Kiedyś miałem taką koleżankę. Piszę miałem, bo teraz spotykam ją raz na 3-4 lata. Fajna dziewczyna do pogadania. Taka ciocia Lusia. Ale jak ją zagaduję o sprawy służbowe, to momentalnie przechodzi na nowomowę jak ta pani, tylko 3 razy bardziej. Zawsze mnie to bawi, bo to taka nowomowa korpoludów z kompleksami.
Rynek nieruchomości wyraźnie się podzielił. Zwykli ludzie wypadają z gry przez wysokie stopy procentowe, podczas gdy zamożni kupcy oraz pracownicy sektora AI z gigantycznymi premiami wciąż wykręcają rekordy cenowe. Co ciekawe, na rynku ubywa kupujących, ale ceny i tak nie chcą spadać.
Kiedyś byłem dogadany (na tym etapie słownie) ze sprzedającą, że biorę mieszkanie i jutro podpiszemy wszystkie przedwstępne umowy itp. Za godzinę dzwoni, że przyszedł gość i kupił za gotówkę. Szlag mnie wtedy trafił, bo fajne mieszkanie było i całkiem niedrogie...
@patchupdate: Kiedyś to się nazywało spółdzielnia. Problem w tym, że dzisiaj nie zbierzesz nawet ludzi do kupna działki, nie mówiąc już o innych sprawach. Każda Karyna będzie się wpieprzać i forsować swoje. Pójdź na spotkanie spółdzielni/wspólnoty i zobacz jak to działa. Byłem w tym roku na spotkaniu i taka nowa członkini (tak się teraz mówi) chciała robić rewolucję ogrodniczą osiedla. Wszyscy ją wyśmiali, bo kasy brak na remonty, a co
@fifka85: To moja wina. Mogłem od razu wpłacić zadatek, ale chciałem posprawdzać w spokoju księgi wieczyste, a mogłem to zrobić na miejscu. Poza tym kasę na zadatek miałem i tak w domu, bo nie przypuszczałem, że się zdecyduję. Ogólnie to musiałem się z tym przespać itp. Wiesz, dla ~25 latka to poważna decyzja. Teraz szybciej podejmuję decyzję jak mi na niej zależy.
Merck i Moderna podały, że ich spersonalizowana szczepionka przeciwnowotworowa oparta na mRNA osiągnęła kluczowe cele w badaniu fazy 3 u pacjentów z czerniakiem. Po publikacji tej informacji akcje Moderny na starcie środowej sesji rosły o ponad 120 proc., a Merck o niemal 11 proc. W badaniu fazy 3.,
Bezpieczeństwo w lotnictwie zależy nie tylko od techniki, ale też od pieniędzy - mówi były pilot polskiej linii. Jak podkreśla, jeśli zgłoszenie problemu może kosztować pilota nawet jedną trzecią miesięcznych dochodów, może to zniechęcać do raportowania nieprawidłowości.
Ja leciałem liniami LOT samolotem 737 MAX 8 jeszcze przed wykryciem problemów i uziemieniem wszystkich egzemplarzy na kilka lat. Pamiętam, że jak wchodziłem do tego samolotu to byłem pod wrażeniem, bo tak "świeżym" samolotem jeszcze nie leciałem. Wyglądał, jakby dzień wcześniej wyszedł z fabryki. Najstarszy samolot i zarazem najbardziej zaniedbany jakim leciałem to 767-300 liniami Aeroflot. Co by tu nie mówić, to latanie to jednak najbezpieczniejszy środek komunikacji. Ostatnio na niebie europejskim
@nairamk: Ostatnia duża katastrofa samolotu wydarzyła się rok temu w Indiach, a spowodowane to było odcięciem dopływu paliwa przez pilota. Tak czy inaczej w lotnictwie dużo więcej uwagi przykłada się do bezpieczeństwa i stanu technicznego floty, zatem mniej ludzi ginie. Pomijam loty małymi samolotami i helikopterami, gdzie standardy są niskie, albo nie ma ich wcale.
Na wykopie często opisywane są przypadki gdy konkretny producent lub sklep lekceważy klienta i np. odmawia obsługi gwarancyjnej, albo w inny sposób podważa zaufanie do swojej marki. Ja mogę podać przeciwny przykład - jak powinna wyglądac obsługa gwarancyjna i jak zaufanie do marki się buduje. Prawie
Mi po 11 miesiącach działania, bez przyczyny klękł procesor AMD. Na początku myślałem, że to płyta głowna, bo to zazwyczaj pada. W rezultacie okazało się, że to procesor. Wysłałem do Media Expert i po około 3 tygodniach dostałem nowy. Niestety długo trwał proces reklamacyjny, ale nie robili problemów, tylko wysłali nowy. Ciekaw jestem, czy gdyby uszkodzeniu uległ RAM, czy dostałbym nowy, czy zwrot kasy?
Kolega Navigare z Braterstwa nie ma konta: Niestety moja żona miała wypadek na rowerze. Pomóżcie mi znaleźć sprawcę. Czysty przypadek, że stało się to na wysokości naszej strzelnicy. Moje podziękowania dla Bartka z obsługi strzelnicy, który udzielił jej pierwszej pomocy, zanim jeszcze
@zagubionychromosom: O ty skur..... :) Ja jak ostatnio puknąłem zaparkowane auto (oj, drogie auto), to grzecznie zrobiłem zdjęcia i zostawiłem kartkę z numerem za wycieraczką. Po 10 minutach chłop dzwoni. Idę do auta, coś tam pomarudził pod nosem, pokręcił głową, powiedział, że zadzwoni ile to będzie kosztować i odjechał. Do dzisiaj czekam, a to już ze 3 miechy będzie XD
Producenci sprzętu audio mogą co prawda sprzedawać swoje urządzenia niczym drogie zegarki, budując wokół nich aurę prestiżu, jednak nie powinni promować ich za pomocą nieistniejących właściwości. Nie da się przecież obronić tezy, że jakość zapisanej cyfrowo muzyki poprawi się dzięki wymianie dysku
Kiedyś chciałem kupić rower. Zadzwoniłem zatem do kolegi, który zna się na rowerach jak mało kto (ma kilkanaście, jakieś wyczynowe itp.) i chciałem się poradzić co kupić. Po 3 minutach rozmowy już wiedziałem, że to nie był dobry pomysł :) Mówił mi, że najważniejsza to waga. Fajnie się rozmawiało, ale w rezultacie pojechałem do salonu, przejechałem się na kilku rowerach, wybrałem najwygodniejszy, dokupiłem stopkę i bagażnik i jeżdżę nim do dzisiaj. Nawet
@onniemajor: Też kiedyś w wakacje pracowałem w sklepie i na takich cwaniaczków to szef miał przygotowane w woreczkach wyliczone 50 zł, 20 zł, 10 z itd. Jak przychodził facio z setką i chciał kupić przysłowiowe pudełko zapałek, to się mówiło, że możesz mu wydać 50 zł w jednozłotówkach. Rura takiemu miękła i wychodził obrażony :)
To jest w ogóle dopuszczalne w praktyce, żeby odmówić wydania reszty?
@gr0m1t: W interesie sklepu jest, żeby w kasie były drobne, no chyba, że klient jawnie próbuje walić w ch**a i kupuje pudełko zapałek, żeby rozmienić 500 zł. Ja już też kombinuję jak koń pod górkę, wybierając z bankomatu 150, 300, 500 zł, żeby mi przypadkiem nie wydał samymi 200 zł, bo to ostatnio norma.
Jeśli jest na wykopie jakiś psycholog-amator, chętnie poznam mechanizm działania takiego parasolobiorcy. Kiedyś pracowałem w biurze, gdzie były owocowe czwartki. Niektórzy zachowywali się jak ci ludzie na tym filmiku. Biegli i brali po 3-4 banany, jakby byli w jakimś głębokim PRLu, a pracowali w korporacji za grubą kasę.
@Mukdaar: Jakbym takie teksty zaczął rzucać w pracy, to bym zobaczył drzwi szybciej, niż bym to w ogóle pomyślał. W tłusty czwartek z reguły jem jednego pączka, bo magicznie upodobania żywieniowe mi się nie zmieniają. To samo na all inclusive. Wypiję jedno piwko dziennie i mi wystarczy. Nie muszę tankować od rana do wieczora, bo za darmo.
Lech Mucha, chirurg z 25-letnim stażem, autor dwóch ciekawych książek, uczy autora filmu i Was szycia ran. Omawiane są też inne zagadnienia oprócz samego zakładania szwów np zakładanie rękawiczek, tak aby zachować sterylność.
Pamiętam jak podczas pandemii w 2021 wszyscy rzucili się ja jakieś bootcampy z programowania, bo poszła wieść, że tam są jakieś kokosy. Sam chciałem akurat zapisać syna na takie zajęcia i uczestniczyłem w takim początkowym spotkaniu dla rodziców. No i tutaj największe zdziwienie. Jeden rodzic pytał się, dlaczego nie uczą Flasha, bo on się kiedyś uczył (dodam, że Flash już wtedy był martwy). Inni rodzice chcieli, żeby ich dzieci uczyły się od
Odkrycie dokonane we Wrocławiu otworzyło lekarzowi drogę do wielkiej kariery. Kilkanaście lat później wstrzyknął jednak surowicę osób chorych na kiłę ośmiu pacjentkom, nie pytając ich o zgodę. Pięć miało mniej niż 18 lat, a najmłodsza zaledwie 10.
@GokuMK: Ja sądzę, że warto nagłaśniać dzisiejsze wypaczenia, bo żyjemy tu i teraz i sami możemy stać się ofiarami tych zaniedbań (celowych i nieumyślnych).
#kononowicz #patostreamy