepcyjnie zrozumieć takie myślenie kolesia w stylu "chcę iść robić COKOLWIEK byleby
tam jest totalny over jak nie masz top tier fotek i profilu wymuskanego - to jest najprostsze miejsce do totalnego zatracenia wiary w płeć przeciwną xd
jeszcze te 5+ lat temu gdy poznanie kogoś przez neta to było COŚ to jeszcze - teraz w czasach post-covidowych to naprawdę trzeba długo się nakopać z koniem żeby gadkę
rada w stylu "jak jesteś biedny to znajdź sobie jakąś nisze i sprzedawaj produkty na marży 1000%"
tylko o potrzebie spotykania się z kimś na kawę xd
to nwm czy to taka wielka PRESJA SPOŁECZNA - bo ile tak można powiedzieć o ożenku z pierwszą lepszą laską, to raczej średnio o chęci w miarę młodego mężczyzny do poznania kobiety z którą będzie dzielił chwile ...
CZY właśnie sam na swojej skórze spróbował w tych miejscach coś ugrać, ale że żadna kobieta się nigdy do niego nie uśmiechnęła plus 3 razy mu nie wyszło zagadanie to nie ma mentalnej siły po
skąd wiesz, że laski tam chodzą kogoś poznać? myślę że można śmiało założyć, że więcej kobiet generalnie lubi taniec i tańczyć niż facetów, więc nie dziwne że jest tam ich więcej na takich zajęciach ( w tym singielek )
bo człowiek PRZECIĘTNY nie jest sam sobie sterem, okrętem i żeglarzem jak jakiś artysta i przedsiębiorca tylko stara się realizować to co mu instynkt plus społeczeństwo podpowiada
więc większość albo idzie w JAKIŚ związek, albo w nihilizm i alkoholizm a rzadko kto
A czy Ty potrafisz zrozumieć, że masa osób ma GDZIEŚ przez większość życia "wychodzenie" do ludzi xd? Czy Twoi rodzice też wszędzie wyłazili i spotykali się w jakichś grupkach związanych z pasją, a jeśli tego nie robili TO SIĘ BALI?
No nie, gro osób ma kilku znajomych na krzyż i swoją pasję
Najważniejsze to zrozumieć 2 kwestie:
1) syty głodnego nie zrozumie - czyli bez sensu słuchać Twoich rad, bo Ty nie umiesz empatycznie się wczuć w drugą osobę która nie należy do Twojego kręgu, od razu upraszczasz i rzutujesz
No może na przykład się nie wypowiadaj, albo w wypowiedzi zachowaj szczyptę sceptycyzmy i dystansu a nie piszesz do ziomka jakby był debilem?
Ja na przykład osobiście obracam dużymi pieniędzmi ale mam na tyle empatii że bym nie dawał rad osobie co za minimalną pracuje w biedronce "morda ucz się javy, no i wstawaj wcześniej a nie się lenisz!" - bo zdaję sobie doskonale
źródło: urban-jerzy-urban
Pobierzto jest rada pokroju "bądź sobą, wstawaj wcześnie rano, pracuj ciężko a na pewno dojdziesz do bogactwa" xd
Ile razy konkretnie Ty bądź ktoś z Twoich znajomych faktycznie zagadał do obcej laski w kawiarni, na spacerze, czy w księgarni xd? Całe życie jestem "na mieście"
A tutaj domorośli specjaliści czy jakieś dzieciaki radzą ruchy w stylu "just zagaduj rówieśniczki na uczelni" co ma się nijak do realiów.
BO LUDZIE NORMALNI nie łażą w te i nazad jak student 25 letni!!!
Się
nie bez powodu wiadomo że 99,9% procent naszych ojców czy dziadów poznało kobietę przez znajomych czy pracę, a wcześniej przez koligacje rodzinne i małżeństwa aranżowane - gdyby
Szokujące dane. Aż 68% polskich mężczyzn w wieku 18-24 nie jest w ŻADNYM związku
Na pewno Twoje rady będą adekwatne dla typa 30 lat plus który 3/4 życia sam spędził xd