#zalesie Poszedłem wyrzucić śmieci. W pergoli śmietnikowej dwa kontenery na zmieszane. Jeden obok drugiego, Jeden na wprost wejścia drugi obok w kącie za kontenerem na makulaturę, ale nie jest jakoś schowany, niedostępny. Ten na wprost - siatki ze śmieciami z górką, aż wysypują się do kontenera obok na bio. Ten drugi w kącie praktycznie pusty. Wysiłek wyrzucenia do tego pustego taki sam jak do tego na wprost. Nie. Wrzucę na
#praca #firma Tak sytuacja. Rozmawiam z klientem na temat stawki. Coś konkretnie ustalamy - słownie, ale konkretnie - xxx pln. Bez "to jeszcze zobaczymy", "muszę sprawdzić" itp. Nie ma wątpliwości, że się zgadza. Jednak nie ma niczego na papierze, tylko proszę przysłać umowę\ aneks. Co sądzicie o tym, że po paru dniach jednak chciałby niższą kwotę yyy pln? Ja oczywiście mogę powiedzieć, żeby spierdl.. w podskokach. Chodzi mi
Klient chce zmienić wcześniej uzgodnioną stawkę, przez podpisaniem oficjalnej umowy.
musze to rozgadać, bo mnie uj strzela. U mnie konkretnie chodzi #praca w #informatyka , ale to może być dowolna dziedzina, nawet niezwiązana z pracą. Wydaje mi się, że częściej jest to wtedy gdy jest to klient lub szef, ktoś dużo starszy ale może nie jest to niezbędna zależność. Pytanie dotyczy tłumaczenia, wyjaśniania jakiegoś tematu X. Tłumaczysz X na wszelkie sposoby, odpowiadasz na każde pytanie. Nie
Ktoś potwierdza, że rozumie temat, że wszystko jest jasne, ale okazuje się, że bardzo nie rozumie
Naprawdę sądził, że rozumie. Nie skumał i tyle.31.3% (5)
Wstydził się,że nie rozumie.Mimo długich wyjaśnień37.5% (6)
#ankieta Czy to w ogóle jest legalne, żeby aż tak się nie chciało? Tak mi się nie chce, że jprd. Dosłownie jakby to "niechcenie" było męczącą czynnością.
Czy to w ogóle jest legalne, żeby aż tak się nie chciało?
Nie.27.3% (3)
Tak na granicy legalności. lekkie naduzycie.45.5% (5)
#gorzkiezale Dostałem upomnienie za nieopłacenie parkowania #samochody w moim mieście. A tak dokładnie, bilet był opłacony od 9:08 ważny do 10:02 a skanowanie było o 10:22 - należy się 166 zł (w tym 16 pln koszty upomnienia). Dodatkowo irytuje mnie fakt, że wcześniej opłaciłem o 8:11 do 8:55, spotkanie się przedłużyło więc wyszedłem dopłacić - mogłem sobie darować i zaoszczędzić te 5 złotych. No ale trudno, nie zapłaciłem
No cóż, powinni od razu informować o wystawionym mandacie. Tak aby od razu zweryfikować sobie zasadność a nie być zmuszonym ślepo ufać w nieomylność systemu. ( LOL )
Mieszkam przy ulicy gdzie jest parę przejść, świateł i jakiś typek każdego ranka z hukiem rusza swoim #samochody . Wczoraj zobaczyłem go na ulicy - Mustang. Nawet specjalnie szybko nie startował, ale robił od groma hałasu. Nie znam się na samochodach i może to głupie pytanie - czy on MUSI tak głośno ruszać? Pytam się o aspekt techniczny, nie że "musi bo się udusi" ( ͡º͜ʖ͡
Nie znam się na #samochody, więc przyszedłem po odpowiedź do znawców. Po co ktoś stoi na włączonym silniku na parkingu? Godzina 23:00, temperatura 21 stopni. jeszcze ciepło a już przyjemny chłodek z nocy - za ciepło na ogrzewanie, za chłodno na klimę. Drzwi otwarte, ktoś stoi obok. Siedzą w smrodzie w spalin, bo do mnie też już doszły na piętro, marnują paliwo, światł zapalone. I tak co najmniej 5
@cwlmod: napisałem też, ze maks po minucie bym wyłączył zamiast generować spaliny, halas i tracić bez celu paliwo. To samochód a nie prom kosmiczny - włączenie trwa sekundy.
Załóżmy, że dzisiaj jest poniedziałek. Jest pewna działająca funkcjonalność i prośba, aby zmienić jej działanie "od piątku". Co to według was oznacza. W piątek o godzinie 0:00 już zaczynamy działać po nowemu? Czy może cały piątek jeszcze tak jak było , a dopiera sobota 0:00 działamy po nowemu?
Kiedy powinno faktycznie działać jeśli prośba jest o ustawienie "od piątku"
Macie sąsiada co wychodzi na balkon pogadać przez telefon. Siada sobie na stołeczku i przeprowadza długie rozmowy. Potrafi tak zrobić rano, późnym popołudniem, wieczorem. Co gorsza sąsiad trochę straszy, może nie krzyczy, ale ewidentnie mówi głośniej a mi się to wwierca w głowę, nawet przy zamkniętym oknie.
Co o tym myślicie? Może to wkurzać, czy się p-----------m bez sensu?
Czy budka telefoniczna balkonie to coś normalnego?
Tak. Wychodzę i rozmawiam godzinami. Mój balkon.34.8% (8)
Tak średnio, może przeszkadzać innym.26.1% (6)
Mam takiego sąsiada, ale mi to nie przeszakadza.0% (0)
Mam takiego sąsiada, wkur. niemiłosiernie.8.7% (2)
Ani tak nie robię, ani nie mam takich sąsiadów.30.4% (7)
@CzasemTuZerkam: oglądałeś bez dźwięku? Absolutnie nie chcę wchodzić w dyskusję czy robi słusznie czy nie, ale od 0:20 masz wytłumaczenie skąd się tam wziął gościu z wózkiem.
Kupowałem dzisiaj #kebab na talerzu na wynos. Chciałem bez frytek dla mojej kobiety, bo nie lubi frytek. Ja w sumie też nie potrzebuję, ale przede wszystkim nie lubię brać na wynos, bo po dotarciu na miejsce są mokre. Nie przepadam za takimi. Okazało się, że nie można zamówić bez frytek. Trochę dziwne, no ale ok. Poproszę frytki w osobnym opakowaniu. - Nie można. - Jak to nie można? - Tak szefowa zadecydowała
@Vadzior: polska obsługa. Dwie osoby powiedziały ze szefowa nie pozwala dawać frytek w osobnych opakowaniach do zestawu. Bo same frytki oczywiście możesz kupic. Pierwszy raz w życiu się z czymś takim spotkałem i nie mogę zrozumieć jaki jest tego powod. Czy istnieje jakiś kebebowy kodeks, który na to nie pozwala.
@Vadzior: oni doskonale wiedzieli jakie to jest p------e. To było widać w ich oczach 😀.Nie chciało mi się z nimi szarpać za dziwne pomysły szefowej. W poniedziałek sam się dowiem. Jest dla mnie jakaś abstrakcja i nie mogę zrozumieć powodu tej decyzji.
"Policjanci z Komisariatu Policji Poznań - Stare Miasto prowadzą postępowanie w sprawie oszustwa, poprzez wprowadzenie w błąd co do swojej tożsamości oraz wyłudzenie kodu blik. Do zdarzenia doszło 26 kwietnia 2024 r. w nieustalonym miejscu"
@blargotron: ale dzwoni\ pisze twój "znajomy" z prośbą o kasę. I ty mu tę kasę przelewasz - akceptujesz operację, którą przed chwilą osobiście inicjowałeś. Ktoś najpierw urabia ofiarę, a potem ona przesyła dobrowolnie kasę.
@blargotron: no cóż, ludzie bardzo dużo używają BLIKA do rozliczeń między sobą i takich pewnie łatwiej przekonać.
BLIKA używam chyba tylko od jednej transakcji i to przez internet. Ale z tego co wiem, to "znajomy" niczego nie może zainicjować w bankomacie. Wybiera wypłata BLIK i musi wpisać kod. Żadne info u ofiary się nie pojawia. Sama musi wejść apkę bankową i wygenerować kod. Wysłać do "znajomego". Dostaje kod. I ofiara
@blargotron: chyba zaraz pójdę sprawdzić jak się wypłaca w bankomacie, bo już zwątpiłem :) Nie masz żadnego promtu na początku. Musisz sam osobiście uruchomić apke, po tym jak ktoś poprosił cię o kod, odpalić tam blika i przekazać go "znajomemu" Dopiero jak on wpisze numer blika w bankomacie to wtedy faktycznie masz w apce prośbę o potwierdzenie transakcji.
Chłopczyk był pod opieką dziadków. W pewnym momencie stracili go z pola widzenia. Babcia wyszła na balkon, wychyliła się i zobaczyła dziecko leżące na trawniku. Gdy służby dotarły na miejsce wypadku, chłopiec był przytomny. Helikopterem Pogotowia został zabrany do szpitala w Katowicach.
@Imagination: tylko nie daj się zwieść temu "wiedzącemu" 4 latkowi. Tak jak piszesz - 2-latek doświadczalnie musi sobie obić ryj, dopóki nie boli to lecimy z tematem. Ale 4-latek z kolei potrafi coś wymyśleć swoim rozumkiem, a ponieważ ma ciągle za mało danych, to potrafi tak odwalić, że będziesz się zastanawiał - "Jak kurna w ogóle na to wpadłeś?!?" . - Uff, ale cicho.... Kurna dlaczego tak cicho!!! Lecę do pokoju córki,
Wypadek na A1 nie był przypadkiem. Giniemy tysiącami na polskich drogach rok, w rok. I wszyscy mają to gdzieś. W materiale wykorzystano Fragmenty wspaniałej książki Bartosza Józefiaka "Wszyscy tak jeżdżą"
@tHE3wORLDwARsOON: @pinio1961 @cacum3 bardzo rzadko jeżdżę długie trasy. Kilka razy do roku 350 km za jednym razem po S7 - czyli tyle co nic i może mówicie o czymś innym, ale mam zupełnie inne doświadczenia. S7 czyli max 120. Na tempomacie trochę więcej, więc realnie jadę max dozwolony, a pewnie nawet trochę szybciej. Prawy pas, ktoś jedzie wolniej, wyprzedzam, wracam. Nie "blokuję" lewego pasa, ktoś "lubi z---------ć" jego
@cacum3: ok, w ostatniej chwili to oczywiście jest bez sensu przede wszystkim dla własnego bezpieczeństwa. No i robiłem tak jak piszesz, wyjeżdżałem dużo wcześniej, ale potem ten delikwent z tyłu wisiał mi na zderzaku, zamiast zachować bezpieczna odległość.
@ambasador_przegrywu: ja mu nie zajeżdżam drogi, bo chcę szeryfować. Ani tym bardziej nie robię tego znienacka. Typ ma wystraczająco dużo czasu, żeby bezpiecznie zwolnić. Co zresztą robi i potem wisi mi na zderzaku albo wali długimi. Pytam się dlaczego to ciągle jest, dlaczego ciągle jest tylu debili na drogach, którzy mogą o---------ć takie rzeczy i jeszcze mają czelność narzekać, że im się pas blokuje.
Warto wiedzieć, że w przypadku prywatnych przedsiębiorstw to właściciel lub operator parkingu domagający się uregulowania opłaty znajduje się z reguły na gorszej pozycji. W jaki sposób kierowcy mogą uniknąć kary za zgubiony bilet parkingowy? Czytaj więcej na https://motoryzacja.interia.pl/samochody
@MikeR: Jaki januszpark? Jesteś pewien, że wiesz o czym mówisz? Tu jest mowa o parkingu przed Lidlem czy inną Biedrą, gdzie po pobraniu darmowego biletu, masz wystraczająco dużo czasu na zakupy. U mnie przed Lidlem 90 minut, a przed nieduża galerią 3h. Te sklepy do obsługi parkingu wynajmują jakąś firmę, ale to im zależy, żeby to było miejsce dla klientów, a nie dla ludzi z pobliskiego bloku czy firmy, gdzie
Czy kiedy się mieszka w mieście, trzeba się godzić z hałasem? Niezupełnie. Warszawiacy mówią stanowcze 'nie' ryczącym samochodom prowadzonym przez kretynów.
@Kontest3: jaki zgiełk, o czym ty mówisz? Mieszkam na osiedlu, nie w centrum. Ograniczenie do 50. I każdego j------o dnia jakiś debil musi, k---a MUSI BO SIĘ UDUSI ruszać ze świateł na pełnej k----e do następnych świateł za 60 metrów. Nie dość, że przekracza prędkość to silnik ryczy jak szalony. To nie ma nic wspólnego ze zgiełkiem miasta, to aspołeczne debile, które w dodatku uważają, że są zajebiści. Może u
@Dorodny_Wieprz: osiedle Trójmiasta. ABSOLUTNIE KAŻDEGO DNIA. Oczywiście nie non-stop, ale ... o właśnie słyszę, jak ktoś n--------a motorem... jest to już standard. Słyszę to nawet każdego dnia po 7, ktoś chyba dojeżdża do pracy. I debil nie może normalnie ruszyć spod świateł tylko musi robić to z ryczącym silnikiem.
Może tu jakaś ustawka do internetów, ale ja ma #truesotry sprzed dobrych kilkudziesięciu lat. Opowiadał kolega taty.
Nagle spod porządkowanej wpienicza mi się maluch. Ledwo wyhamowałem. Wkurzył mnie strasznie. Jechałem za nim i w złości przyciskałem klakson przez kilka dobrych sekund. Dojeżdżamy do czerwonych świateł. W tym samochodzie przede mną otwierają się drzwi. Pokazuje się najpierw głowa a potem jakbyś pompował tego ludzika Michelina. Z tego cholernego maluszka wysiadł ogromny