W ostatnich dniach kontynuowałem ten swój quasi-literacki żywot. W piątek po pracy zaszedłem wiedziony nagłą chęcią do antykwariatu na Rynku. Wiedziałem, że mogę tam znaleźć oryginalne plakaty, i to głównie zmotywowało mnie, by tam ponownie zajrzeć. Potrzebowałem czegoś, co ubogaci kawałek ściany, na który często spoglądam, leżąc na łóżku.
(na słuchawkach Ballady Johna Coltrane’a)
Po wejściu do środka uderzył mnie zapach starych książek. Starsza pani, ekspedientka, siedziała przy biurku pochłonięta lekturą. Przy półce
@Hawthorne: Nie romantyzuję tego stanu, bo zdarzyło mi się tak żyć. Przechodziłem różne stany emocjonalne i zewnętrzne, więc wiem w jaki sposób bym bym na to zareagował. Nie bez powodu napisałem o miesiącu, a nie dłuższym okresie, bo wtedy na pewno staje się to degeneracyjne. Obecne pragnienie wynika z mojego położenia w życiu i na pewno zrobiłoby mi to bardzo dobrze.
I to nigdy nie jest stracony czas. Poznajesz siebie,
@Hawthorne: A dzięki, to komplement. Bardzo lubię Serotoninę i faktycznie, ta tematyka jest mi bliska empirycznie i teoretycznie. Nawet mam rozgrzebane opowiadanie o gościu trochę w tym stylu.
@Wszystkooo_: @Jonn: dziękuję. Kiedyś miałem swoje próby pisarskie, coś tam powstało. Nigdy jednak nie miałem samozaparcia, żeby napisać dłuższą formę (wszystko rozkopane). Trochę mnie takie głosy motywują, by jeszcze do tego powrócić.
Przywaliłem pregabalinkę po czterech dniach przerwy. Dałbym radę bez tego, gdybym nie miał tak dennego życia. Mam wolne, zdycham w swoim pokoiku, i żalę się na wykopie, bo nawet nie mam z kim porozmawiać; w ramach urozmaicenia tej straszliwej egzystencji przyjąłem 150mg pregabalinki, bo cóż, napór depresji jest przepotężny.
Nie mam na nic ochoty, zmuszam się do robienia czegoś, ale chęć trwa tylko chwilę. Nawet nie mam ochoty zajeść smutków, a to niedobry
@jacekparowka: w istocie masz rację. To niewolnictwo jest jeszcze o tyle niebezpieczne, że ludzie myślą, że dzięki temu są wolni. A inni będą Cię atakować, że jesteś szurem. Dlatego ten system ma się tak dobrze, tak samo jak choroby psychiczne, które kwitną dzięki niemu coraz bardziej. Ale tak, mówmy, że to nie jest żadne niewolnictwo, pięknie ludzie mają sprane mózgi.
✨️ Obserwuj #mirkoanonim Czy nie myślicie że niektóre przypadki depresji to po prostu brak wiary w Boga? Oczywiście nie neguje tu psychoterapii ani brania leków ale czy nie wydaje wam się że w przypadku pojednania z Bogiem po prostu znalezlibyscie na nowo sens życia? #depresja #wiara
Czas wskrzesić #gehenna, miejsce mistyczno-artystycznego cierpienia, uszlachetniania i romantyzowania rozpaczy, tylko po to, żeby łatwiej było z nią żyć.
@budep: To znaczy, że potrzebujesz czegoś innego, może jakiś boks, downhill, szybowce, morsowanie. Adrenalina i zniszczenie. Jesteś znudzony życiem bo za łatwo. Padłeś powstań!
Poszedłem w weekend sam na koncert. Pierwszy raz mi się to zdarzyło. Wiecie, to tak w ramach posiadania życia i słuchania rad wykopków. I w sumie warto było... Ale nie dlatego, że kogoś poznałem czy czułem się mniej samotny. Nie, po prostu muzyka była dobra. Lepsze to niż siedzenie na chacie, ale fun i tak pięć razy mniejszy niz jakbym był z kimś.
Z Michniewicza wyszedł gbur dużo większy niż myślałem. Obleśny, przewrażliwiony typ. I, niestety, lansowany w mediach. Ładnie go Paczul zaginał, ale na ten beznadziejny argument czy grał w piłkę wystarczyło odpowiedzieć, że Mourinho też nie grał i co... Jednak podziwiam opanowanie Paczula, bo ja bym się ostro zagotował przez ten debilizm jegomościa 711.
Byłem u endokrynologa (odnośnie tarczycy) i podpytałem o łysienie. To, co facet odpowiedział trochę mnie zasmuciło. Powiedziałem, że tracę włosy na czubku i na środku głowy, że mi się robią prześwity, co on skwitował, że cóż, mężczyźni tak mają. Jeżeli chce pan to leczyć to ewentualnie nakłuwanie czy szampon z minoxidilem, ale od wewnątrz nie ma sensu działać. Przecież nie jest pan kobietą, żeby panu testosteron hamować tabletkami.
@budep: Osobiście czasem przeraża mnie niekompetencja lekarzy w zakresie na którym sam się znam. Potem ide do nich w sprawach o których nie mam pojęcia i podejrzewam, że oni też.
(na słuchawkach Ballady Johna Coltrane’a)
Po wejściu do środka uderzył mnie zapach starych książek. Starsza pani, ekspedientka, siedziała przy biurku pochłonięta lekturą. Przy półce
źródło: Kd2msdu7
Pobierz