Celowa kolizja z motocyklistą i próba wymuszenia odszkodowania

"Kierowca Renault celowo zahaczył mnie lusterkiem o kierownicę motocykla , próbując następnie wymusić na mnie podpisanie oświadczenia i przyznanie się do spowodowania kolizji. Nie był zainteresowany wezwaniem policji. Przed tym zdarzeniem między mną a kierowcą nie doszło do jakiejkolwiek...
z- 290
- #
- #
- #
- #
- #
- #




















Tu akurat wjechał prawidłowo, nie najechał na linię ciągłą, wyminął pojazd znajdujący się na tym samym pasie ruchu.
Inna rzecz, że jak już się wykonuje taki manewr to następnie wypadałoby ruszyć sprawnie i dynamicznie przyspieszyć żeby nie blokować pojazdów z tyłu.
Zmusza do ustąpienia pojazd, który będąc omijanym staje się biernym uczestnikiem ruchu. Klawo. Z tym najeżdżaniem na linię ciągłą to też gratuluję zdolności, bo ja nie jestem w stanie tego stwierdzić z całą pewnością.
Ponadto, pomijając tą kwestię, po wykonaniu manewru motocyklista znalazł się przed pojazdem omniętym i
Wina kierowcy jest tutaj jednoznaczna i całe szczęście, że posiadał kamerę.
Skąd pomysł, że musi być jakiś "wyższy cel" omijania? Nie ma czegoś takiego w przepisach.
Ze swojego doświadczenia: omijam samochody przed światłami (ale nigdy tego nie robię