Przychodzi facet do sklepu: - Fobry. E fyfą? Sprzedawca myśli, myśli... i woła kierownika do pomocy. - Dzień Dobry. Czego pan sobie życzy? - Fyfą. Kierownik myśli - "Obcy język to to nie jest, facet chyba po prostu sepleni. Pracuje u nas magazynier co ma taką samą wadę wymowy, powinni się dogadać Woła więc magazyniera:
Są sportowcy, którym kibicuję zawsze, są też tacy, którym nie kibicuję nigdy. Jednym z nich jest Artur Szpilka. Zawsze jak walczy z kimkolwiek, to mam nadzieję, że dostanie w------l XD
@blondedude: Nie, nie lubię. Jeszcze jakiś czas temu naiwnie wierzyłam, że jacyś moi "bliżsi znajomi" (co za żart, hehe) pamiętają o moich urodzinach sami z siebie (teraz to się uśmiałam). Teraz mam świadomość, że ani nikt nie pamięta, ani nie mam jakichś znajomych (pomijając ludzi z pracy, z którymi i tak nie pogadam o niczym więcej niż "jak tam?", "a spoko").
@Tomek1902: Ukryłam datę urodzin przed tym gradem gównianych życzeń, które widzę u znajomych. Kiedyś z nadzieją, że znajdą się ci, którzy sami z siebie pamiętają (bo i ja zapamiętuję/zapisuję sobie daty), teraz zwyczajnie z przyzwyczajenia. Jednak ta notka, która miała być według Cukierberga radosna, jest w takim momencie trochę przykra. Przynajmniej dla mnie. Ale najlepiej zwalić to na "może z Tobą jest problem".
#krakow
źródło: comment_dVM6Brb9ESuTGLXLPCWY58DnhmUiT7nv.jpg
Pobierz