
WIbracyjny via Wykop
Do mnie list polecony w grudniu szedł 3 tygodnie. Dodam, że nie mieszkam w chatce bez prądu w Bieszczadach. Następnym razem chodziłem 4 razy na pocztę, skąd wyrusza listonosz, żeby dowiedzieć się w końcu, że listu i tak nie dostanę, bo najpierw musi wyruszyć listonosz, żeby zostawił mi w skrzynce awizo, z którym mogę dopiero odebrać list. Nauczony doświadczeniem kieruję listy do członka rodziny, który mieszka w centrum miasta. Listonosz zostawia awizo,




