Zawsze nienawidziłem szkoły, ale klasa maturalna to było jednak coś fajnego. Dużo wolnego czasu dla siebie miałem - granie w gierki, oglądanie filmów, bajek w internecie, ech.
A w klasie kazdy miał swiadomosc, ze to ostatnia klasa, wiec zajmował się sobą już, zamiast uprzykrzać życie przegrywowi. Przez całą klase maturalną miałem chyba tylko 1 nieprzyjemną sytuacją z


















Posłowie pomajstrowali tak przy zasiłkach, że jak się zwolnisz sam z roboty, która cię wykańcza nie dostaniesz nawet złotówki, mimo, że dużo wpłaciłeś w składkach przez laty.
Dlatego dochodze do wniosku, że najlepiej bojkotować wybory, dopóki nie pojawi się sensowna partia, a pewnie się nie pojawi.