Wrzucam spolszczony wywiad z Thomasem Metzingerem, współczesnym myślicielem który stoi najbliżej mojego serduszka i móżdżka. Tematem rozmowy jest bliski buddystom: mit świadomego "ja".
Trochę #antynatalizm dlatego, że pan Metzinger zwraca dużą uwagę na potrzebę minimalizacji cierpienia.
Powiem Ci, że niekoniecznie. Od pewnego czasu wrzuca mnie na takich graczy, którzy mogą zostać mistrzami świata. Gram sobie murkym, który chce pushować forty, ale wroga drużyna grupuje się i lata za mną wszędzie. Nie mogę wyjść dalej niż pół alei - normalnie chodzą za mną wszędzie.
Wcześniej się to nie zdarzało, a dobierało mi słabych przeciwników. Widocznie od konkretnego MMR dostajesz wypasionych koxów.
Kilka słów opinii od Thomasa Ligottiego autora Spisku przeciwko ludzkiej rasie:
"I’m glad I didn’t read Cabrera’s philosophy before I wrote The Conspiracy against the Human Race. So many of his concepts preceded my own ideas pessimistic thought in Conspiracy that I wouldn’t have felt the need to write the book, especially since Cabrera is more philosophically sophisticated and generally more intelligent than I am. It’s a real pleasure
Hmm, zastanówmy się dlaczego Czechy są tak bardzo laickie w przeciwieństwie do katolickiej Polski.
Największą r--ź w Europie przed XX wiekiem urządzili chrześcijanie chrześcijanom w imię krzyża podczas wojny trzydziestoletniej (…) Wojna trzydziestoletnia to licząc oględnie 10 milionów ofiar, co na tamtym etapie rozwoju technologii wojennych brzmi imponująco, tym bardziej że zdecydowaną większość tych ofiar stanowiła ludność cywilna. Ludność samych Czech zmalała wówczas z 4 milionów
Moralna tradycja mówi: mamy wiele naturalnych skłonności, ale jako etyczne istoty ludzkie, powinniśmy próbować stawać ponad naszymi naturalnymi impulsami. Na przykład jesteśmy w naturalny sposób skłonni do agresji; jesteśmy z natury bardzo egoistyczni, próbujemy, podejmując decyzje, kłaść nacisk na myślenie o nas samych, jednak etyka zawsze mówi: powinieneś walczyć ze swoimi naturalnymi skłonnościami. Nie możesz być tak agresywny, jak pcha cię do
@Werdandi: W sumie, to co moralne wykazuje się większą zmiennością, niż to co naturalne. Starożytnych filozofów niewolnictwo chyba zbytnio nie zajmowało, było zatem moralne. Zgadzam się, że korelacja między naturalne, a moralne jest, wręcz, żadna.
Choroba zwykle jawi nam się jako coś zaskakującego ze względu na rzekomy stan wyjściowy, którym ma być „zdrowie”. Trudnością w ocenie zdrowia jest to, że większość istniejących wskaźników jest negatywna i służą one wskazaniu problemów ze zdrowiem. To dobre zdrowie powinno być postrzegane jako coś przypadkowego, anomalia, a nie jako wewnętrzna właściwość, i w jeszcze mniejszym stopniu jako „prawo”, którym cieszą się istoty ludzkie. W obliczu choroby, to, co
Cierpienie jest związane wyłącznie i w oczywisty sposób z „byciem”. Nie sposób „oddać do użytku” kogokolwiek w taki sposób, by go nie bolało. Tak więc ból nie jest ani przekleństwem, ani karą, ani anomalią, ani niedopasowaniem, ani dewiacją, ale conditio sine qua non bycia. Bycie jest warunkiem koniecznym do tego, by bolało. Etyka afirmatywna, tak długo więc, jak uznaje spójność za wartość, nie powinna deklarować, że troszczy się o
Biorąc pod uwagę przypadkowość naszych narodzin, wszyscy jesteśmy niepotrzebni. Niepotrzebny ból jest czymś nie do zaakceptowania. Ergo, czymś nie do zaakceptowania są narodziny. W tym sensie, narodziny są niemoralne. Narodziny niosą ze sobą moralny ładunek, problematyczność: nie jest tak, jak twierdzą zazwyczaj etyki afirmatywne, że są one po prostu faktem, czymś niewinnym i niewymagającym krytycznego przyjrzenia się. Etyki afirmatywne wolą podtrzymywać niemoralność świata, byleby tylko ocalić podstawę jego istnienia.
Aż 86 proc. samobójców w Polsce to mężczyźni. Przewagę płci męskiej w statystykach samobójczych obserwuje się na całym świecie. Mężczyźni nie chcą opowiadać o swoich emocjach, rzadziej decydują się na rozmowę z bliskimi, wizytę u psychiatry.
Sześcioletni Teddy zaprosił do siebie 32 znajomych z klasy. Nie przyszedł nikt. Największy prezent otrzymał od internautów i pewnej drużyny koszykarskiej.
Mój syn nigdy nie będzie samodzielnym mężczyzną. Dziś mając dziewięć lat nie rozumie zagrożeń, nie jest w stanie skomunikować się ze światem. Nie ma znajomych, nie potrafi mówić, nie widzi potrzeby kontaktu z innymi.
źródło: comment_IJf3SM4WXtqYTKU6GjqUhRnLI40ZTWTq.jpg
Pobierz