Dlaczego użytkownik @psycha zaprzestał publikowania oryginalnych treści literacko-filozoficzno-egzystencjalno-#!$%@?, zaprzepaszczając tym samym swoje pióro? I gdzie się podziali jacyś wykopowi, domorośli pisarze-geniusze, bo nawet nie ma już komu plusików dawać. Chyba czas przejąć pałeczkę.
Dobrze dziś spędziłam dzień, ale zmęczona. Nic dziś nie czytałam, bo jakoś czasu nie było, a chciałabym skończyć już obecną powieść. Chcąc nie chcąc następna w kolejce jest Lolita Vladimira Nabokova. Inne jego dzieła czytałam, Lolita mnie mocno odpycha, mimi że to podobno miłość platoniczna.
Jak założycie tindera w Poznaniu to te ostroszczękie oskarki stają się waszą konkurencją w wyścigu o cipsko, chyba nie muszę dodawać jakie macie szanse jak tam co drugi profil tak wygląda ( ͡°͜ʖ͡°)
@serek_heterogenizowany: Obiektywnie jestem brzydszy, ale jak patrzę na te mordy, to mi się odechciewa. Nie zamieniłbym się. Poza tym, nie wszystkie dziewczyny lecą na takich oskarków, serio.
Bardzo osobisty wpis, nie jest on żartem, ani jakimś baitem.
Koledzy, mam problem. Polega on na tym, że wciąż wydaję mi się, że mogę znaleźć dziewczynę. Wciąż jest we mnie jakaś nadzieja. Uważam i mówię to na podstawie mojego dotychczasowego życia, (mam 34 lata) że nie jest to możliwe, przynajmniej dopóki nie zacznę znacznie lepiej zarabiać. Tego
@Kopytnik_1: Nic Ci nie pomoże. To w Tobie będzie i będzie Cię niszczyć. Ten pęd do relacji, bliskości, miłości jest nie do zatrzymania, chociaż będziesz czytał inne bzdury. Możesz to co najwyżej na chwilę zamaskować. Ja mogę tylko powiedzieć, że w moim życiu przynajmniej, było tak, że działo się w tej sferze cokolwiek, jak zapominałem, że tego chcę, ewentualnie nie miałem w sobie tej desperacji.
Czuję, a właściwie wiem, że jedyne osoby, które mnie tak naprawdę rozumieją są tu, na tagu. Dlatego czasem piszę jakieś żale, przemyślenia, bo wiem, że ktoś to przeczyta, zrozumie, da jakiś znak. To jedyne miejsce, gdzie mogę z siebie coś wyrzucić. Bo jak piszę bądź mówię o tym komuś, kogo znam, to widzę, że to tak naprawdę nie dociera, że nie wiedzą o co chodzi. I że mają #!$%@?. Czuję, że bardziej
@Retsew: Miałem coś podobnego, bycie z kimś w bliskiej relacji i nadal poczucie, że nie ma tego zrozumienia, to uczucie kompletnie dewastujące. Chociaż samotność też. Nie wiem, jestem na etapie, że sam nie mogę ze sobą wytrzymać, a z kimś też nie, bo ciągle widzę tylko te różnice...
@Turkotka: Na pewno wiele jest takich osób, sam nakładałem albo i nakładam tę maskę, kiedyś tak skutecznie, że ktoś mi powiedział, że
Ehh huop po raz pierwszy od 6 lat przyszedł na popołudniówkę do kołchozu bo wcześniej robiłem tylko same nocki. Przed przyjściem czułem stres jakbym szedł tam pierwszy raz. Po wejściu miałem jakieś schizy i w ogóle nie rozpoznawałem twarzy ludzi i miałem poczucie że zapomniałem co się tutaj robi, a przecież jedyne co się zmieniło to tylko pora dnia. Nawet najdrobniejsze zmiany powodują u mnie niepokój i lęki. Wolę gnić w paskudnej
Ależ mi depresja dzisiaj #!$%@?ła, ot tak. Czuję przemożną beznadzieję i brak wiary w cokolwiek. Czuję wręcz fizyczne zamknięcie, jakbym nie mógł oddechnąć pełną piersią. Kiedyś taki stan był codziennie i skończyłem u psychiatry. A teraz cykl się powtarza. Jestem jak ubezwłasnowolniony, w nierozerwalnym związku z nieszczęściem.
@mrkmrk2: wyszedlem z mieszkania i siedzę przegrywowo na ławce, na tyle mnie stać. Czuję się taki odklejony od jakichkolwiek pozytywnych stanów, że to dramat
@meltdown: nie uważam tak, pewnie jeszcze kiedyś wrócę, niestety.
@mrkmrk2: No a u mnie to działa przeciwskutecznie, bo dociera do mnie, jaki ja jestem odklejony i jak nie potrafię się niczym cieszyć. A oni żyją, po prostu...
Baby wszystko seksualizują. Dla atencji i zysku. Nie ma kategorii treści w internecie, gdzie nie ma wariantu ze szczuciem cycem. Granie na instrumentach? Tzytze. Haul zakupowy? Look through odzież. Majsterkowanie w stringach. Camping: nago.
Skala tej patologii pod tytułem Onlyfans, Patreon itp. to masakra. Wszędzie to jest wpychane, a spermiarze tylko tę dżumę roznoszą, jak szczury.
@zdrajczyciel: Przejrzałem sobie z ciekawości to konto, i na pierwszym filmiku dupy nie pokazywała. Jednakże jak zdejmowała leginsy, to tam był największy procent ponownych odtworzeń. No to poszła za tym, co gawiedź chciała i świeci dupskiem ot tak. Proste, spermiarze sami gotują taki los temu światu.
Plusują osoby, które nie mają żadnego tatuażu ani nie planują sobie w przyszłości takowego zrobić. Zobaczymy, czy jest nas chociaż z tuzin. Odnoszę wrażenie, że każdy jest pomazany; od kasjerki w Netto do listonosza czy kuriera, to jest jakaś plaga. Do pomazanych rąk czy karków coraz częściej dochodzą łydki i uda a nawet twarz. Co innego poddać się trendowi mody albo sobie zmienić kolor włosów - to wszystko cofniesz w jeden dzień.
@Ryneczek: niech sobie każdy robi co chce, ale dla mnie to stało się powszechnym bezguściem. Czasem, bardzo rzadko, ktoś ma coś naprawdę pasującego i estetycznego, reszta to jakieś bezsensowne sranie tuszem po ciele.
Gdy myślisz, że ktoś siedzi w pokoju i promuje swoje produkty, możesz się mocno zdziwić. To są zorganizowane przedsiębiorstwa skoncentrowane na upychaniu gratów.
Jako, że lubię mieć jakiś nałóg w danym czasie, to teraz sobie zacząłem palić papierosy. W tle jakaś rzewna pieśń, ewentualnie subtelny jazzik i ja w oknie z fajeczką, kontemplujący rzeczywistość. Taka mała przyjemność w trudnym życiu. Wciąż wierzę, że to się jakoś może odmienić, chociaż trochę, chociaż odrobinę...
Z jednej strony czuję, że chciałabym kogoś poznać, bo czuję się bardzo samotnie, ale z drugiej strony mam tych par na tinderze od cholery, ale nikt mi się nie podoba tak bardzo, żebym chciała się spotkać. Szczerze mnie to męczy, bo tkwię w miejscu. A znowu gdy poznaję kogoś kto jest dla mnie interesujący to jestem w stanie się zafiksować na wiele tygodni/miesięcy mimo, że uczucia nie są odwzajemnione i straciliśmy kontakt
@woland99: Mam tak samo, tylko, że jako facet mam tych par znikomą ilość. A relacje, które coś do mojego życia naprawdę wprowadzały i były dla mnie ważne, potrafię wspominać z sentymentem miesiącami, jak nie latami.
Wolny dzień, myślałem, że pójdę może na jakiś spacer czy coś, ale uznałem, że nie mam ochoty na spierdotripy, i w zasadzie to ostatnio straciłem jakiekolwiek chęci na staranie się i wykorzystywanie najmniejszych szans na poznanie kogoś czy zmianę czegokolwiek. Wcześniej czułem, że mi życie przelatuje przez palce, ale coś tam jeszcze chciałem, a teraz to się dobrowolnie całkiem z niego wylogowałem; trochę to boli, bo wcześniej do mnie jakieś resztki jeszcze
#niewiemjaktootagowac #wykop #literatura