Idealnym przykładem są stany, tam jest kastrat, na tyle duży, że ludzie sprzedają domy, jak się ich okolica robi popularna. Ostatnio jakiś typ się żalił, że kupił dom 10 lat temu za 60k, a teraz wartość działki poleciała w górę i dom jest wart ponad 300k i ma do zapłaty 15k rocznie (3%), więc musi sprzedać i się przeprowadzić, bo go nie stać tyle płacić.
I jakoś to nie przeszkadza finansjerce wykupywać domy,











Jeśli rząd (lub społeczeństwo) nic nie zmieni, cofniemy się do realiów, które dominowały przez 99% historii naszej cywilizacji.
Niezależnie od tego, do jakiego kraju byś się udał – czy to do Wielkiej Brytanii, Francji, czy do Brazylii – cofając się o 100,
@Vite: to jest zaprzeczenie paróweczek, paróweczki korwina to rząd, który grzecznie siedzi z mordą zamkniętą bo PAN PRZEDSIĘBIORCA JEST PRZEDSIĘBIORCZY.