Od dwóch dni wszyscy piszą o jakiś totalnych wysrywach Kaczyńskiego.
Uderzył pięknie, w część, która w żaden sposób nie jest jego elektoratem więc nie może mu zaszkodzić, a na tyle mocno, żeby media nie pisały o inflacji, gospodarce i nakręcającej się powoli aferze z przelewami i nepotyzmem spółek skarbu państwa.
Każdy normalny takie totalne głupoty by zlał, ale nie, teraz najważniejszym problemem jest, czemu














- 1kg frytek za 10zł?
- dlaczego produkt X kosztuje teraz 6zł a jeszcze do niedawna kosztował 2zł
- LECIMY NA 25% INFLACJĘ!
- chciało się głosować na pis no to macie.
Większość
- w 2014 r. Polska miała drugi najniższy wskaźnik inflacji w Europie, a już w 2018 r. byliśmy drudzy od góry - poza Węgrami
- już pod koniec 2019 r. inflacja wybiła ponad 3,5%, a spadła (chwilowo) tylko i wyłącznie przez COVID i ówczesny spadek konsumpcji